Kalisz: Nie ma pieniędzy na walkę z bezrobociem

    Kalisz: Nie ma pieniędzy na walkę z bezrobociem

    Andrzej Kurzyński

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Kasy urzędów pracy świecą pustkami. Pośredniaki wypłacają tylko zasiłki
    Powiatowe Urzędy Pracy odsyłają bezrobotnych z kwitkiem. Pośredniaki nie mają za co im pomagać. Wszystko z powodu drastycznego obcięcia przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej funduszu pracy. To pula pieniędzy, na którą składają się wszyscy pracujący. Każdemu zatrudnionemu potrąca się 2,45 proc. pensji, a środki przeznaczane są na aktywną walkę z bezrobociem.

    - Ten rok jest po prostu tragiczny - mówi wprost Artur Szymczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kaliszu. - Pieniędzy nie mamy w tej chwili na nic.

    Kaliski PUP dostał na ten rok jedynie 2,5 mln złotych. Dla porównania w ubiegłym roku było to 8 mln złotych. Bezrobotni nie mają więc co liczyć na staże, kursy, szkolenia, roboty publiczne, dotacje na rozpoczęcie własnego biznesu, a pracodawcy mogą na razie zapomnieć o refundacji wydatków poniesionych na stworzenie miejsca pracy dla bezrobotnego. W kaliskim urzędzie takich wniosków jest całe mnóstwo i żaden nie może być realizowany.

    - Opiewają one na około 7 mln złotych - dodaje Szymczak. - Ale nie możemy uruchomić jakichkolwiek programów. Wszystkie musieliśmy wstrzymać z powodu braku pieniędzy.

    Równie dramatyczna sytuacja jest w innych urzędach pracy w regionie. Z wyliczeń kaliskiej Solidarności wynika, że do Powiatowych Urzędów Pracy w południowej Wielkopolsce trafiło o ponad 22,5 mln złotych mniej niż w ubiegłym roku, a bezrobotnych niestety będzie przybywać. W samym Kaliszu jest ich o blisko 700 więcej niż na koniec ubiegłego roku. O około 600 osób bez pracy więcej odnotował Powiatowy Urząd Pracy w Ostrowie Wielkopolskim. I tutaj również nie ma co liczyć na wsparcie z funduszu pracy.

    - W ubiegłym roku wyniósł on 9 mln złotych. W tym jest to 2,8 mln złotych - wyjaśnia Hanna Pawlak-Kornacka, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Ostrowie Wielkopolskim. - Wnioski od bezrobotnych cały czas są jednak przyjmowane. Ale każdy jest też od razu informowany, że realizacja wniosku będzie możliwa dopiero wtedy, gdy uda nam się zdobyć dodatkowe środki.

    Przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ Solidarność Wielkopolska Południowa Jan Mosiński, zarazem wojewódzki radny, wystosował w tej sprawie pismo adresowane do parlamentarzystów z okręgu kalisko-leszczyńskiego, a także przewodniczącego Rady Sejmiku Wielkopolskiego, w którym zwraca się o podjęcie działań zmierzających do przywrócenia Powiatowym Urzędom Pracy środków na aktywizację zawodową bezrobotnych nie mniejszych niż w 2010 roku. Ale czy odniesie to jakiś skutek?

    - Jesienią mamy wybory i może dzięki temu sytuacja się zmieni. Tak było w innych latach - ironizuje Artur Szymczak z kaliskiego PUP. - Na razie sytuacja jest nieciekawa.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo