Hazardziści zapłacą za budowę stadionów

    Hazardziści zapłacą za budowę stadionów

    Paweł Mikos

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Stadiony na Euro 2012 zostaną zbudowane za pieniądze z kasyn, czy audiotele. Taką możliwość daje projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach, jaki przygotowało Ministerstwo Finansów.
    Resort chce wprowadzić opłaty za gry hazardowe. Nowa ustawa może zacząć obowiązywać od stycznia 2009 r. Obecnie 25 procentową dopłatą są obciążone tylko te zakłady, w których monopolistą jest państwo. Dotyczy to m.in. Multilotka, Dużego Lotka itd.

    Teraz 25 proc. daniną mogą zostać obciążone także gry audiotele. Jeśli obecnie SMS wysłany w takiej grze kosztuje 2,44 zł, to za rok będzie to koszt rzędu 2,94 zł.
    Natomiast 10 procentowa dopłata będzie dotyczyć kasyn, salonów gier, wyścigów i automatów o niskich wygranych. Jeśli gracz w kasynie wpłaci 1000 zł, to dostanie około 900 w żetonach.

    Ministerstwo przewiduje, że dzięki nowelizacji wpływy do budżetu wzrosną do 380 mln zł rocznie. Środki te zasilą dwa fundusze. 20 proc. z nich trafi do Funduszu Promocji Kultury, którym rozporządza resort kultury. Pozostałe 80 proc., czyli około 300 mln zł w roku więcej trafi do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej (FRKF) pozostającego w gestii ministra sportu.

    Rozporządzenie o FRKF pozwala wydawać pieniądze tej instytucji m.in. na budowę stadionów. Jednak rzeczniczka resortu, Małgorzata Pełechaty, twierdzi, że jeszcze nie jest przesądzone, czy te pieniądze trafią na budowę stadionów na ME.

    Natomiast osoby odpowiedzialne za przygotowania mistrzostw w Polsce uważają, że taki zastrzyk gotówki byłby znacznym ułatwieniem w realizacji projektów. - Obecnie z budżetu centralnego dostajemy niecałe 20 proc. na wszystkie inwestycji - mówi Ryszard Dembiński, prezes spółki Euro Poznań 2012. - Jeśli byśmy otrzymali więcej na modernizację stadionu, to pozostałe pieniądze można by przesunąć na inne cele, chociażby budowę dróg dojazdowych, czy komunikację miejską - dodaje Dembiński.
    Gdyby Poznań dostał dodatkowo np. 300 mln złotych, czyli roczną nadwyżkę, to wystarczyłoby to modernizację w całości I lub III trybuny. - I pewnie jeszcze część pieniędzy by została - mówi Dembiński.

    Zgodnie z prawem, środków te mogłyby być również przekazane na budowę ośrodków szkolno-treningowych.
    Jednak rzeczywistość nie musi być, aż tak piękna. Przeciwko założeniom projektu ustawy buntują się niemal wszyscy związani z hazardem. - Podatki powinny być wprowadzane w taki sposób, aby państwo mogło strzyc owce, a nie podcinać im nogi - mówi szef jednej z sieci kasyn, który chce pozostać anonimowy.

    Według niego jeśli ustawa wejdzie w życie, to klienci, którzy obstawiają duże stawki wyjadą do Wilna, Pragi, czy Berlina, gdzie nie będzie takich restrykcyjnych opłat. Kolejnym problemem będzie przestawienie automatów do gry na nowe przepisy.

    Przedstawiciele branży uważają, że nowe przepisy mogą zniszczyć legalne kasyna i doprowadzić do wzrostu szarej strefy. Tym samym nie zwiększą się wpływy do budżetu i nie będzie dodatkowych funduszy na stadiony.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo