Poznań: Ptaki zatrzymały budowę obwodnicy

    Poznań: Ptaki zatrzymały budowę obwodnicy

    Robert Domżał

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Poznań: Ptaki zatrzymały budowę obwodnicy

    ©Fot. Robert Domżał

    Drogowcy, którzy w Dolinie Samicy budują zachodnią obwodnicę Poznania, wstrzymali roboty. Powód? Rozpoczął się okres lęgowy ptaków. A dolina znajduje się w chronionym Obszarze Natura 2000.
    Poznań: Ptaki zatrzymały budowę obwodnicy

    ©Fot. Robert Domżał

    O tym, czy przerwa potrwa, jak to zapisano w decyzji środowiskowej do końca lata, zadecyduje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. - Wstrzymaliśmy prace, ponieważ chcemy się upewnić, czy właściwie interpretujemy zapis w decyzji środowiskowej - mówi Piotr Chodorowski, zastępca dyrektora poznańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

    Zdaniem drogowców, po tym jak zdjęli humus z ziemi, Dolina Samicy jest tylko placem budowy.
    - Z monitoringu, jaki wykonaliśmy przed pracami przygotowawczym i badaniami archeologicznymi wynika, że stanowisk lęgowych tam nie było. Skoro tak, to oznacza, że zniknął przedmiot ochrony - tłumaczy Marek Napierała, dyrektor poznańskiego oddziału GDDKiA.

    Jak zapewnia M. Napierała, prace wykonano w ubiegłym roku poza okresem lęgowym. Innego zdania są aktywiści ze Stowarzyszenia Ekologicznego "Las" zawiązanego przez mieszkańców gminy Rokietnica. Według nich drogowcy popełnili w Dolinie Samicy przestępstwo. Pismo, które skierowali do Generalnej Dyrekcji, brzmiało na tyle groźnie, że roboty wstrzymano.

    Jeśli Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uzna racje mieszkańców, wtedy drogowcy do jesieni mogą zapomnieć o robotach w Dolinie Samicy. A to oznacza, że do Euro 2012 obwodnicy (którą przebiega trasa ekspresowa S11) nie będzie. Trasą z północy kraju dojedziemy co najwyżej do drogi numer 92, a nie do A2.
    Zresztą drogowcy mają kłopoty z budową nie tylko w tym jednym miejscu.

    Między Głuchowem a Swadzimiem prace hamują słupy energetyczne. Jeden z nich uniemożliwia budowę wiaduktu w Palędziu nad szlakiem kolejowym do Berlina. - Liczymy, że 24 czerwca wyłączone zostanie napięcie w tej linii i przewody będzie można przełożyć na nowy słup - twierdzi dyrektor Napierała.

    W Swadzimiu, gdzie obwodnica krzyżuje się z drogą krajową nr 92, słup energetyczny uniemożliwia budowę zjazdu z obwodnicy w kierunku Poznania. Przewody będzie można przełożyć nie prędzej niż na przełomie jesieni i zimy, bo pod nową lokalizację słupa trzeba dopiero pozyskać teren.

    Przeczytaj także:


    Poznań: Aura, błędy urzędników i Natura 2000 opóźniają budowę

    Pod znakiem zapytaniem stoi także budowa środkowego odcinka. Niby to tylko 5,3 kilometra, wiadukt i węzeł na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką, ale mieszkańcy Kobylnik Małych nadal sprzeciwiają się przebiegowi S11 w pobliżu ich domów.

    Dyrektor Napierała zapewnia, że złożył już wniosek o pozwolenie na budowę obwodnicy między Starzynami a Swadzimiem, a przetarg, w wyniku którego ma być wyłoniony wykonawca, jest daleko zaawansowany. O zamówienie ubiega się 19 przedsiębiorstw. Jednak drogowcy nie mogą podpisać umowy z firmą, która przedstawi najlepszą ofertę, bo rząd na razie nie dał na budowę tego odcinka pieniędzy. Nawet gdyby w czerwcu wykonawca rozpoczął prace, i tak nie zdąży skończyć tego odcinka przed ME. - Budowa ma trwać 16 miesięcy, ale jest szansa, by ten fragment był na Euro przejezdny - wyjaśniają poznańscy drogowcy.

    Mieszkańcy Kobylnik Małych, którzy od początku przygotowań do tej budowy kwestionowali przebieg, nadal protestują. Jeśli, jak chcą drogowcy, obwodnica pobiegnie według pierwotnego, oprotestowanego nawet w sądach wariantu, wówczas kilkadziesiąt budynków będzie położonych nie dalej jak 100 metrów od obwodnicy.

    - Tak bliskie sąsiedztwo obwodnicy sprawi, że w naszych domach nie da się mieszkać. Nasza osada spisana zostanie na straty. Uważamy, że drogowcy nie mogą przystąpić do budowy, bo nie mają kompletu dokumentów. Obiecali starannie przyjrzeć się różnym wariantom przebiegu S11, ale wracając do pierwotnej trasy, dają dowód, że poszli na skróty. Nie szanują prawa ani ludzi. Kolizje z energetyką są dowodem na ich niekompetencję - mówią Piotr Ćwiertnia i Wojciech Jaszkowski ze Stowarzyszenia "Las".

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ekologia

    krystek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

    Wiecej szkody narobią ciężarówi i inne pojazdy stojąć w korkach i poruszająć się po dogach lokalnych, im dłużej będą zwlekane prace na drogą tym gorzej będzie wyglądała okolica i poznań. to tylko w...rozwiń całość

    Wiecej szkody narobią ciężarówi i inne pojazdy stojąć w korkach i poruszająć się po dogach lokalnych, im dłużej będą zwlekane prace na drogą tym gorzej będzie wyglądała okolica i poznań. to tylko w Polsce planuje się takie inwestycje w takim mizernym tempie:-( porażkazwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo