Ministerstwo Zdrowia chce refundować porody domowe

    Ministerstwo Zdrowia chce refundować porody domowe

    Paulina Jęczmionka, Monika Kaczyńska

    Aktualizacja:

    Rocznie około 200 noworodków przychodzi na świat w domu

    Rocznie około 200 noworodków przychodzi na świat w domu ©Robert Kwiatek

    Kobiety w ciąży mają powód do radości. Dzisiaj wchodzą w życie nowe standardy dotyczące opieki okołoporodowej. Przyszłe matki mają być lepiej poinformowane i mieć większy wpływ na opiekę oraz przebieg porodu. A być może już niebawem będą mogły za darmo rodzić w domu.
    Rocznie około 200 noworodków przychodzi na świat w domu

    Rocznie około 200 noworodków przychodzi na świat w domu ©Robert Kwiatek

    Zgodnie z nowymi przepisami kobieta ma m.in. możliwość wyboru miejsca porodu i osoby, która będzie się nią opiekować. Tak było i dotychczas, tyle że za rodzenie w domu trzeba było zapłacić. Minister zdrowia chce jednak, by poród domowy został wpisany do koszyka świadczeń gwarantowanych. Resort podjął już pierwsze kroki w tym kierunku i przygotował wniosek do Agencji Oceny Technologii Medycznych, która musi zaakceptować ten pomysł.

    - Ocenie zostanie poddane m.in. to, czy porody domowe są bezpieczne, jaka będzie ich wycena, i jakie to obciążenie dla budżetu - tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Później, jeśli Agencja zaakceptuje wniosek, czeka nas jeszcze procedura włączenia porodów domowych do koszyka świadczeń. Zatem, jeśli uzyskamy akceptację, porody te będą mogły być finansowane przez NFZ. Być może jeszcze w tym roku.

    Jednak kobiety już teraz decydują się na tę formę rodzenia. Według szacunków Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni, rocznie jest to około 200 Polek. Należy do nich Joanna Rajewska, przedsiębiorca z Poznania, mama 4-letniego Ernesta i 8-miesięcznej Zuzanny, która przyszła na świat w domu.

    - Ernesta urodziłam w szpitalu, poród był udany, bez komplikacji - opowiada Joanna Rajewska. - Ale sam pobyt w szpitalu oceniam fatalnie. Po pierwsze dlatego, że nie miałam możliwości wyboru pozycji rodzenia ani decydowania o stosowaniu bądź nie stosowaniu farmaceutyków. A po drugie dlatego, że w czteroosobowej sali, do której wciąż przychodzą odwiedzający, nie ma żadnej intymności. Przy kobiecie nie ma też bardzo potrzebnej w tym czasie rodziny.

    Dlatego przy drugiej ciąży pani Rajewska zdecydowała, że urodzi dziecko w domu. Znalazła więc położną, która przy takich porodach asystuje. Jednak by uzyskać jej zgodę, przyszła mama musiała spełnić całą listę wymagań, np. przedstawić zaświadczenie o wizycie lekarskiej, wyniki badań. Koszt takiego porodu to około 1500 zł. Ale, jak podkreśla Rajewska, w cenie są także wizyty przed i po porodzie, testy zdrowia dziecka i matki oraz dokumenty, które kobieta otrzymuje też wychodząc ze szpitala. - Wiedziałam o niebezpieczeństwie, było to zapisane w umowie, ale miałam pełne zaufanie zarówno do położnej, jak i własnych sił - mówi Rajewska. - Wspierał mnie także mąż. Poród przebiegł sprawnie, ja czułam się bezpiecznie i komfortowo.

    Małgorzata Swojak - tzw. doula ("opiekunka ciąży", udzielająca wsparcia w czasie ciąży, porodu i połogu) twierdzi, że choć o taką możliwość pyta większość trafiających do niej kobiet, bardzo nieliczne decydują się rodzić w domu. Ona sama dostrzega zarówno zalety, jak i mankamenty takiego rozwiązania. - Bez wątpienia pod względem psychologicznym to rewelacja - kobieta jest u siebie, czuje się bezpiecznie, z drugiej strony zwłaszcza w naszym kraju ratownictwo nie stoi jeszcze na tak wysokim poziomie, by nie mieć obaw czy w razie czego zdąży się do szpitala. Zresztą bardzo niewiele położnych godzi się uczestniczyć w porodach domowych - mówi. I dodaje: - Sprawa jest bardzo indywidualna. Generalnie jednak zalecałabym ostrożność w podejmowaniu takiej decyzji.

    Także położne, które przyjmują porody w domu twierdzą, że oprócz stanu zdrowia rodzącej, kluczowe jest jej przekonanie. - Kobieta musi być pewna, że chce rodzić w domu, mieć zaufanie do siebie i położnej - twierdzi Renata Zborowska.

    Rozporządzenie ministra sprawia jednak, że kobiety będą mogły realnie wybrać miejsce porodu, bo mają już do tego prawo.

    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo