Głos Wielkopolski » Wiadomości » Konie służące turystom trafią na rzeź?

Konie służące turystom trafią na rzeź?

Data dodania: 2008-08-19 10:54:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-08-19 12:00:57

Głos Wielkopolski

Danuta Pawlicka

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Konie służące turystom trafią na rzeź?

Liza została uratowana z rzeźni i dzisiaj jest przyjacielem rodziny Krystyny Urbanek (© W. Wylegalski)

Dwa konie, które przez wiele lat woziły urlopowiczów, zostały przeznaczone na rzeź. Ich losem zainteresowała się poznanianka, która walczy o uratowanie zwierząt.

Handlarz chce za nie około 6 tys. zł. Tyle dostałby w rzeźni. Ale nawet on chce, aby konie dalej żyły. Dlatego skontaktował się ze schroniskiem. Liczy, że konie zostaną od niego odkupione.

- Podwrocławska fundacja Centaurus zna tego pana. Dała mu już zaliczkę w nadziei, że znajdzie się ktoś, kto pomoże wykupić zwierzęta z rąk rzeźników - opowiada poznanianka Krystyna Urbanek, która na swoim koncie ma już ocalone końskie życie.


Urbanek wierzy, że znajdą się Wielkopolanie, którzy zechcą uratować "emerytowane rumaki". Dostawca zwierząt do rzeźni będzie czekał tylko do najbliższej niedzieli. Pani Krystyna podjęła się roli pośredniczki, bo jest miłośniczką koni.
∨ Czytaj dalej
Jako dziecko mieszkała blisko stadniny w Gnieźnie. Już wtedy jako kilkuletnia dziewczynka marzyła o karmieniu i opiekowaniu się tymi zwierzętami. Kiedy jej własna córka Jagoda miała siedem lat, stajnia pod Poznaniem organizowała obchody Dnia Konia Rekreacyjnego. Jagódka, która po mamie odziedziczyła zamiłowanie do wierzchowców, była jedynym tam dzieciakiem nie mającym konia. - Wówczas postanowiłam, że będzie go miała, chociaż nie wiedziałam jeszcze, jak to zrobić z pensją tysiąca złotych i mieszkaniem w bloku - wspomina Krystyna Urbanek.

Zaczęła od telefonowania do schronisk z pytaniem o adopcję. Fundacja Centaurus miała dla niej klacz w schronisku Wojnowo w woj. lubuskim. Aby zdobyć pieniądze, telefonowała i opowiadała ludziom historię konia bez przyszłości. Pytała, czy rozmówca może wykupić zwierzę. Trafiła na kogoś nieznanego z imienia i nazwiska, kto przelał pieniądze na konto schroniska. Do dzisiaj nie poznała ofiarodawcy, dzięki któremu stała się właścicielką spracowanej Lizy. Znalazła dla niej miejsce w prywatnej stajni pod Mosiną koło Poznania. Tam jeździ, gdy tylko może. Koń stał się najlepszym przyjacielem rodziny, a przede wszystkim Jagody. - Nikt nie opisywał zachowań konia wziętego ze schroniska, który podobnie jak pies przywiązuje się do ludzi i odpłaca im taką samą wiernością - opowiada Krystyna Urbanek.

W przypadku Lizy tak właśnie się dzieje. Gdy tylko czuje, że Jagoda zsuwa się z grzbietu, natychmiast wybija dziecko głową, co zapobiega upadkowi. Jeżeli ten koń potrafi docenić ludzką życzliwość, to także dwa skazane na rzeź odwdzięczą się podobnym przywiązaniem.

Oba wałachy w wieku 15 i 18 lat mają za sobą pracę w rekreacji ( woziły turystów), lgną do ludzi. Ich kręgosłupy nie są jednak w najlepszym stanie. Cierpi na to większość koni wykorzystywanych w rekreacji. W niektórych ośrodkach wierzchowce pracują ponad miarę. To wszystko widać na ogierach czy klaczach, które właściciele sprzedają do rzeźni.

Konie z Wojnowa zasługują na odpoczynek pod dobrą opieką. Może im to zapewnić właściciel stajni, bądź schronisko. Wtedy mogą jeszcze długo służyć jako wierzchowce.

Czy tak się stanie? Na razie nie wiadomo. Jednak ostatni przykład krowy Borutki wskazuje, że wszystko jest możliwe. W lipcu jałówka uciekła z rzeźni. Jej losem zainteresował się Komitet Pomocy dla Zwierząt. Początkowo lekarz weterynarii stwierdził, że krowa musi wrócić do ubojni. Twierdził, że zgodnie z przepisami jałówka nie może opuścić rzeźni żywa. Dopiero po interwencji osób zainteresowanych losem zwierzęcia, lekarz weterynarii zmienił stanowisko. Ostatecznie Borutka trafiła do przytuliska dla zwierząt w Tychach, gdzie wspólnie z innymi zwierzętami dożyje starości.

Pomagamy
Fundacja Centaurus, właściciel schroniska, udzieli informacji: 506 91 46 66.
Fundacja Centaurus - PKO BP 151020 5226 0000 6002 0220 0350

6200 zł kosztują dwa konie, które w przedsionku rzeźni czekają na lepszy los.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Głos Wielkopolski

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Głos Wielkopolski", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Kontakt: infolinia 800-171- 801, 61 8606026, 61 8606029, 61 8606030, 61 8606032 od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16

email:prenumerata@glos.com

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Filia Poznań

ul. Grunwaldzka 19
60-782 Poznań
tel. 61 869-4196, 61 869-4267
fax. 61-869-4190

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Głos Wielkopolski

ul. Grunwaldzka 19,
60-782 Poznań,
tel. 61 86-94-100,
fax 61 860-61-15,
e-mail: redakcja@glos.com

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.