Kalisz: Na ulicach zapanują egipskie ciemności? Gminy grożą,...

    Kalisz: Na ulicach zapanują egipskie ciemności? Gminy grożą, że będą wyłączać latarnie

    Andrzej Kurzyński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Utrzymanie ulicznego oświetlenia to coraz większy luksus dla gmin

    Utrzymanie ulicznego oświetlenia to coraz większy luksus dla gmin ©Andrzej Kurzyński

    Czy południowa Wielkopolska nocami będzie tonęła w ciemnościach? Samorządy z całego regionu buntują się przeciwko horrendalnym cenom za naprawy ulicznego oświetlenia.
    Utrzymanie ulicznego oświetlenia to coraz większy luksus dla gmin

    Utrzymanie ulicznego oświetlenia to coraz większy luksus dla gmin ©Andrzej Kurzyński

    W ostatnim czasie wzrosły one o blisko 20 proc. Powodem są zmiany, jakie zaszły w spółce Oświetlenie Uliczne i Drogowe w Kaliszu, która od 13 lat zarządza infrastrukturą oświetleniową m.in. na terenie dawnego województwa kaliskiego. Konserwację ulicznych latarni zabezpieczała z kolei Energa Operator, która jako jedyna firma na tym terenie ma potencjał techniczny do wykonywania takich prac.

    - Było to rozwiązanie bardzo korzystne, racjonalne i niedrogie.
    Nasza spółka ma bowiem jeszcze ponad 70 proc. (ok. 70 tys.) opraw oświetleniowych zainstalowanych na liniach wspólnych z Energa Operator - tłumaczy Grzegorz Nawrocki, prezes spółki Oświetlenie Uliczne i Drogowe w Kaliszu.
    Problem w tym, że Energa Operator wypowiedziała umowę na świadczenie usług konserwacji. Oświetlenie Uliczne i Drogowe ogłosiło przetarg na innego wykonawcę usług, ale nie było chętnych. Spółka w trybie negocjacji wybrała więc 12 lokalnych wykonawców, którzy aktualnie zabezpieczają wymiany przepalonych żarówek, czy naprawę uszkodzonych kloszy ulicznych latarni.

    - Zaproponowane ceny za usługę są cenami rynkowymi, jednak znacznie przekraczają ceny, za jaką świadczyła usługę Energa Operator - dodaje prezes Nawrocki.
    Wójtowie i burmistrzowie muszą teraz szukać w budżetach dodatkowych pieniędzy, ale nie wiadomo skąd je wziąć.
    - W tej chwili każdy sygnał od mieszkańców, że gdzieś nie świeci się żarówka, powoduje u mnie palpitacje serca - mówi Józef Podłużny, wójt gminy Godziesze Wielkie w powiecie kaliskim. - Koszty napraw tak podrożały, że przekraczają możliwości gmin. Wymiana zwykłej sodowej żarówki o mocy 150 Watt, to wydatek prawie 270 zł. Dotychczas utrzymanie oświetlenia kosztowało nas 250 tys. zł rocznie. Doliczając wzrost cen prądu, teraz może to być 500-700 tys. zł!
    Wójtowie powiatu kaliskiego spotkali się w tej sprawie ze starostą. Ale sytuacja jest patowa.

    - Budżet mojej gminy wynosi około 13 mln zł. Ponad połowę wydajemy na oświatę. Teraz mam szukać dodatkowych pieniędzy, żeby płacić za naprawy oświetlenia. Nawet gdybyśmy zdecydowali się podnieść do maksymalnej granicy podatek rolny, to rocznie dochody gminy zwiększą się o 12 tys. zł - wylicza Jerzy Matuszewski, wójt Mycielina.

    Wójtowie coraz poważniej zastanawiają się nad wyłączeniem oświetlenia lub budową własnej sieci. Gmina Mycielin pozyskała na ten cel nawet unijną dotację. Za milion złotych chce stawiać latarnie hybrydowe, wykorzystujące energię słoneczną. Na początek mają się pojawić w dwóch miejscowościach, ale dopiero... w przyszłym roku.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo