Sławy na wyciągnięcie ręki

    Sławy na wyciągnięcie ręki

    Jacek Sobczyński

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Łowcy autografów będą mieli okazję upolować Macieja Zakościelnego na wiosnę. Aktor odwiedzi wówczas poznański klub Van Diesel

    Łowcy autografów będą mieli okazję upolować Macieja Zakościelnego na wiosnę. Aktor odwiedzi wówczas poznański klub Van Diesel ©BRUNO FIDRYCH / POLSKAPRESSE

    Poznań nie jest rajem dla wyznawców kultu celebrytów. Poza dyżurnymi, znanymi twarzami (dla jednych Grażyna Kulczyk, dla innych Katarzyna Bujakiewicz, Peja czy piłkarze Lecha ) natrafienie na jakąkolwiek gwiazdę na ulicy graniczy tu z cudem.
    Łowcy autografów będą mieli okazję upolować Macieja Zakościelnego na wiosnę. Aktor odwiedzi wówczas poznański klub Van Diesel

    Łowcy autografów będą mieli okazję upolować Macieja Zakościelnego na wiosnę. Aktor odwiedzi wówczas poznański klub Van Diesel ©BRUNO FIDRYCH / POLSKAPRESSE

    O klientów można walczyć na różne sposoby. Jedni stawiają na promocje, inni na oryginalny wystrój, a jeszcze inni kuszą obecnością w swoim lokalu popularnych gwiazd.
    Poznań nie jest rajem dla wyznawców kultu celebrytów. Poza dyżurnymi, znanymi twarzami (dla jednych Grażyna Kulczyk, dla innych Katarzyna Bujakiewicz, Peja czy piłkarze Lecha ) natrafienie na jakąkolwiek gwiazdę na ulicy graniczy tu z cudem.
    A przecież uczucie napotkania na swojej drodze gwiazdy, która od niechcenia zeszła z ekranu i mija nas na ulicy jest dla wielu osób tożsame z otarciem się o lepszy świat. O celebrytach wszyscy mówią, a więc muszą być ważni. Nawet ci, z których większość śmieje się w kułak.

    Przykład dała... Paris Hilton

    Kiedy w 2007 roku Paris Hilton ujawniła, że amerykańskie kluby odpłatnie zapraszają ją na swoje imprezy tylko po to, żeby zaszczyciła je swoją obecnością, wszyscy pukali się w czoło. Tymczasem od lat wiele osób przy wyborze miejsca na zjedzenie posiłku czy potańczenie na parkiecie kieruje się właśnie popularnością danego lokalu wśród znanych twarzy. Rzecz jasna, na taki ból głowy cierpią jedynie mieszkańcy stolic show-businessu. To tam bowiem mieszkają, jadają na mieście i relaksują się w klubach gwiazdy. Właściciele lokali z mniejszych, cierpiących na niedosyt celebrytów miast mogą uciekać się do sposobu Paris Hilton. I zapraszać gwiazdy na swoje imprezy tylko po to, by te mogły się na nich pokazać.

    Wielkopolski taniec z gwiazdami

    Otwierający w ubiegłym roku swoje podwoje klub Van Diesel musiał znaleźć jakiś sposób na oryginalną reklamę. Ale przecież wszystkie chwyty dawno wykorzystała już konkurencja... Okazuje się, że nie. Szef lokalu, Daniel Augustyniak wpadł na prosty pomysł. Postanowił zapraszać na swoje imprezy telewizyjne gwiazdy. Nie musiałyby robić na nich nic. Wystarczyła sama ich obecność.
    - Żaden poznański klub nie robił czegoś takiego przed nami, tymczasem gdzie indziej to norma. Zaproszone przez nas gwiazdy pojawiają się na promocyjnych telebimach, plakatach, ludzie kojarzą je z naszym lokalem, nawet, jeśli pojawiają się tylko na jeden wieczór - wylicza Daniel Augustyniak. Do klubu Van Diesel zaproszenie przyjęli m.in. Dorota Gardias, Olivier Janiak i Mariusz Czerkawski. A w kolejce na wiosenne imprezy czekają już wieczory z Kasią Zielińską i Maciejem Zakościelnym.

    Czy sam szum wokół klubu wystarczy, żeby ten mógł osiągnąć popularność? Przecież jest jeszcze wystrój wnętrz, klimat, didżeje...
    - Oczywiście! Największym kapitałem takiego lokalu jest umiejętność zwracania uwagi klienta na dane przedsięwzięcie. A uwaga to najważniejszy zasób, o jaki rywalizujemy - przekonuje prof. Marek Krajewski, socjolog poznańskiego UAM.

    Nie da się ukryć, że znane twarze zwracają bezcenną uwagę także wewnątrz lokalu, podczas imprezy. W klubie Van Diesel nikt jednak nie każe im śpiewać, przemawiać czy tańczyć. Choć do tego ostatniego niektórzy garną się sami, czasem z pomocą innych gości.
    - Tak, często zdarzają się przypadki zapraszania gwiazd do tańca - uśmiecha się Augustyniak. - Ale naszym gościom sprawia to dużą przyjemność. Taką samą jak zagadywanie ich czy wspólne pozowanie do zdjęć. To po prostu element ich pracy - zdradza szef klubu. Faktycznie, na internetowej stronie Van Diesel widać m.in. Joannę Jabłczyńską, tańczącą na parkiecie z kilkoma klubowiczami.

    Po autografie ich poznacie


    W latach 90. trendem, obowiązującym w wielu lokalach były autografy odwiedzających go gwiazd, dumnie wywieszone na widocznym miejscu. Dziś moda na tego typu księgi gości zanika, trafiają się jednak miejsca, w których od autografów w ramkach dosłownie uginają się ściany. To dzieje się np. w poznańskim hotelu Royal.

    - Marek Kondrat, Krystyna Janda, Paweł Małaszyński, Marcin Daniec... Chyba łatwiej będzie zapytać, czyjego autografu nie mamy - żartuje Janusz Skotarczak, właściciel hotelu. On "swoje" gwiazdy łapał głównie podczas gościnnych występów warszawskich teatrów w stolicy Wielkopolski. Niektórym tak spodobała się atmosfera jego hotelu, że przy kolejnej wizycie w Poznaniu chcieli spać tylko w Royalu.

    Bardzo rozpoznawani są także piłkarze Lecha - nawet bez strojów "roboczych". Gdy kilkanaście miesięcy temu w Starym Browarze otwierał się sklep Adidasa, jedną z obecnych tam gwiazd był ówczesny snajper Kolejorza Robert Lewandowski. Większość klientów bardziej od ubrań interesowało wówczas, co też "Lewy" będzie chciał kupić...
    Trend na "bywanie" gwiazd nie omija także przybytków, uznawanych za niszowe. Dziś w Eskulapie odbędzie się koncert brytyjskiej gwiazdy rocka, formacji White Lies. Kilkadziesiąt minut po zakończeniu koncertu w położonej kilka kilometrów od Eskulapa Cafe Mięsnej rozpocznie się didżejski set, grany przez supportujący na koncercie White Lies zespół Crocodiles. Ale jak zapowiadają szefowie Mięsnej, członków zespołu White Lies będzie można spotkać także przy barze. Trudno nie pokusić się o obstawianie, ile osób przyjdzie w nocy do Mięsnej dla muzyki, ile zaś dla możliwości potknięcia sie o swoich idoli.
    - Żyjemy w czasach, gdy przestrzeń wypełniana jest dużymi ilościami wszelkich zachęt. Kłopotem odbiorcy jest to, którą z nich wybrać. A gwiazdy mogą mu w tym pomóc - uważa prof. Krajewski. Mogą, nawet jeśli same o tym nie wiedzą. I nie pomyślą, że ktoś wyda pieniądze tylko po to, żeby zobaczyć, jak piją drinka przy barze.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo