Prawdziwy metal nie rdzewieje, czyli spotkanie rodziny Turbo...

    Prawdziwy metal nie rdzewieje, czyli spotkanie rodziny Turbo

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    W środku część historycznego  składu grupy Turbo: gitarzysta Wojciech Hoffmann, basista Henryk Tomczak i perkusista Wojciech Anioła. Z lewej i prawej

    W środku część historycznego składu grupy Turbo: gitarzysta Wojciech Hoffmann, basista Henryk Tomczak i perkusista Wojciech Anioła. Z lewej i prawej długoletni menedżerowie Marek Wajchti Janusz Maślak ©Andrzej Szozda

    Na popularność tego poznańskiego zespołu nie wpłynęły ani zmiany kolejnych wokalistów, ani upływ czasu. Niedzielnego wieczoru podczas koncertu z okazji 30-lecia grupy Turbo klub Blue Note przeżywał prawdziwe oblężenie.
    W środku część historycznego  składu grupy Turbo: gitarzysta Wojciech Hoffmann, basista Henryk Tomczak i perkusista Wojciech Anioła. Z lewej i prawej

    W środku część historycznego składu grupy Turbo: gitarzysta Wojciech Hoffmann, basista Henryk Tomczak i perkusista Wojciech Anioła. Z lewej i prawej długoletni menedżerowie Marek Wajchti Janusz Maślak ©Andrzej Szozda

    Przyszli nie tylko fani, ale co ważne niemal wszyscy muzycy, którzy grali w tej grupie. Niektórzy przyjechali z daleka. Z Francji pierwszy wokalista Wojciech Sowula, z Wielkiej Brytanii perkusista Wojciech Anioła.

    Nie widzieli się nieraz latami. Dlatego jak powiedział lider grupy, gitarzysta Wojciech Hoffmann tego wieczoru wszystko się może zdarzyć. I zdarzyło się. Na estradzie pojawiali się i młodzi, i weterani z kolejnych składów.
    Okazało się, że aktualny wokalista Tomasz Struszczyk jest tylko o rok starszy od zespołu. Po raz pierwszy od 29 lat zabrzmiała piosenka "Śmiej się błaźnie" w wykonaniu Piotra Krystka. Wojciech Sowula przypomniał m.in. piosenki "Nieznajoma z mego snu. Give Me Your Sex" oraz "Dałaś mi klucz". Witając się z publicznością powiedział: - Nie byłoby nas, gdyby nie wy. Grzegorz Kupczyk przypomniał m.in. przebój "Jaki był ten dzień", który jak zresztą wiele innych utworów tego wieczoru publiczność śpiewała razem z zespołem. - Nie ma żadnej zadry pomiędzy mną a Grzegorzem. Odszedł, bo nastąpiło zmęczenie materiału, ale wszystko jest możliwe - mówił Wojciech Hoffmann. A Grzegorz Kupczyk, spoglądając na Wojtka Aniołę, stwierdził: - U nas jest wszystko jak w rodzinie. Wojtek jest chrzestnym mojego syna. Entuzjastycznie przyjęto pojawienie się na estradzie twórcy tekstów wielu przebojów Turbo Andrzeja Sobczaka. To właśnie wielki przebój z jego tekstem "Dorosłe dzieci" był jednym z utworów finałowych wieczoru. I jak można się było spodziewać, fani zaśpiewali swoim ulubieńcom "Sto lat!"

    Tymczasem w kuluarach odżywały wspomnienia. - Gdy nagrywaliśmy w studio Polskiego Radia w Szczecinie w stanie wojennym "Dorosłe dzieci", musieliśmy mieć specjalne zezwolenia na poruszanie się wieczorem, ale jakoś nikt nas nie chciał legitymować - mówił długoletni menedżer zespołu Janusz Maślak. - Po nagraniu "Dorosłych dzieci" wyjechałem do Finlandii "za chlebem", ale po 9 miesiącach Grzegorz Kupczyk powiedział: - Wracaj. Potem były m.in. Klincz i Lombard. Aktualnie zajmuję się usługami transportowymi w Wielkiej Brytanii. Jeżdżę tirami. Do Polski przylatuję raz na dwa tygodnie - mówi Wojciech Anioła. I okazuje się, że nie jest jedynym "transportowcem" w rodzinie Turbo, bo w tym fachu odnalazł się również osiadły we Francji pierwszy wokalista Wojciech Sowula, który czasy Turbo wspomina tak: - To były lata 80., czas beztroski. Wszystko wydawało się łatwe i osiągalne. Mieliśmy mniej lat. Nasze piosenki miały kontekst polityczny i były tak samo pożądane jak religia.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo