Test Drive Unlimited 2 - prędkość w tropikach (recenzja gry)

    Test Drive Unlimited 2 - prędkość w tropikach (recenzja gry)

    Jacek Granatowski

    Test Drive Unlimited 2 - prędkość w tropikach (recenzja gry)

    ©materiały promocyjne

    Szybkie samochody, dwie słoneczne wyspy zapełnione innymi graczami i kariera “od zera do bohatera" . Tak można w skrócie opisać drugą część Test Drive Unlimited (TDU), czyli samochodowych wyścigów nastawionych na rywalizację graczy z całego świata. W grze znajdą coś dla siebie zarówno miłośnicy szybkiej jazdy, jak też... serwisów społecznościowych.
    Test Drive Unlimited 2 - prędkość w tropikach (recenzja gry)

    ©materiały promocyjne

    Więcej recenzji gier znajdziesz zawsze na giernik.pl

    W TDU2 za pomocą zdjęć satelitarnych odwzorowane zostały dwie wyspy: hawajskie O'ahu znane z części pierwszej oraz hiszpańska Ibiza, na której każdy nowy gracz stawia pierwsze kroki. To właśnie ich drogi i bezdroża będziemy przemierzać w jednym z ponad 100 dostępnych w grze aut. Wszystkie samochody są licencjonowane i nic nie stoi na przeszkodzie, by w swoim garażu zaparkować Ferrari Enzo pomiędzy klasycznego Forda Mustanga i Hummera H3. Nowe pojazdy nabędziemy w jednym z dostępnych na wyspie salonów, lub na przykład… wygramy w kasynie.

    Jazda w tej grze to jednak nie wszystko. Na terenie wysp znajdziemy różne butiki z ubraniami, salony fryzjerskie, czy nawet kliniki chirurgii plastycznej. Za zarobione na wyścigach pieniądze można też kupować wille lub jachty. Wszystko to dlatego, że TDU 2 aspiruje do miana samochodowej gry sieciowej. Wirtualni znajomi i nieznajomi mogą się spotkać, pooglądać swoje samochody, wirtualne mieszkania i ciuchy, a następnie wsiąść do swoich maszyn i zobaczyć, kto jest prawdziwym mistrzem kierownicy. I to jest właśnie najmocniejszy element tytułu. Chociaż nie wszystkim musi przypaść do gustu ta społeczno- imprezowa otoczka gry.

    Nim zostaniemy najszybszym kierowcą musimy najpierw nauczyć się jeździć. W tym celu
    zdobywamy kolejne licencje pozwalające nam brać udział w różnych typach wyścigów. Polegają one zwykle na przejechaniu odcinka bez stłuczki, odpowiednim wyhamowaniu lub pokonaniu bardzo mokrej trasy na czas. Większość takich wyzwań jest prosta, ale niektóre są na tyle trudne, że dopiero po kilkudziesięciu próbach odnosi się sukces. Bywa to bardzo frustrujące.

    W trybie sieciowym oprócz wyścigów znaleźć można różne integrujące graczy zadania jak jazda całej grupy za jednym kierowcą, który jako jedyny zna drogę do celu. W miastach można tworzyć własne trasy i udostępniać je znajomym. Dodatkowo gracze mogą zapisywać się do klubów, które będą reprezentować w walce z rywalami.

    Graficznie jest dobrze. Tropikalne krajobrazy potrafią urzekać. W każdym momencie możemy wykorzystać je jako plener zdjęciowy dla naszego samochodu. Podczas przejażdżki po wyspach zmienia się pora dnia i pogoda. Długa jazda może więc zacząć się w słoneczne popołudnie, a zakończyć podczas nocnej ulewy. Gorzej gra prezentuje się kiedy nie jeździmy, a skupiamy się na społecznościowej otoczce. Modele postaci wyglądają dosyć przeciętnie, a wnętrza budynków prezentują się dużo gorzej niż otwarta przestrzeń.

    TDU2 to ogrom możliwości i czystej zabawy. Nie jest to jednak tytuł dla samotnych rajdowców, którzy na tropikalnych wyspach mogą zacząć się szybko nudzić. Gra stworzona jest z myślą o zabawie w sieci i właśnie w ten sposób powinna być odbierana. Jeżeli więc macie ochotę na walkę o tytuł najlepszego kierowcy na świecie i nie odstrasza was mocno imprezowa otoczka tytułu to wskakujcie śmiało do samochodów i wciskajcie gaz do dechy. Asfalt Ibizy już na was czeka.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo