Piła/Wałcz: Oczyszczano skażony spirytus

    Piła/Wałcz: Oczyszczano skażony spirytus

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Dwa "przedsiębiorstwa" zajmujące się oczyszczaniem skażonego spirytusu zlikwidowali w Pile i w okolicy Wałcza policjanci Centralnego Biura Śledczego oraz celnicy.
    - Sprawa zaczęła się podczas rutynowych działań. W okolicach Piły chcieliśmy zatrzymać kierującego toyotą hillux. Kierowca nie zatrzymał się. Później okazało się, że przewoził 750 litrów skażonego spirytusu - opowiada Cezary Kosman z Izby Celnej w Poznaniu.

    Samochód został porzucony w pobliskim lesie. Odnaleziono go (i przewożony spirytus), szybko ustalono też nazwisko właściciela. Celnicy i policjanci Centralnego Biura Śledczego od razu postanowili przeszukać posesję należącą do uciekiniera.

    - To był strzał w dziesiątkę. Znaleźliśmy tam linię technologiczną do odkażania alkoholu etylowego oraz 39 tysięcy litrów już odkażonego, przygotowanego do sprzedaży alkoholu - wyjaśnia Cezary Kosman.

    Pojawiły się również podejrzenia, że mężczyzna może prowadzić kolejną nielegalną "manufakturę", tym razem w Dobinie, w okolicach Wałcza (w Zachodniopomorskiem). Tam również pojechali policjanci CBŚ, a w przeszukaniu pomogli im celnicy ze Szczecina.

    W pomieszczeniach gospodarczych mundurowi natrafili na kolejną linię destylacyjną. Zabezpieczono tam ponad 8 tysięcy litrów oczyszczonego spirytusu - stał w plastikowych butelkach i baniakach. Były także szklane butelki, do których przelewano alkohol. Zdaniem funkcjonariuszy, spirytus rozlewany do tych butelek mógł trafiać do różnych odbiorców, również do sklepów. Nie wyklucza się, że był sprzedawany grupom przestępczym zajmującym się jego dalszą dystrybucją.

    - Obie linie technologiczne służące do oczyszczania alkoholu były zautomatyzowane i nie wymagały nadzoru - zaznacza Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Proces ciśnieniowego oczyszczania i powtórnej destylacji pozwalał na uzyskanie czystego, 96-procentowego spirytusu.

    W budynku odnaleziono też 40 tysięcy papierosów bez akcyzy lub z obcymi znakami akcyzowymi. Sztangi tytoniu w kartonach ustawiono pod ścianami. Czy pochodziły z przemytu, czy też z jakiejś nielegalnej wytwórni - tego jeszcze nie wiadomo.

    Mundurowi szacują, że gdyby przejęty towar trafił na rynek, Skarb Państwa mógłby stracić około 2,8 miliona złotych. Zatrzymano 30-letniego mieszkańca województwa zachodniopomorskiego.
    - Alkohol i tytoń, oprócz narkotyków, to najczęstsze nielegalne towary, jakie przejmowane są przez nas w Wielkopolsce - zaznacza Cezary Kosman. - Zwykle są to artykuły przemycane zza wschodniej granicy, które miały trafić na Zachód. Zdarza się jednak, że są nielegalnie wytwarzane w Polsce, a później sprzedawane jako markowe.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo