Powiat grodziski: Mieszkańcy Rostarzewa ciągle toną w błocie

    Powiat grodziski: Mieszkańcy Rostarzewa ciągle toną w błocie

    Danuta Rzepa

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    By dostać się do swoich domów, mieszkańcy części ul. 3 Maja muszą brnąć po kostki w błocie

    By dostać się do swoich domów, mieszkańcy części ul. 3 Maja muszą brnąć po kostki w błocie ©Danuta Rzepa

    Kilkanaście rodzin mieszkających przy ul. 3 Maja w Rostarzewie nie może dojechać do swoich domów. Powodem jest gruba warstwa błota zalegająca na drodze.
    By dostać się do swoich domów, mieszkańcy części ul. 3 Maja muszą brnąć po kostki w błocie

    By dostać się do swoich domów, mieszkańcy części ul. 3 Maja muszą brnąć po kostki w błocie ©Danuta Rzepa

    - Przejazd samochodem grozi zakopaniem się w błocie po osie, a o przejściu pieszo czy wyjeździe rowerem w ogóle nie ma mowy - mówi mieszkaniec ul. 3 Maja. - W okresie roztopów, tak jak teraz, obowiązkowo trzeba ubrać gumiaki, a dzieci przenosić na plecach, bo pewnie by się przewróciły.

    Błotnista warstwa ma bowiem grubość ponad 20 cm. W przypadku dziecka nogi mogą wpaść w błoto po kolana. Samochody musimy zostawiać przy utwardzonym odcinku.
    Gorzej jak ktoś rzadziej wyjeżdża i auto stoi w garażu. Do ulicy 3 Maja dołączone są dwie drogi w kierunku Starych Tłok oraz do wsi Cegielsko, skąd ciągniki z ciężkim sprzętem pokonują trasę właśnie przez fatalny odcinek drogi, co tylko pogarsza sytuację. Natomiast zimą nie jest lepiej, po roztopach śniegu tworzą się muldy, które po pierwszych przymrozkach są zagrożeniem nie tylko dla człowieka.

    Częste awarie samochodów to skutek rozrzedzonego błota zamarzniętego "na skałę". Jeszcze gorzej jest, gdy zapada zmrok. Ów odcinek drogi nie jest oświetlony, a wypadek człowieka pokonującego felerną drogę na piechotę, to tylko kwestia czasu. Taka sytuacja panuje na 500-metrowym odcinku. Przecież jego utwardzenie nie kosztuje fortunę. Na tyle rzeczy jest w tej gminie, a nie ma na podstawowe potrzeby. Nie chcemy w tym miejscu asfaltu. Wystarczy ułożyć chociażby bruk. Od około 20 lat droga nie uległa zmianie, pomimo nowych wyborów władza rozkładała ręce. Jak zawsze nie ma na to pieniędzy. Nowa pani sołtys po kilku tygodniach od swojego wyboru postanowiła pomóc po ciągłych zażaleniach i zaprosiła do nas komisję zajmującą się drogami gminnymi. Jednak po tym spotkaniu nastała cisza na temat propozycji zmiany stanu drogi. Ciągle słyszymy tylko, że trzeba poczekać na wiosnę.

    - Takich dróg jak ul. 3 Maja w Rostarzewie jest więcej - przyznaje burmistrz Rakoniewic Gerard Tomiak. - Nie zamierzamy pozostawiać mieszkańców z tym problemem, ale nie chcemy też obiecywać, że jutro położymy tam asfalt, bo to niemożliwe. Wiele inwestycji na ten rok już zostało zaplanowanych w poprzedniej kadencji i z niektórych już nie można się wycofać. Chcemy jednak ograniczyć ich zakres i właśnie z tego tytułu mogą powstać oszczędności. Na przełomie marca i kwietnia będziemy już wiedzieć, jakimi dysponujemy środkami z tytułu oszczędności i wówczas będziemy mogli rozpocząć utwardzanie tych odcinków dróg, które są nieprzejezdne, a przy których mieszkają ludzie. W pierwszej kolejności będziemy utwardzać tam, gdzie mieszka kilka rodzin, a nie jedna. Wspomniane odcinki zostaną utwardzone tłuczniem, który w przyszłości będzie stanowił podbudowę pod położenie dywanika asfaltowego lub kostki brukowej.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo