Poznań: Komornik zajął konta przychodni POSUM

    Poznań: Komornik zajął konta przychodni POSUM

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Komornik zajął wszystkie konta Poznańskiego Ośrodka Specjalistycznego Usług Medycznych POSUM - największej w Poznaniu publicznej przychodni lekarskiej.
    - Pieniądze na wypłaty dla pracowników są bezpieczne - zapewnia Krzysztof Nowakowski, pełniący obowiązki dyrektora placówki. - Bezpieczni są również pacjenci.

    - Wiedzieliśmy, że POSUM ma dług, ale nie, że tak wielki - mówią zaskoczeni pracownicy.

    Jeszcze dwa miesiące temu byli zainteresowani (ponad 70 proc. załogi) stworzeniem spółki pracowniczej. To było jedno z założeń planu restrukturyzacji POSUM. Dziś pracownicy mówią, że znając sytuację wynik głosowania mógłby być inny.

    Co takiego się stało, że ośrodek, co do którego miasto jeszcze niedawno snuło plany restrukturyzacji i proponowało pracownikom utworzenie spółki znalazł się w tak trudnej sytuacji?

    Tu trzeba sięgnąć do historii. W 2006 roku w POSUM trwał duży remont - miał tam między innymi powstać oddział chirurgii jednego dnia oraz nowe gabinety lekarskie.

    W międzyczasie zmieniła się dyrekcja. Rachunek za remonty przedstawiony przez wykonawcę został przez powołaną wówczas nową dyrektor Elżbietę Wrzesińską-Żak (obecnie dyrektor szpitala im. Franciszka Raszei) zakwestionowany.

    Poprosiła miasto o przeprowadzenie audytu. Jego wyniki wskazywały, że szefowa POSUM miała rację, odrzucając rachunki - audytor wskazywał, że prace zostały przeprowadzone nierzetelnie. Wykonawca z tym się nie zgadzał, więc uzbrojona w audyt Wrzesińska-Żak udała się do sądu. Tam uzyskała unieważnienie umowy z wykonawcą. Pozostawało tylko doprowadzić do ugody z wykonawcą, który nie zgadzał się ze stawianymi mu zarzutami. Adwokaci obu stron negocjowali ugodę.

    Tymczasem znów nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektorskim - szefowanie ośrodka we wrześniu 2007 przejął Leszek Pobojewski. I przez niespełna trzy lata jego dyrektorowania do ugody nie udało się doprowadzić. Ostatnie wezwanie z sądu przyszło do POSUM 29 sierpnia tego roku. Dziwnym trafem na rozprawach nie zjawił się nikt z ośrodka. Wyrok zapadł więc w trybie zaocznym. - Wygląda to na celowe działanie, bo innym wytłumaczeniem jest tylko głupota - mówi nam anonimowo osoba zajmująca się zarządzaniem.

    Dodaje, że ośrodek znajdujący się w tak ciężkiej sytuacji musi być kłopotliwy dla miasta. - Gdyby jednak znalazł się oferent, gotów przejąć POSUM z długami, ośrodek mógłby zostać przejęty za niewielkie pieniądze - mówi nasz informator. - I może o to chodziło - dodaje.

    Z końcem października ze stanowiska został odwołany dyrektor Leszek Pobojewski. Jako przyczynę władze miasta podały "brak możliwości przeprowadzenia procesu przekształcenia Zakładu".

    W czasie czterech lat przepychanek sądowych kwota, której domagał się od POSUM wykonawca remontu urosła ponad 10-krotnie. Komornik, który zajął konta placówki domaga się teraz ponad 700 tys. złotych.

    - Z tego dużą część stanowi jego wynagrodzenie - podkreśla dyrektor Nowakowski.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo