Poznań: Maluchy zachorowały przez basen? Matka pewna,...

    Poznań: Maluchy zachorowały przez basen? Matka pewna, sanepid nie

    Katarzyna Kamińska

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Dzieci chorują po pobycie na basenie, a sanepid twierdzi, że nic z tym nie może zrobić - taki sygnał dotarł do redakcji "Głosu". Czytelniczka, mama rocznych bliźniaków, alarmuje, że po kąpieli w basenie AWF przy Drodze Dębińskiej jej dzieci nabawiły się trudnej do wyleczenia choroby - mięczaka zakaźnego.
    - Lekarz powiedział, że to może być spowodowane pobytem na basenie - mówi młoda kobieta. - Dzieci mają na ciele bąble z ropą, czeka nas długie i bolesne leczenie - dodaje.

    Czytelniczka zaalarmowała o zdarzeniu poznański sanepid. Tam usłyszała, że sytuacja tego basenu jest znana, ale inspektorzy... nic nie mogą zrobić. - Jak to możliwe, że woda szkodzi ludziom, a nie można zamknąć basenu? - dziwi się kobieta. - Tam chodzą rodzice z małymi dziećmi, tak robić nie można!

    - Po otrzymaniu tej informacji, na pływalni AWF została przeprowadzona kontrola w trybie alarmowym - mówi Ewelina Suska, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. - Inspektorzy sprawdzali m.in., czy są zachowane wszystkie procedury mycia i dezynfekcji we wskazanym obiekcie.

    Sanepid może zabronić kąpieli w basenie, jeśli stwierdzi np., że w wodzie są bakterie chorobotwórcze z grupy coli czy paciorkowce. Do czasu aż właściciel obiektu nie sprawi, że woda będzie wolna od tych bakterii, basen powinien być zamknięty. - Jesteśmy po wizycie sanepidu i jak widać obiekt nie został zamknięty - mówi pracownica biura basenu AWF. - Nie wykryto niczego zagrażającego zdrowiu i życiu

    - Nie stwierdziliśmy, żeby był tam niewłaściwy stan higieny - potwierdza Marcin Wojtaszek, kierownik oddziału higieny komunalnej sanepidu.

    Powiatowy inspektor sanitarny Mariusz Stawiński przyznaje jednak, że do basenu przy Drodze Dębińskiej były już wcześniej zastrzeżenia. - Również dziś spotkamy się z nowymi najemcami, by przekonać się, czy wszystko działa zgodnie z obowiązującymi przepisami - mówi Stawiński. - To na zarządzającym spoczywa bowiem obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków na basenie.

    Mięczak zakaźny to choroba wywoływana przez wirusy, którym sprzyja wilgotne środowisko. Zdaniem specjalistów, bardzo trudno jest udowodnić, że mięczakiem zarażono się na basenie. W dodatku jest to choroba zakaźna, której nadzorem nie zajmuje się sanepid.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo