Wielkopolska: Zagraniczne wojaże wicemarszałka Wojtasiaka

    Wielkopolska: Zagraniczne wojaże wicemarszałka Wojtasiaka

    Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Tylko marszałek Leszek Wojtasiak w 2010 roku blisko 1/4 wszystkich dni roboczych przeznaczył na zagraniczne delegacje. Dlatego też sprawą zajęła się komisja rewizyjna sejmiku. Radni poddawali w wątpliwość nie tylko efekty wyjazdów, ale ich zasadność.
    Według wyliczeń pracowników Urzędu Marszałkowskiego w ubiegłym roku z budżetu województwa na podróże zarządu wydano ponad 111 tys. złotych. Z kolei na wyjazdy służbowe urzędników samorządu przeznaczono kolejne 603 tys. zł. To jednak nie wszystkie fundusze wydane na delegacje. Dodatkowe 652 tys. zł pochodziły z Unii Europejskiej.

    - Ponad połowa kwoty wydanej na wyjazdy przez zarząd, to podróże marszałka Leszka Woj-tasiaka związane z misjami gospodarczymi. Jakie kompetencje w tym kierunku ma pan marszałek? - dopytywał o szczegóły radny SLD Maciej Wiśniewski.

    Marszałka Wojtasiaka nie było jednak na posiedzeniu komisji. Zamiast niego na pytania radnych odpowiadał jego szef, marszałek województwa Marek Woźniak.

    - Marszałkowi Wojtasiakowi podlega departament gospodarki. Odpowiada on również za projekt unijny związany z promocją wielkopolskiej gospodarki. Stąd tak częste podróże - tłumaczył na posiedzeniu komisji Marek Woźniak. - Jeśli specyfika pracy polega na tym, żeby prowadzić misje i nawiązywać kontakty, to siedzenie przy biurku niczego nie przyniesie - dodał marszałek.

    Z materiałów sejmiku wynika, że Leszek Wojtasiak w delegacjach zagranicznych spędził w ubiegłym roku 62 dni. To prawie 1/4 wszystkich dni roboczych w roku. Padły też pytania o egzotyczne, a zarazem kosztowne kierunki, w jakich odbywały się wielkopolskie misje gospodarcze. Przedsiębiorcy, pracownicy urzędu i marszałek odwiedzili takie kraje jak Indie, Brazylia czy Kazachstan.

    - Zdaje sobie sprawę, że te egzotyczne kierunki są przedmiotem sensacji. Jednakże kraje te wybraliśmy celowo. Są to wschodzące gospodarki z ogromnym potencjałem - uważa marszałek województwa.

    A co z efektami wyjazdów? Są nimi np. kontakty wielkopolskich uczelni. Zabrakło jednak odpowiedzi na pytanie o wartość kontraktów podpisanych dzięki misjom. Tych danych jednak nie poznamy, bo firmy nie dzielą się takimi informacjami z urzędem.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dyzma

    art (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 17

    Nikodem Dyzma....dobre:)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wykształcenie

    niewyborca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 16

    Nie matura a ..... ciekawe czyje trochę poparcia zrobi wicemarszałka.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    iug

    iiu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 17

    co za bzdura żeby politycy jeżdzili na misje gospodarcze. Przecież oni nie mają zielonego pojęcia o biznesie. Wszystko nasz ! to ich dewiza.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Publiczne pieniądze

    Jacek P. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 10

    A to sobie prostak pojeździł po swiecie za nasze pieniądze! Cóż taki kostrzyński Nikodem Dyzma może zrobić dla Wielkopolski? Tylko narobić obciachu! Chciałeś Wyborco ! No to masz !

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo