Wieczór przyszłych mistrzów

    Wieczór przyszłych mistrzów

    Jacek Sobczyński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przez sześć dni wylewali z siebie siódme poty podczas wyczerpujących treningów, podczas których nauka tańca mieszała się z aktorstwem oraz budowaniem w sobie odporności na stres.
    O tym, że uczestnicy XV Warsztatów Tańca Współczesnego poradzili sobie z tym zadaniem śpiewająco, przekonaliśmy się podczas sobotniego pokazu finałowego na poznańskim Dziedzińcu Różanym. Truizmem wydaje się stwierdzenie, głoszące, iż taniec z biegiem czasu podlega ciągłym zmianom. Ciekawa jest natomiast obserwacja tego, co owe zmiany mogą nam przynieść. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu starsze pokolenie burzyło się na widok młodych, tańczących twista, rock'n'rolla czy cha-chę.
    Idąc na sobotni pokaz zastanawiałem się, jak starsi, wychowani na walcach i tangach widzowie odbiorą współczesne, momentami ocierające się o erotykę formy taneczne rodem z teledysków MTV. Nie ukrywam, że nie oczekiwałem z ich strony entuzjastycznego przyjęcia.

    A tymczasem pudło. Właśnie na ekstrawaganckich odmianach tańca hip-hopowego widownia złożona zarówno z seniorów, jak i nastolatków bawiła się najlepiej. Jak tu nie być zachwyconym, gdy na scenę wychodzą prowadzący zajęcia z tańca ethnojazzowego Francuz Jimmy Grand'Homme oraz Ovide Carindo, pochodzący z Gwadelupy nauczyciel krumpingu (jedna z odmian tzw. street dance)? Show, który zaprezentowali obaj panowie, w niczym nie ustępował tanecznym popisom gwiazdy muzyki pop Justina Timberlake'a. Co ciekawe, tuż przed mistrzami na scenie pojawili się ich polscy podopieczni, których występ oglądało się z równym podziwem. Tym bardziej trudno było z niego wyjść, kiedy okazało się, że tak tańczy grupa początkująca. Strach pomyśleć, co takiego młodzi krumpingowcy pokażą nam za rok.

    Oprócz hip-hopowców w sobotę na scenie pojawili się tancerze, reprezentujący zarówno gatunki, opatrzone metką "contemporary" (czyli współczesny) jak i te bardziej tradycyjne. Wśród tych pierwszych największy aplauz wzbudzili uczniowie Takako Matsudy, specjalistki od japońskiego tańca butoh. Wzruszający okazał się natomiast występ poruszającej się na wózku Justyny, tańczącej wspólnie z francuskim mistrzem contemporary ethnojazz, Thierry Vergerem. Podobne odczucia wzbudziły wśród widzów klasyczne walce, prezentowane przez niewidomych uczestników zajęć terapii tańcem. Nie trzeba dodawać, że oba pokazy zostały nagrodzone rzęsistymi brawami.

    Na Dziedzińcu Różanym tańczono również flamenco, disco i rock'n rolla. Na scenie pojawili się też kilkuletni piraci, uczestnicy warsztatów tańca dla najmłodszych. Ciekawe, czy któryś z nich za kilkanaście lat stanie po drugiej stronie barykady, z ucznia wcielając się w rolę nauczyciela?

    Takich ambicji, na razie, nie mają pochodzące z Bydgoszczy Ola i Karolina, trenujące dwie odmiany tańca jazzowego: modern jazz i jazz rock. Obie dziewczyny wolą najpierw podszkolić swoje umiejętności w tych, jak same przyznają, trudnych gatunkach, nie zapominając jednocześnie o najważniejszym elemencie warsztatów - zabawie. Podobnie jak większość uczestników, to głównie dla niej zdecydowały się zapisać na tygodniowy kurs. - Było warto. Wracamy tu za rok - stwierdziły zgodnym chórem.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo