Mieszanki ziołowe też poza prawem

    Mieszanki ziołowe też poza prawem

    Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Dopalaczomaty ustawione w Lublinie skonfiskowały w weekend policja i sanepid

    Dopalaczomaty ustawione w Lublinie skonfiskowały w weekend policja i sanepid © fot. czeski kredens.pl

    Mieszanki ziołowe- tak sprzedawcy z Czeskiego Kredensu nazywają substancje, które mają imitować działanie marihuany. Tym samym, jak twierdzą, nazwa dopalacze stała się już nieaktualna.
    Dopalaczomaty ustawione w Lublinie skonfiskowały w weekend policja i sanepid

    Dopalaczomaty ustawione w Lublinie skonfiskowały w weekend policja i sanepid © fot. czeski kredens.pl

    W ubiegłym tygodniu prowokacja "Głosu Wielkopolskiego" pokazała, że bez problemu można kupić za pośrednictwem internetu gram TaYfuna. Czy wprowadzana w trybie pilnym ustawa antydopalaczowa chroni polski rynek przed "mieszankami ziołowymi"? - Nie ma znaczenia, jak będzie nazwa takiego środka. Na tym polega ustawa antydopalaczowa - wyjaśnia Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka PO.

    - Bardzo długo specjaliści myśleli, jak zabrać się za dopalacze.
    W ustawie wprowadzono więc definicję środka zastępczego, którym jest każda substancja wprowadzana na rynek, nie ważne, czy pod etykietą mieszanki ziołowej, czy bombki choinkowej - dodaje posłanka.

    Przedstawicielka PO zapowiada, że na początku nowego roku zwróci się do Biura Analiz Sejmowych, aby sprawdzić działalność Czeskiego Kredensu.

    - Jeśli okaże się, że międzynarodowe umowy o wolnym handlu wykorzystywane są do sprzedaży nielegalnych w Polsce produktów, to sądzę, że w krótkim czasie znajdziemy rozwiązanie prawne - zapowiada Kozłowska-Rajewicz.

    O sprawie wie również inna wielkopolska posłanka. Krystyna Łybacka z SLD 6 stycznia przedstawi informację o działalności Czeskiego Kredensu na posiedzeniu klubu SLD.

    Tymczasem przedstawiciele firmy w weekend próbowali ustawić tzw. dopalaczomaty w Lublinie. Urządzenia skonfiskowała jednak policja.

    Poniżej artykułu publikujemy rozmowę z pomysłodawcą i właścicielem Czeskiego Kredensu, czyli firmy, która wprowadziła tzw. dopalaczomaty.

    Zawsze można obejść zakazy. To jest zabawa w kotka i myszkę

    Z pomysłodawcą i właścicielem kontrowersyjnej firmy Czeski Kredens, rozmawia Mateusz Pilarczyk

    Skoro uważa Pan, że prowadzona przez Czeski Kredens działalność jest legalna, to dlaczego zastrzegacie sobie anonimowość i nie chcecie się ujawniać?
    Jestem prywatnym przedsiębiorcą i prowadzę jeszcze kilka spółek oprócz Czeskiego Kredensu. Nie chcę ujawniać swoich personaliów, ponieważ obawiam się utrudniania mi działalności przez służby poprzez nasyłanie abstrakcyjnych kontroli. Służby są przewrażliwione między innymi przez naciski mediów. Czeski Kredens działa legalnie.

    Co tak naprawdę sprzedajecie w dopalaczomatach?
    Sprzedajemy mieszanki ziołowe imitujące działanie marihuany, gdyż marihuana jeszcze jest nielegalna w Polsce. Oficjalnie opowiadamy się za legalizacją. Marihuana jest naturalną rośliną wyrastająca z ziemi. Nazywanie jej miękkimi narkotykami jest krzywdzące. Moim zdaniem narkotykiem miękkim są papierosy, w których jest wiele substancji chemicznych, a sam liść tytoniu przecież nie jest uważany za narkotyk.

    Czyli sprzedajecie po prostu dopalacze.
    Nie. Jesteśmy absolutnie przeciwni dopalaczom. Ta nazwa nie jest zarejestrowana. To jest nazwa potoczna zagarnięta i używana w odniesieniu do środków służących do wciągania czy połknięcia, czemu jesteśmy absolutnie przeciwni. Proszę nie łączyć Czeskiego Kredensu z dopalaczami, bo to wkurza zarówno prezesa InPostu, jak i Krakowskiego Kredensu, a także rządzących.

    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo