Gorzkie przygody ze słodkim cukrem

    Gorzkie przygody ze słodkim cukrem

    Sławomir Kmiecik

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Wstrząsający. Trudno innym słowem nazwać wyrok, który zapadł wczoraj przed poznańskim sądem. Sąd zdecydował prawomocnie, że 6-letni chłopczyk, który kilka lat temu stracił matkę, zostanie na stałe w rodzinie zastępczej. Co w tym wstrząsającego? Ano to, że dziecko ma prawdziwą rodzinę, która chce - i może - go wychowywać.
    Babcia 6-letniego dziś Karolka została przez sąd ukarana, choć chciała mu dać normalny dom. Tego domu nie mogli mu zapewnić rodzice, którzy sami wymagali opieki. Tym domem nie było również pogotowie rodzinne, w którym dziecko przebywało ponad rok. Nie można też wymagać, żeby prawdziwym domem była rodzina zastępcza.

    Trudno jest się doszukać w tej sprawie zdrowego rozsądku, który w pierwszej kolejności każe szukać opiekunów dla dziecka wśród członków jego biologicznej rodziny. Po to jest konstytucja i artykuł 18. dotyczący rodziny, żeby przestrzegali go zwłaszcza sędziowie.
    Cytowany przez nas ekspert ma rację: trudno naprawić to, co zepsuł sześć lat temu sąd w Kościanie. Gdyby sąd w Poznaniu oddał teraz chłopca dziadkom, ten by nie zrozumiał, dlaczego zabierają go od "mamy" i "taty". Ale każda rodzina zastępcza powinna pamiętać, że dziecko oddane im pod opiekę do nich nie należy, nie jest częścią ich rodziny i kiedyś trzeba będzie je oddać. Nawet, jeżeli pokochało je się jak własne.


    Cukier przez cały okres PRL był - drugim po mięsie - produktem "politycznym". Jego cena i (nie)dostępność w sklepach miały wtedy ogromny wpływ na nastroje społeczne, a nawet na morale narodu. Ten, kto zgromadził w tapczanie zapas białego kryształu, czuł się bezpieczniej i w przyszłość patrzył pewniej. O niezwykłej wartości słodkiego cukru opowiadano gorzkie dowcipy. Jeden z nich przypomnę: "Irenie Szewińskiej odbiorą złoty medal olimpijski - martwi się Kowalski. Dlaczego? - pyta go sąsiad. Bo w grę wchodził niedozwolony doping: na mecie wisiał worek cukru". Ten kawał powstał w 1976 roku, kiedy nasza sportsmenka święciła triumfy na igrzyskach w Montrealu, a w kraju brakowało cukru i władze PRL wprowadzały jego reglamentację.

    System upadł i byłem pewien, że już nigdy nie będziemy mieć w Polsce tragikomicznych doświadczeń z cukrem. Tymczasem 22 lata po upadku komunizmu Polacy znowu polują w sklepach na biały kryształ, robiąc w panice jego zapasy. Obecne zamieszanie pokazuje, że od stabilizacji do chaosu jest tylko mały krok. I że emocje społeczne potrafią z dnia na dzień zmienić rzeczywistość. Aby się o tym przekonać, nie trzeba jechać do zrewoltowanej północnej Afryki. Wystarczy udać się do marketu i stoczyć tam batalię o "przydziałowe" 10 kilogramów cukru.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo