Poznań: wybory z niską frekwencją, tylko 6,5 proc.

    Poznań: wybory z niską frekwencją, tylko 6,5 proc.

    Tomasz Nyczka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Poznań: wybory z niską frekwencją, tylko 6,5 proc.

    ©Grzegorz Dembiński

    Pełne listy radnych poznamy po 25 marca. To termin rozpatrzenia ewentualnych protestów wyborczych. Listy radnych zostaną opublikowane na stronie internetowej www.poznan.pl/osiedla. A już dzisiaj Miejski Zespół ds. Wyborów przejrzy protokoły głosowania.
    Poznań: wybory z niską frekwencją, tylko 6,5 proc.

    ©Grzegorz Dembiński

    Poznaniacy po raz kolejny poszli wczoraj do urn. Tym razem jednak krzyżyki na kartach do głosowania wyborcy stawiali po to, by wyłonić 678 radnych osiedlowych. Choć chętnych, by wziąć lokalne sprawy w swoje ręce, było dużo więcej, bo aż 1257. I dużo więcej poznaniaków oddało wczoraj głos. Frekwencja na godzinę 19 wyniosła 6,5 proc. To więcej niż zwykle podczas wyborów osiedlowych.

    Żeby oddać głos, trzeba było jednak trochę wysiłku. W mieście otwarto bowiem nie 278 obwodowych komisji wyborczych, jak podczas wyborów samorządowych, a jedynie 137. I okazało się, że to spory kłopot dla niektórych wyborców.

    - Najpierw byłam w Szkole Podstawowej nr 90, gdzie głosowałam dotychczas. A tam okazało się, że tym razem oddać głos powinnam w komisji w VIII Liceum Ogólnokształcącym - mówiła Irena Stachowiak z Łazarza.

    Dlaczego jednak warto było pójść do lokalu wyborczego? Wszystko przez reformę osiedlowych rad uchwaloną przez radę miasta. Ta daje osiedlom większe budżety. I nowe kompetencje, pozwalające m.in. decydować o lokalnych inwestycjach. Na przykład poprzez zgłaszanie radzie miasta projektów uchwał.

    W dotychczasowych wyborach radnych osiedlowych frekwencja nie była wysoka. Zwykle kształtowała się na poziomie ok. 4-5 proc.
    Wczoraj do godziny 13 głos oddało 3,62 proc. poznaniaków. I wtedy też najwyższą frekwencję (7,3 proc.) odnotowano w dzielnicy Nowe Miasto. Najgorzej było na Wildzie, gdzie do urn ruszyło 2,55 proc. wyborców.

    - Do godziny 19 zagłosowało tymczasem 6,5 proc. poznaniaków - powiedziała "Głosowi Wielkopolskiemu" Sylwia Stec z Miejskiego Zespołu ds. Wyborów Osiedlowych. - Najwyższa frekwencja była na Nowym Mieście, zagłosowało tam 8,41 proc. wyborców. Najmniej poznaniaków, bo tylko 6,13 proc., oddało głos na Grunwaldzie - dodała.

    Wybory przebiegały spokojnie. Nie odnotowano żadnych incydentów. A inny sposób głosowania (wyborca skreślał tyle krzyżyków, ile w danym okręgu było mandatów do zdobycia) też nie nastręczał poznaniakom problemów.

    - Byli zorientowani w sposobie głosowania. A na wszelki wypadek i tak każdemu tłumaczyliśmy, w jaki sposób powinien oddać głos - stwierdził Włodzimierz Kucharczyk, wiceprzewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej nr 9 na osiedlu Św. Łazarza.

    Gorzej ze znajomością kandydatów i ich programu. Żeby dowiedzieć się czegoś o przyszłych radnych, trzeba się było nieźle namęczyć. Kandydaci zapukali bowiem do drzwi nielicznych poznaniaków.

    - Musiałam po prostu szukać znajomych i osób, których nazwiska coś mi mówią - przyznała Irena Stachowiak z Łazarza.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wiśnia

    aro (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    Wiśniewski siebie niech zreformuje i całe poznańskie PO, a nie z łapami do naszych osiedli

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oj kiepsko

    Homo posnaniensis (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

    Coś się poznaniacy na reformie M.Wiśiewskiego nie poznali, oj nie Poznali

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo