Zdrowie: Pacjenci nie dostawali nowych glukometrów podczas...

    Zdrowie: Pacjenci nie dostawali nowych glukometrów podczas prowadzonej akcji profilaktycznej

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Skandal! Jak tak można traktować pacjentów! - telefony tej treści w redakcji urywały się od poniedziałkowego popołudnia. - Chciałem wymienić glukometr na nowy w ramach jakiejś akcji w Poznaniu i nic z tego. W mojej przychodni nikt nic nie wie o wymianie glukometrów, a ja specjalnie jechałem po nie 20 kilometrów. Kto za to odpowiada?
    Doktor Anna Zgoła glukometry w swojej przychodni ma, ale nie wymieniała ich w ramach akcji informacyjno-edukacyjnej

    Doktor Anna Zgoła glukometry w swojej przychodni ma, ale nie wymieniała ich w ramach akcji informacyjno-edukacyjnej ©Paweł Miecznik

    - Nic mi nie wiadomo o jakiejkolwiek akcji przeprowadzanej na terenie mojej placówki - Barbara Rodziewicz, kierownik przychodni "Amicus" na poznańskim osiedlu Pod Lipami, nie kryje irytacji. - Glukometry mamy, owszem, ale nic nie wiemy o bezpłatnej ich wymianie.

    A taka właśnie - zgodnie z zapowiedziami firmy Genexo, producenta glukometrów, miała się rozpocząć w wybranych 300 placówkach na terenie całego kraju. W Wielkopolsce pacjenci mogli skorzystać z bezpłatnej wymiany w 19 miejscach. Lista placówek dostępna była na oficjalnej stronie akcji informacyjno-edukacyjnej "Z Kompasem przez samokontrolę". Dla wygody pacjentów informację o wielkopolskich placówkach uczestniczących w akcji opublikowaliśmy na łamach "Głosu".

    Tymczasem w dniu rozpoczęcia akcji rozpętało się piekło.

    - Przychodzą do nas pacjenci i domagają się wymiany, a my nie mamy pojęcia, o co chodzi - powiedziała wczoraj dr Anna Zgoła, kierownik przychodni Medico przy placu Kolegiackim w Poznaniu. - To, co się u nas od dwóch dni dzieje, to jest tragedia. Ktoś nas powinien uprzedzić, że taka akcja będzie miała miejsce. Ktoś powinien dostarczyć glukometry.

    We wtorek okazało się, że problem jest szerszy, niż można się było tego spodziewać. W żadnej ze wskazanych w Poznaniu placówek, ich kierownictwo nie wiedziało o tym, że bierze udział w akcji Genexo.

    Wczoraj w przychodniach pojawił się przedstawiciel firmy - wieszał informację o akcji i zostawiał po 10 sztuk glukometrów.
    - Pielęgniarka poinformowała mnie właśnie, że pan przedstawiciel wszedł, bez pytania powiesił plakat i wyszedł - dr Zgoła nie kryje zdziwienia. - A na plakacie mowa jest w ogóle o akcji trwającej już od 23 lutego.

    - Ja zaś na wieszanie żadnych plakatów w swojej przychodni nie pozwoliłam - dopowiada dr Barbara Rodziewicz z przychodni "Amicus".
    Szefowie przychodni podkreślają, że najbardziej na tak zorganizowanej - w założeniu dobrej - akcji ucierpieli pacjenci.

    - To byli w większości starsi ludzie - mówi dr Zgoła. - Wybrali się do nas z daleka tylko po nowy glukometr. Na darmo.
    Przedstawiciele firmy jeszcze we wtorek twierdzili, że wszystko działa jak należy, a problem jest jednostkowy i dotyczy wybranych przychodni. Zmieniło się to jednak wczoraj - gdy okazało się, że wśród wybranych na chybił trafił przychodni z całej Polski nikt nie potwierdzał, by brał udział w akcji.
    - Wszystko na temat akcji ustalaliśmy z pielęgniarkami - mówi tymczasem przedstawiciel handlowy Genexo działający w Poznaniu. - Kierownicy nie uczestniczą w takich rozmowach.

    - Jakim prawem ? - oburza się dr Rodziewicz. - Mogę zapewnić, że nic w mojej przychodni nie dzieje się bez mojej zgody. W innym wypadku to by źle świadczyło o mnie. Tym bardziej dziwi mnie takie stawianie sprawy, że to moje pielęgniarki właśnie zwróciły się do mnie z pytaniem, czy wiem coś na temat takiej akcji.
    - Mogę tylko przeprosić pacjentów za to, co ich spotkało - mówi Katarzyna Kołodziejska z firmy Genexo. - Robimy tego typu akcję po raz pierwszy i najwyraźniej nie poradziliśmy sobie z nią organizacyjnie. Wszystko nam się po prostu zawaliło technicznie.

    Przedstawicielka firmy dodała jeszcze, że prawdopodobnie zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe.
    Tymczasem do przychodni wciąż zgłaszają się pacjenci deklarujący chęć wymiany glukometrów na nowe.
    - Właśnie przyszedł pacjent z Naramowic - mówi dr Rodziewicz. - Dałam mu glukometr, który dostaliśmy rano. Mam dokładne dane, spisałam je, i pacjenta mamy w bazie. Skoro się fatygował, to nie widzę powodu, by tego nie robić.

    - Przerywamy akcję - informuje tymczasem Katarzyna Kołodziejska. - Gdy przygotujemy wszystko dostatecznie dobrze, być może ją wznowimy.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo