Krótka pamięć, czyli: się mylisz

    Krótka pamięć, czyli: się mylisz

    Leszek Waligóra

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    To były lata 90. Podpisywałem umowę na pierwszy w swoim życiu etat i akurat wtedy - tak się zbiegło - wchodziła w życie wielka zmiana. Miałem dbać o swoją emeryturę. Wtedy - wydawało się, że to czas mniej więcej tak odległy w przód jak prehistoria wstecz. Podpisałem. Ale, że pamięć miałem wtedy jeszcze dobrą, zapamiętałem kilka zapisów tej umowy...
    Krótka pamięć, czyli: się mylisz
    Jeden z nich mówił o dziedziczeniu. Mogłem sobie wskazać, kto miałby odziedziczyć po mnie te miliony, gdyby zdarzyło mi się odejść z tego świata przed odejściem na emeryturę. Albo zaraz po. Zostawiłem sobie furtkę, myśląc, że przecież muszę się solidnie zastanowić kto ma dziedziczyć. Zamierzałem się zastanawiać dość długo, jakieś czterdzieści lat. Ale zdążyłem pójść po rozum do głowy szybciej.

    Tylko oni byli jeszcze szybsi. Nagle okazało się, że przepisów nie ma, znaczy: zmieniają się. Teraz odkładam na emeryturę, ale jeśli zdarzy się, że w wieku lat 64 i 364 dni aniołowie zawiodą mnie do raju (czy gdzie tam wyrok mnie pośle) to to, co uciułałem pójdzie w kanał. A dokładniej: gdzieś. Być może do tych, co miesiąc w miesiąc kasują prowizję od mojej składki.

    Ale w końcu czy ktoś mi obiecywał dziedziczenie? Ależ skąd! To tylko taka rubryczka była w formularzu. Tak dla jaj. A może jej wcale nie było? Tak, na pewno nie było. To wszystko przez tę sklerozę.

    Miałem zbierać pieniądze w drugim filarze... teraz mają powędrować do ZUS-u. Ktoś mi obiecywał? Nie przesadzajmy, ubzdurałem sobie. Zresztą pamiętajmy: ZUS to doskonale zarządzana firma, a wszelkie szkalujące go filmy (o tym jak panie urzędniczki z nudów malują paznokcie wśród tych swoich marmurów) - to zwykła propaganda wrażej konkurencji. A, ZUS nie ma konkurencji? Tak, zapomniałem. Tym gorzej dla mnie. I dla pozostałych przyszłych biedaków. Ups, przepraszam. Miało być: emerytów.

    I czemu tu się dziwić? Na zjawisku postępującej sklerozy narodowej bazują wszyscy politycy. Może sami zresztą na nią cierpią?

    Ale żeby pamięć stracił zdolny analityk finansowy, któremu co miesiąc płaci się ciężką gotówkę, żeby przewidział co z tą gotówką będzie się działo w przyszłości...?

    Miesiąc temu pewien analityk przysłał mi alarmującą wiadomość o tym, ile będzie według niego kosztował frank szwajcarski. Miało być tylko gorzej, a właściciele kredytów we frankach mieli już tylko bankrutować. Frank do końca 2011 roku w cenie 3,40 - głosił komunikat.

    Wczoraj analityk przysłał swoją nową analizę. Oczywiście również obowiązującą: frank do końca 2011 r. 2,60 zł.

    Analityk uzasadnia, wywodzi, widzi trendy i konstrukcje, i koligacje, i możliwości. Tylko komu chciałoby się to czytać? Przecież dziwnym trafem pensję analitykowi płaci bank. I może w interesie banku nie jest, aby ludzie dokładnie wiedzieli jak zachowa się waluta... No tak, przepraszam. Bank to instytucja zaufania publicznego. Czasem można o tym zapomnieć...

    A taki deweloper? Sprzedaje mieszkanie, pokazuje foldery z roześmianymi ludźmi, pięknymi widokami i obiecuje właściwe nieustające wakacje z widokami na morze w centrum Poznania. A potem? Na jednym z poznańskich osiedli uznany deweloper zapomniał, że ludzie dziś mają samochody. Inny, podpoznański, miejsce na samochody przewidział, ale ździebko zmieniła mu się wizualizacja. Z dwóch ulic na jedną... Zapomniał też poinformować mieszkańców, że tam, gdzie miała być kostka brukowa, kostki nie będzie. Że ściany będą na tyle cienkie, żeby usłyszeć jak sąsiedzi smażą naleśniki. A posadzka tak cieniutka, że popęka...

    I jak tłumaczy: przecież nie okłamał. Coś najwidoczniej klient ma nie tak z pamięcią...

    Prawda, z pewnością klient, obywatel i przyszły emeryt mają coś nie tak z pamięcią. To może być sensowne wytłumaczenie, gdy klient zapomni zapłacić cenę, obywatel zapomni o podatkach, a przyszły emeryt ZUS rozszyfruje jako Zakład Unikania Staruszków.

    Tak, lepiej mieć sklerozę. Wtedy zapomina się, na co tu narzekać.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo