Leszno: W ubiegłym roku miasto wydało 4 mln zł na walkę z...

    Leszno: W ubiegłym roku miasto wydało 4 mln zł na walkę z zimą

    Karolina Sternal

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Do posprzątania jest piach z alejek, liście, które spadły jesienią oraz masa psich odchodów

    Do posprzątania jest piach z alejek, liście, które spadły jesienią oraz masa psich odchodów ©Karolina Sternal

    Niespodziewanie szybka i śnieżna zima spowodowała nie tylko spore ubytki w miejskiej kasie, ale także kłopoty w należytym utrzymaniu porządku i czystości w Lesznie. Teraz służby miejskie muszą nadrobić zaległości w uprzątaniu miasta jeszcze z ubiegłego roku i jednocześnie usuwać brudy po zimie. Na niektóre trakty i zieleńce już z przyjemnością można spojrzeć, jednak na większości straszą śmieci i nieczystości po psach.
    Do posprzątania jest piach z alejek, liście, które spadły jesienią oraz masa psich odchodów

    Do posprzątania jest piach z alejek, liście, które spadły jesienią oraz masa psich odchodów ©Karolina Sternal

    Ubiegły rok był szczególnie kosztowny dla miasta z uwagi na srogą zimę. W styczniu musiały znacznie częściej niż w poprzednich latach, wyjeżdżać na ulice pługi i piaskarki. Na tym jednak nie koniec. Ponieważ na poboczach, parkingach i chodnikach, szczególnie w centrum Leszna, powstały hałdy śniegu, zapadła więc decyzja o ich wywiezieniu.

    Pod koniec listopada sytuacja się powtórzyła. Nagłe opady ponownie sparaliżowały miasto. Na szczęście śnieg nie padał aż tak obficie, jak na początku roku. Jednak i tym razem ze znacznej części ulic i chodników w centrum śnieg był usuwany.

    - To było konieczne z uwagi na utrzymanie normalnej komunikacji - zaznacza Rafał Bukowski, kierownik Miejskiego Zarządu Dróg i Inwestycji w Lesznie. - Zimowe utrzymanie dróg oraz wywożenie śniegu jest jednak kosztowne. Za prowadzoną akcję na początku roku trzeba było zapłacić trzy miliony złotych, za tę z końca roku nieco ponad milion.

    W sumie w ubiegłym roku miasto na odśnieżanie i usuwanie śniegu z ulic, parkingów i chodników wydało cztery miliony. Nadejście zimy pod koniec listopada spowodowało jeszcze inne komplikacje. Miejski Zakład Zieleni nie zdołał usunąć wszystkich liści. Gdy miesiąc temu rozpoczęła się odwilż, spod śniegu zaczęły wychodzić nie tylko pozostałości po jesieni, ale także zwykłe śmieci, które zamiast do koszy, mieszkańcy wyrzucali na skwery, zieleńce, parkingi i chodniki. Do tego jeszcze jedna "ozdoba" - psie odchody.

    - Gdy tylko to było możliwe, przystąpiliśmy do uprzątania tych miejsc w mieście, które są w naszej gestii - informuje Joanna Nowacka, dyrektor Miejskiego Zakładu Zieleni w Lesznie. - Nie wszędzie liście możemy usunąć mechanicznie, gdyż nadal jest bardzo mokro i sprzęt grzęźnie w ziemi. Dlatego też większość robót trzeba wykonać ręcznie. Jednocześnie z wygrabianiem liści i śmieci, porządkujemy drzewa i krzewy. W kilku miejscach Leszna usuwamy drzewa, które zostały przeznaczone do wycinki.

    MZZ zajmuje się także sprzątaniem piasku, którym w grudniu posypywane były alejki i przejścia. Z tym samym zadaniem musi się uporać Miejski Zakład Oczyszczania. Z chodników, parkingów i jezdni trzeba posprzątać to, co wysypano na nie, aby można się było bezpiecznie poruszać. Te roboty nie wykraczają jednak poza normalny harmonogram zadań i nie będą wymagały dodatkowych nakładów finansowych.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo