Odnaleziono obraz muzeum z Poznania

    Odnaleziono obraz muzeum z Poznania

    Elżbieta Podolska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jeden z obrazów zaginionych podczas wojny z kolekcji poznańskiego Muzeum Narodowego w Poznaniu po 66 latach odnalazł się w moskiewskim antykwariacie. Ministerstwo Kultury prowadzi rozmowy, by go odzyskać.
    Czarno-biała reprodukcja obrazu Antoine'a Pesne'a

    Czarno-biała reprodukcja obrazu Antoine'a Pesne'a

    "Dziewczyna z gołębiem", namalowana w 1754 roku przez francuskiego malarza Antoine'a Pesne'a została skradziona w czasie II wojny światowej. Jego inne dzieło portret Anny Orzelskiej jest znajduje się w pałacu w Nieborowie.

    W zeszłym roku ministerstwo otrzymało informację od jednego z antykwariatów w Moskwie, że posiada on obraz, który znajduje się na liście poszukiwanych przez Polskę dzieł. Dopiero teraz jednak informacja ta została upubliczniona.

    - Całe szczęście, zachowały się zdjęcia i dokumentacja sprzed wojny dotycząca obrazu - mówi Piotr Michałowski z Muzeum Narodowego w Poznaniu. - Są m.in. zdjęcia z 1931 roku. Zostały umieszczone wraz z dokładnym opisem wymiarów i sygnatury w katalogu z 1939 roku.
    Jedynym mankamentem tej dokumentacji był brak wskazania, w którym miejscu jest umieszczona sygnatura. Zostałem poproszony o sprawdzenie autentyczności obrazu. W Moskwie byłem akurat podczas fali upałów. Kiedy wszedłem do antykwariatu i wziąłem obraz do ręki, od razu zauważyłem sygnaturę. Wszystko się zgadzało z opisem.

    Obraz jest w nie najlepszym stanie. Nie ma uszkodzeń mechanicznych, czyli dziur lub nacięć. Został jednak wycięty z ramy i prawdopodobnie zwinięty w rulon. Ma niewielkie rozmiary i złożony mógł zostać po prostu ukryty w kieszeni. Właśnie to mogło spowodować miejscami wykruszenie się farby. Widać ślady nieudolnej próby zamalowania tych miejsc, ale jak twierdzi Piotr Michałowski, konserwatorzy w Poznaniu doskonale sobie z tym poradzą. Nie chciano ujawnić źródła, kto wystawił obraz na sprzedaż. Powiedziano jedynie, że jest to osoba z zagranicy.

    Co ciekawe, zdjęcia i dokumenty zachowały się dzięki krewnemu dyrektora Piotra Michałowskiego, który był pierwszym kierownikiem muzeum zaraz po wojnie w 1945 roku.

    W Ministerstwie Kultury nikt nie chce ujawnić, jakiej kwoty zażądał antykwariusz. Niestety, prawdopodobnie nie uda się odzyskać obrazu na podstawie rewindykacji. Rosjanie zwrócili się z ofertą sprzedaży obrazu i trzeba będzie zapłacić, by znowu zawisł w poznańskiej galerii.

    Muzeum Narodowe w Poznaniu nadal poszukuje kilkuset dzieł utraconych w wojennej zawierusze. "Dziewczyna z gołębiem" jest jednym z dziesięciu obrazów odnalezionych na terenie Rosji, o których zwrot obecnie starają się polskie władze. Wszystkie przechowywane są w magazynach Muzeum Puszkina w Moskwie. Pełna lista tych obiektów, a także innych dzieł utraconych przez Polskę w trakcie II wojny światowej znajduje się na stronie internetowej Ministerstwa Kultury.

    Współpraca ML

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ruskie SQRWYSYNSTWO jest już NIE do zniesienia !

    Michigan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 42 / 32

    Krasno-armiejcy w 1945r. KRADLI piece centralnego ogrzewania i kaloryfery w domach prywatnych w Wielkopolsce w czasie ich powrotu do "ZSRR" ze zrujnowanego Berlina.

    Ta chołota ruskich morderców...rozwiń całość

    Krasno-armiejcy w 1945r. KRADLI piece centralnego ogrzewania i kaloryfery w domach prywatnych w Wielkopolsce w czasie ich powrotu do "ZSRR" ze zrujnowanego Berlina.

    Ta chołota ruskich morderców wracajaca z niemiec do tzw."ZSRR", która się nie pomieściła na transporty kolejowe jechała pustymi ciężarówkami w poprzek Polski i RABOWAŁA zrujnowaną Polskę z czego się tylko dało.

    Takie trzy ruska ciężarówki z 12-ma "krasnoarmiejcami" podjechały w czerwcu 1945 roku pod Ostrowiem Wielkopolskim pod dom mojego Stryja, sterroryzowali domowników stanowczo zarządali przenocowania i nakarmienia celujac "pepeszami" w mojego Stryja i innych członków mojewj rodziny.

    Moja rodzina pod grożbią roztrzelania była zmuszona odstapić swoje łużka dla tych ruskich bandytów "wyzwolicieli".

    Nastepnego dnia rano ruscy bandyci z ruskimi gwiazdami na furażerkach sprawdzili zawartość całej kamienicy i oświadczyli że zabierają kaloryfery i piec centralnego ogrzewania z domu mojego Stryja.

    Pobcinali rury niemieckimi skradzionymi spalinowymi "grajnerkami" i załadowali na ciężarówki główne składniki centralnego ogrzewania.

    "Krasnoajmercy" twierdzili - "niewałnujtes rebiata zawtra POSTROJIM NOWOJE, łutsze oteplenie, kogda budiem wmieste strit komunizm w Polsze" ... itp.

    Bandyci "czerwonoarmiejcy" chodzili po domu Stryja i sprawdzali w szafach jakie są jeszcze wartosciowe rzeczy w domu Stryja, które można ZRABOWAĆ właścielom domu.

    Zabrali też porcelanowe zastawy stołowe z XIX wieku po moich pradziadkach oraz komplet srebrnych sztucców oraz najbardziej wartosciowe kryształowe rzeczy, które były ukryte w piwnicy, ale które znależli ruscy.

    W jednej z tych ruskich ciężarówek frontowych "krasnoarmijców", które faktycznie były amerykanskie produkcji, Stryj widział stos SKRADZONYCH obrazów olejnych, które były jeszcze w złotych bardzo pięknych ramach.
    Obracy były poprzekładane sianem i jakimiś pocietymi worakmi po kartoflach, na których były niemieckie napisy.

    Stryj też widział jak jeden z "krasnoarmijców" przypadkowo otworzył skrzynie po amunicji altyrelijskiej, gdy coś szukał na jednej z ciężarówek i wtedy z tej skrzyni wysypały się samostnie MALOWIDŁA SAKRALNE, chamsko powycinane z orginalnych ram, które najprawdopodobniej pochodziły z OBRABOWANYCH kościołów przez ruską rozwydzona DZICZ powracajacą z wojny do CCCP.

    Świetej pamięci Stryj opowiadał mi te historie na początku lat 1960-ch, ale ostrzegał mnie, abym tego nikomu nie opowiadał, gdyż za takie ZEZNANIA o ruskim bandytyżmie czy ROZBOJU w tamtych czasach groziły karą węzienia lub nawet karą skryto-bójstwa przez bandytów żydo-komunistycznego UB z PRL-u pod pozorem szkalowania ustroju socjalistycznego ...

    Wtedy słuchało się w domu radia Wolna Europa lub Głosu Ameryki przykrywajac się kołdrą lub pierzyną razem z radiem, gdyż słuchanie takich stacji było karalne, gdyby zakablowali sąsiedzi na milicje lub lokalnego komitetu PZPR.

    Będac w 1974 roku na studenckiej wycieczce turystycznej w Taszkiencie (Uzbekistan) za czasów E.Gierka, zaszedłem prywatnie do Muzem Sztuki w Taszkiencie razem ze studentem historii sztuki UAM z Poznania.
    Ten student rozpoznał tam powieszone wielkie olejne piękne POLSKIE obraz z podobiznami Zamojskich.
    Zastanawialiśmy się w JAKI to sposób POLSKIE obrazy Zamojskich znalazły się w prowincjonalnym musem w Taszkiencie. Te obrazy NIE miały rzadnych opisów.
    Zawołaliśmy "pilnowcza" z tego muzeum pytając co te obrazy przedstawiają bo nie mają opisów. "Pilnowacz" muzealny powiedział że to są obrazy "trofijne" dla ZSRR z 2-j wojny światowej ...
    Odrazu wiedzieliśmy, że to są ZRABOWANE z Polski obrazy przez "krasnoarmijców" które nie można było wystawić gdzieś w Moskwie, więc wywieziono je do prowincjonalnego Taszkientu azjatyckiego muzem z NAKRADZIONYMI obrazami przez ruskich.

    Na 100% w prowincjonalnych muzeach obecnej Rosji są NAPEWNO i dalej wiszą POLSKIE obrazy ROZKRADZIONE w Polsce przez armie czerwoną, które w spisach POSZUKIWANYCH polskich dzieł sztuki.

    Przecietni śmiertelnicy w PRL-u takiego faktu zobaczenia SKARDZIONEGO POLSKIEGO obrazu w radzieckiej galerii nie mogli zgłaszać władzom PRL-u obawiajac się własne życie i prześladowania za spiskowanie przeciw sojuszowi PRL-ZSRR zapisanego w ówczesnej PRL-j Konstytucji ...

    Studenci Polacy, którzy kiedyś studiowali w ZSRR na różnych ruskich uniwersytetach w latach 1970-ch, którzy byli tzw. "stypendystami rzadu PRL w ZSRR" WYKRYLI, że w piwnicach uniwersytetu i politechniki w Rostowie nad Donem są UKRYTE różne POLSKIE bardzo stare woluminy, stare POLSKIE księgozbiory z pieczęciami POLSKIEGO Uniwersytetu z Wilna, POLSKIEGO Uniwersytetu w Lwowie i też Uniwersytetu Warszawskiego OBRABOWANEGO przez carat jeszcze w czasach porozbiorowych.

    Do tej pory nigdy OFICJALNIE nie pisałem ani nie informowałem o tej sprawie ZRABOWANYCH skarbach ksiązkowych polskiej kultury przez ruskich BARBAŻYNCÓW, wywiezione i "ukryte" w podziemiach na ruskim uniwersytecie oraz podziemiach politechniki w Rostowie nad Donem.
    Być może te POLSKIE woljuminy i stare ksiegi dalej tam GNIJĄ w piwnicach w Rostowie nad Donem ZRABOWANE Polakom po zagarnieciu Polskich Kresów do ZSRR.

    W Ministerstwie Szkolnictwa są SPISY polskich studentów, których można dzisiaj odszukać w Polsce, którzy studiowali w latach 1970-ch na Uniwersytecie oraz Politechnice w Rostowie nad Donem, wiec mogą złozyć ZEZNANIA w tym temacie i można zacząć POLSKIE śledctwo w tej sprawie tam UKRYTYCH, ZRABOWANYCH polskich woluminów oraz księg wywiezionych przez ruskich OPRAWCÓW pod zarządem tych bandytów z Kremla.

    Tylko nie wiadomo czy pozwolą na takie śledzctwo te KANALIE, które teraz nazywaja siebie "rządem polskim" o ZGROZO, czyli ci dalej rozwydżeni bezkarni MORDERCY Donald Tusk, Radek Sikorski, Komorowski, Klich, Arabski, Miler, Graś ...itp. ZBRODNIARZE z pod szyldu PRZESTEPCZEJ bandyckiej ANTY-polskiej gangsterskiej mafii o nazwie „platforma obywatelska” którzy uknuli ZAMACH razem z ruskimi i ZAMORDOWALI Lecha Kaczynskiego + 95 innych działaczy politycznych z Polski w dniu 10 kwietnia 2010 roku. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    uigb

    iv (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 41

    co za tytuł artykułu!!! " odnaleziono obraz muzeum z Poznania' ciekawe kto namalował muzeum i kiedy??? co Elżuniu ??? nie jest Ci wstyd ? może jest jakiś vacat sklepowej w np. Starym Browarze!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo