Wysoka woda: Podnosi się poziom wód, ale powódź nie grozi

    Wysoka woda: Podnosi się poziom wód, ale powódź nie grozi

    Robert Domżał, Współp. MIN, AK

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    W Czmońcu Warta podchodzi pod domy. W Kątnikach od kilku dni odcięte są drogi do Poznania. Z brzegów wystąpiła Głuszynka, a w Sowińcu strażacy kolejny dzień pompują wodę z domostw leżących nad rzeką.


    Od Śremu po ujście Warty do Odry poziom wody przekroczył stan alarmowy. W Poznaniu jest on wyższy o 67 cm, w Obornikach o 134 cm, we Wronkach o 106 cm. W pobliżu Kórnika rzeka rozlała się po terenach zalewowych. - W Sowińcu trzydziestu strażaków, korzystając z czterech pomp, usuwa wodę zalewającą prywatną posesję - mówi Sławomir Brandt, rzecznik KW PSP w Poznaniu.
    W Mosinie, na kanale woda osiągnęła wysoki poziom już przed sylwestrem. W Łęczycy w oczyszczalni ścieków gminy Komorniki zaczęły wybijać wody gruntowe.

    - Jesteśmy gotowi podnieść wał, chroniący oczyszczalnię przed Wartą - mówi Jan Broda, wójt gminy Komorniki.

    Poznańscy strażacy musieli bronić przed wodą posesje przy ul. Łąkowej w Luboniu.
    Podnosi się także poziom wody w konińskich jeziorach. Na Jeziorze Pątnowskim woda przelewa się już przez wrota przeciwpowodziowe. W związku z lokalnymi podtopieniami w Koninie-Morzysławiu służby kryzysowe przygotowują się do obniżenia poziomu wody w kanale Warta-Gopło.

    W Boże Narodzenie dziesięciokilometrowy zator lodowy na Noteci spowodował, że podtopionych zostało kilkanaście posesji w Wieleniu i konieczne było budowanie wałów z worków z piaskiem. Urzędnicy jednak uspokajają.

    - Dziś zator lodowy nie jest już problemem. Topniejący śnieg i lód sprawiają wprawdzie, że poziom wody w Noteci wzrasta, ale zagrożenia nie ma - zapewnia Adam Górzyński z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Czarnkowie. - Jesteśmy gotowi do działania - zapewnia urzędnik.
    Wysoki stan wody w Noteci jest i w Czarnkowie. Zakłady przemysłowe (m.in. VOX, Steico i Seaking), zlokalizowane w sąsiedztwie rzeki, powołały własne sztaby kryzysowe.

    Zdaniem przedstawicieli Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej nie ma obecnie zagrożenia powodzią. - Jeśli w nocy będzie mróz, a w dzień odwilż, powodzi nie będzie. Byłoby dobrze, gdyby na Wartę wpłynęły dwa lodołamacze. Wcześniej muszą jednak skruszyć lód na Odrze - mówi Dariusz Krzyżański, dyrektor RZGW. - Wysoki poziom wody może sprawić, że będą one miały problem, by przepłynąć pod mostem w Kostrzynie.

    Zdaniem Roberta Pękali, zastępcy dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Poznania, zagrożenie jest coraz mniejsze. 30 grudnia wodowskaz przy moście Rocha wskazywał 555 cm wysokość Warty, teraz 497 cm. - Ponieważ z prognoz IMiGW wynika, że opady deszczu w najbliższych dniach będą niewielkie, a poziom rzeki podniesie się nie więcej jak o 60 cm, na Starołęce nie trzeba będzie budować wału - twierdzi Robert Pękala.

    Poziom Warty w Koninie jest wysoki, ale daleko mu do stanu alarmowego. Ze zbiornika w Jeziorsku zrzucane są nieduże ilości wody, bo tylko 20 m sześc. na sekundę więcej niż to, co do zbiornika dopływa. Wiosną rezerwa w zbiorniku powinna wynieść 170 mln m sześc., zatem niebawem trzeba będzie zwiększyć zrzut.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo