Uwaga na przeziębienie, być może to świńska grypa

    Uwaga na przeziębienie, być może to świńska grypa

    Tomasz Nyczka, Katarzyna Kamińska, Agnieszka Kledzik

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wirus A/H1N1 jest już w Polsce, jednak chodzenie w takich maskach na razie nam nie grozi

    Wirus A/H1N1 jest już w Polsce, jednak chodzenie w takich maskach na razie nam nie grozi ©Sławomir Seidler

    Świńska grypa znów jest w Polsce i zbiera śmiertelne żniwo. W tym roku odnotowano cztery przypadki zgonów spowodowanych przez wirus A/H1N1. W olsztyńskim szpitalu zmarła 2,5-letnia dziewczynka, w słupskim 41-letni pacjent, a w Tarnowie 20-latek, a w Chojnicach 60-letnia kobieta. Pierwsze dwa przypadki zarażenia wirusem odnotowano też w Wielkopolsce. W Pile o życie walczy 42-latka w śpiączce farmakologicznej. Jej stan jest poważny. Natomiast w poznańskim szpitalu przy ul. Długiej przebywa 38-latek z A/H1N1.
    Wirus A/H1N1 jest już w Polsce, jednak chodzenie w takich maskach na razie nam nie grozi

    Wirus A/H1N1 jest już w Polsce, jednak chodzenie w takich maskach na razie nam nie grozi ©Sławomir Seidler

    Pacjentka z Piły trafiła do szpitala po tym, jak nie reagowała na leczenie antybiotykami. Gdy stan kobiety pogorszył się, poddano ją intensywnej terapii.

    - Potwierdzono u niej wirus grypy A/H1N1. Pacjentka otrzymała wszystkie konieczne w tym przypadku leki. Stan pacjentki jest ciężki, utrzymywana jest w śpiączce farmakologicznej, ale mamy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze - mówi Teresa Kwiecińska-Koźmińska, dyrektor Pilskiego Szpitala Specjalistycznego.


    A co z pacjentem, który trafił do poznańskiego szpitala? Mężczyzna, oprócz dolegliwości grypowych, ma też problemy kardiologiczne.- Jego stan jest stabilny, nie ma żadnych obaw co do jego życia. Został już odizolowany od innych pacjentów - mówi dr med. Szczepan Cofta, naczelny lekarz Szpitala Przemienienia Pańskiego.

    Wirus grypy nie zagraża jednak wszystkim. Lekarze są zgodni - może być śmiertelny, gdy trafi na podatny grunt.

    - Najczęściej są to osoby obciążone innymi chorobami, ludzie starsi i słabsi - tłumaczy Beata Nowak-Krupińska, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii Pilskiego Szpitala Specjalistycznego.

    Lekarze uspokajają, że nie czeka nas epidemia zachorowań na grypę. - W porównaniu z zeszłym rokiem nie jest źle - mówi lek. med. Krystian Iwanow. - Raczej są to infekcje i stany paragrypowe.

    Warto jednak pamiętać o higienie i o tym, by nie zarażać innych. A jeśli domowe leczenie zawiedzie, udać się do specjalisty - dodaje.

    Bo, że lubimy leczyć się sami, potwierdzają aptekarze. - W ostatnim czasie sprzedajemy dużo więcej lekarstw zwalczających objawy przeziębienia - mówi Renata Kulik z Euro-Apteki w Poznaniu.

    Chodzenie w maseczkach na twarzach na razie jednak nam nie grozi. Warto jednak pomyśleć jeszcze o szczepieniu. - Nie jest na nie za późno, tym bardziej, że szczepionki działają też na A/H1N1 - mówi Iwanow.

    Powinno się też unikać dużych skupisk ludzkich. I śledzić swój stan zdrowia, by w razie czego zasięgnąć opinii lekarza pierwszego kontaktu.

    W uzasadnionym przypadku można też wykonać badanie na obecność wirusa A/H1N1 w stacji sanepidu.

    - Koszt to 340 zł - mówi Ewelina Suska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Poznaniu. - Lepiej jednak, gdy do badania zakwalifikuje lekarz, bo pobierze on prawidłowo wymaz z nosa i gardła. Poza tym, gdy badanie takie zlecone jest przez lekarza, to on pokrywa jego koszt.

    Fakty i mity na temat grypy

    Wysoka gorączka, łamanie w kościach, ból gardła, katar - to mogą być początki grypy.
    Jak się zachować w sezonie zwiększonej zachorowalności? Przede wszystkim szczepić się (przykładowe ceny szczepionek: vaxigrip - ok. 25 zł, IDflu - 59zł). - Najlepiej też położyć się do łóżka na tydzień i wyleżeć przeziębienie, by nie zarażać innych - mówi lek. med. Krystian Iwanow. Ważne, by nie dopuścić do ewentualnych powikłań. I nie zwlekać z wizytą u lekarza, jeśli już pojawią się niepokojące objawy: problemy z oddychaniem i brak łaknienia.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ty Andrzej ale jaja

    roman dr (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 26 / 40

    Faktycznie co Ty na tym zdjęciu robisz? Maskę do dla "jaj" założyłeś i kazałeś trzasnąć sobie fotkę?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    andrzej???

    gonia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 47 / 41

    Andrzeju, czy to Ty na zdjęciu?
    pozdrawiam serdecznie!!
    gonia z kww

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zgodziłbym się z przedmówcą,

    Jurek Duszyński (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 23

    gdyby, zagrożenia nie było. Natura nie jest przez człowieka zbadana i nikt nie może powiedzieć okiełznałem choroby np. wirusowe.
    Jeśli są miejsca, takie jak ja wskazuję, olbrzymie, otwarte, niczym...rozwiń całość

    gdyby, zagrożenia nie było. Natura nie jest przez człowieka zbadana i nikt nie może powiedzieć okiełznałem choroby np. wirusowe.
    Jeśli są miejsca, takie jak ja wskazuję, olbrzymie, otwarte, niczym przed muchami i innymi owadami nie zabezpieczone miejsca, laguny z gnojowicą przy wielkich fermach trzody chlewnej - w Polsce ok. 200. Ukryte w lasach. Dlaczego w mediach mówiono, że ten typ wirusa powstał na wielkiej fermie trzody chlewnej w Arizonie, też że w Meksyku? W Polsce wystarczy pojechać i zobaczyć gołym okiem. Jak się zobaczy nie zabezpieczone odchody pływające na powietrzu, to może jednak ktoś się zastanowi, czy to czasem może nie zapoczątkować zmutowania groźnego mikroba chorobotwórczego. Najwyższa Izba Kontroli mówi w swoim raporcie z 08 stycznia 2008 roku, że Inspekcja Weterynaryjna nie działa w tym temacie prawidłowo http://srodowisko.ekologia.pl/ochrona-srodowiska/Sprawowanie-nadzoru-nad-wielkoprzemyslowymi-fermami-trzody-chlewnej-raport-NIK,1084.html . Moim zdaniem nie tylko tak trzymana gnojowica stanowi zagrożenie, ale też trzymanie tak dużej ilości zwierząt w jednym miejscu stanowi bardzo poważne zagrożenie. Przy czym nie są we właściwych warunkach. Tam nawet chorują obsługujący i lekarze weterynarii. Ci ostatni podnosili to oficjalnie w swoim wystąpieniu.
    j.duszynski AT rsepliz.most.org.pl

    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pierdoły

    Julian (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 47 / 42

    Oho! Znowu zaczyna się nakręcanie spirali.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo