Poznań: Młodzież z "Paderka" przepytała dyrektora z rad...

    Poznań: Młodzież z "Paderka" przepytała dyrektora z rad osiedli

    Bogna Kisiel

    Aktualizacja:

    Ile pieniędzy dostają rady osiedla? Czy mogą ubiegać się o fundusze unijne? Jakie warunki należy spełnić, by móc kandydować na radnego osiedlowego? To tylko przykładowe pytania, bo młodzi ludzie wręcz zasypali nimi Włodzimierza Groblewskiego, dyrektora biura kształtowania relacji społecznych Urzędu Miasta.
    Licealiści mieli wiele pytań o rady osiedli

    Licealiści mieli wiele pytań o rady osiedli ©Paweł Miecznik

    Wczorajszą debatę w VI LO im. I.J. Paderewskiego zorganizowało Stowarzyszenie Projekt: Polska. Jej tematem były konsultacje społeczne w kontekście zbliżających się wyborów do rad osiedli, funkcjonujących w Poznaniu.

    Okazało się, że niedzielne wybory zdominowały debatę i czasu, by porozmawiać o konsultacjach zwyczajnie zabrakło. Licealiści z "Paderka" zaprzeczyli obiegowym opiniom, że młodzież nie interesuje się zbytnio polityką i samorządem. Nie tylko zadawali wnikliwe i celne pytania, ale doskonale orientowali się, czy samorząd na ich osiedlu działa, czy przypomina kółko wzajemnej adoracji.

    - Aktywność rady na moim osiedlu ogranicza się do wydawania gazetki - stwierdziła jedna z uczennic. I dodała: - Inaczej jest na Ratajach, gdzie samorządy wiele robią dla mieszkańców.

    Dyrektor Groblewski potwierdził, że z zaangażowaniem niektórych rad bywało różnie. Przyzwoicie działało ok. 15 proc. samorządów pomocniczych.

    - Jeśli wybierzecie nieodpowiednich kandydatów, będziecie cierpieć przez całą kadencję - przestrzegał Groblewski. - Najgorsza jednak jest bierność. Wiele osób nie bierze udziału w wyborach, ale później krytykuje to, co się robi. Głosując będziecie mieli wpływ na to, co będzie się działo w mieście.

    Dotychczas frekwencja w wyborach osiedlowych była dramatycznie niska. Wynosiła 4-6 proc., a bywały osiedla, w których tylko 2 proc. uprawnionych brało udział w głosowaniu. I to one decydowały o najważniejszych sprawach na danym terenie. Teraz to ma się zmienić. Po raz pierwszy wybory do rad osiedli odbywają się w jednym terminie.

    - Dzięki temu mogliśmy przeprowadzić wspólną kampanię promocyjną - wyjaśnił Groble-wski. - Wydaliśmy na nią 90 tys. zł. Informacje ukazywały się w telewizji, radio, prasie i inter-necie. Liczymy, że to przełoży się na większą frekwencję.

    Powodów do optymizmu nie brakuje, bo po raz pierwszy liczba kandydatów na członków rad jest większa od mandatów do zdobycia. Teraz rady osiedla otrzymają więcej pieniędzy i kompetencji. To radni osiedlowi będą decydować m.in. o kolejności inwestycji i remontów na osiedlach, wyborze dyrektorów placówek oświatowych, lokalizacji przystanków MPK czy zgłaszać do Rady Miasta projekty uchwał.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo