Skrzynki: Śledczy badają, co było powodem tragedii

    Skrzynki: Śledczy badają, co było powodem tragedii

    SAGA

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Śledczy spróbują sprawdzić, co mogło wpłynąć na decyzję mieszkańca Poznaniu o spaleniu siebie i 2,5-letniej córeczki. Jak informowaliśmy wczoraj, najbardziej prawdopodobną hipotezą jest "samobójstwo poszerzone" (choć oficjalnie żadna z wersji nie została jeszcze wykluczona).
    Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna, który w poniedziałek zajmował się dzieckiem, nie zachowywał się w sposób, który by wskazywał, że ma plan uśmiercenia siebie i córki. Sprawdzane są więc połączenia telefoniczne z jego numerem, bo nie jest wykluczone, że późnym popołudniem dowiedział się o czymś, co go poważnie wzburzyło. Być może ktoś go poinformował, że jego partnerka złożyła zawiadomienie o psychicznym znęcaniu się nad nią, być może chodziło o coś zupełnie innego.

    Niejasne pozostają też okoliczności śmierci. Zabezpieczono próbki z auta i odzieży zmarłych, by sprawdzić, czy (a jeśli tak - jakiej) użyto substancji do podpalenia. Zlecono też badania toksykologiczne, by sprawdzić, czy ojciec i dziecko byli odurzeni. Na ich zwłokach nie znaleziono śladów zabójstwa.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo