Poznań: Opóźniony wybór operatora stadionu

    Poznań: Opóźniony wybór operatora stadionu

    Bogna Kisiel

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    - Gdyby nie ubiegłoroczna inicjatywa radnych z komisji sportu oraz finansów, dalej bylibyśmy w polu z wyborem operatora stadionu - twierdzi Wojciech Majchrzycki, przewodniczący komisji finansów w poprzedniej kadencji Rady Miasta. - Faktem jest, że Poznań spóźniony jest o dwa lata w tej kwestii.
    Pozostałe stadiony na Euro 2012, choć jeszcze nie są gotowe, już mają operatorów.

    Stadionem Narodowym zarządza Narodowe Centrum Sportu. W lutym 2010 r., po półtorarocznych negocjacjach, Wrocław podpisał umowę na zarządzanie przez 12 lat obiektem, z amerykańską firmą SMG World. Nieco później, bo w lipcu ubr. PGE Arenę Gdańsk we władanie objęło konsorcjum firm Lechia Operator. W jego skład wchodzi klub, niemiecki Sportfive i HSG Zander.


    - Rynek się skurczył, liczba chętnych też - mówi Majchrzycki. - W konsekwencji na poznański przetarg wpłynęły dwie oferty. Na placu boju pozostała tylko jedna firma. Gdy jest jeden partner, trudniej się negocjuje.

    Przypomnijmy, że komisja konkursowa postanowiła wykluczyć AEG Facilitis, ponieważ nie dostarczyła ona wymaganych dokumentów. W ten sposób w walce o operatora stadionu pozostało konsorcjum KKS Lech Poznań i spółka Marcelin Management ("Głos" napisał o tym jako pierwszy w czwartek).

    - Jeżeli komuś zależy na zdobyciu kontraktu, to nie pozwala sobie na takie zaniedbania - uważa Majchrzycki, dziwiąc się, że AEG nie wynajęła kancelarii prawnej.

    Zdaniem Jakuba Jędrzejewskiego, radnego Platformy, który obecnie szefuje komisji sportu, tryb wyboru operatora przez komisję konkursową jest zasłoną dymną. W praktyce to prezydent jednoosobowo chce podjąć decyzję. Krytycznie wypowiada się także o konsultacjach przeprowadzonych z radnymi przed ogłoszeniem konkursu na wybór operatora.

    - To była farsa - utrzymuje Jędrzejewski. - Nie dostaliśmy odpowiedzi na żadne pytanie. Od przewodniczącego komisji konkursowej słyszeliśmy tylko, że nie może na nie odpowiedzieć, ponieważ nie został upoważniony przez prezydenta.

    Majchrzycki dodaje, że wtedy radni zgłosili kilka uwag do projektu przetargu. Zdaniem byłego radnego, teraz trzeba myśleć o planie B na wypadek, gdyby rozmowy z Lechem zakończyły się impasem i trzeba byłoby anulować konkurs.

    - Liczę jednak na to, że obie strony podejdą do sprawy po partnersku i dogadają się - mówi Majchrzycki. - I to , jak najszybciej. Żeby miasto już nie dokładało do stadionu.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    stadion bez operatora

    RÓŻA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Nie rozumiem zdziwienia dziennikarzy, że poznański stadion nie ma ciągle operatora. Jeżeli ciągle jest przedstawiany jako bubel, przekręt itp. to kto potrzebuje problemów.
    Dodatkowo Miasto nie...rozwiń całość

    Nie rozumiem zdziwienia dziennikarzy, że poznański stadion nie ma ciągle operatora. Jeżeli ciągle jest przedstawiany jako bubel, przekręt itp. to kto potrzebuje problemów.
    Dodatkowo Miasto nie zamierza dokładać, bo i tak dużo już wyłożyło. Stadion musi być samowystarczalny !!! Czy Lech przełknie tę pigułkę ? Sądzę, że nie. Lata przyzwyczajenia do sponsorowania przez Miasto.
    Co dalej pokaże czas. Niestety musimy uzbroić się w cierpliwość, ale też zacząć pokazywać możliwości jakie daje Miastu ten potężny obiekt.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo