Sąd: Proces o morderstwo na działkach

    Sąd: Proces o morderstwo na działkach

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    - Przyznaję się do pobicia, ale nie do zabójstwa - powiedział 38-letni Michał K., oskarżony o śmiertelne skatowanie znajomego. Latem ubiegłego roku mieszkał w jednej z altanek na ogródkach działkowych przy ul. Krauthofera w Poznaniu. Przygarnął go tam znajomy, którego spotkał w stołówce Caritasu. W altance bywał też Jerzy L. - ofiara oskarżonego.
    Jerzy L. koczował na pobliskiej działce, w przyczepie bez wody, prądu i ogrzewania. Mógł liczyć jednak na ciepłą herbatę i podgrzanie zupy w domu sąsiada, który mieszkał na działkach wraz z rodziną. _
    1 lipca doszło do awantury. Świadkowie, czyli mężczyźni koczujący na działkach, niewiele pamiętają. Wiadomo tylko, że Michał K. zdenerwował się zniknięciem plecaka z dokumentami. _Oskarzył o to Jerzego L. - Jurek mi coś odpowiedział, nie wiem co, wtedy go uderzyłem - wyjaśniał w sądzie oskarżony. - Zacząłem kopać leżącego. Wpadłem w taki amok, że biłem z całej siły, nie patrzyłem gdzie.

    Świadek Dariusz P., który znał obu mężczyzn, podzielił się z sądem swoją wersją zdarzenia, w której także brak plecaka, alkohol i agresja odegrały decydująca rolę. Na skutek pobicia Jerzy L. doznał wielu obrażeń wewnętrznych. Były tak poważne, że nie dały mu szansy przeżycia.
    Prokurator uznał, że Michał K. powinien odpowiadać jak za zabójstwo.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo