Wielkopolska: Piłkarze Kolejorza zagrzewali do głosowania

    Wielkopolska: Piłkarze Kolejorza zagrzewali do głosowania

    Mateusz Pilarczyk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W Rokietnicy można było zobaczyć kolejki do głosowania

    W Rokietnicy można było zobaczyć kolejki do głosowania ©R. Domżał

    Mieszkańcy 39 gmin i 7 miast w Wielkopolsce potrzebowali II tury wyborów, aby wyłonić wójtów, burmistrzów bądź prezydentów, którzy przez najbliższe cztery lata będą kierować samorządami. W porównaniu z I tura głosowanie było o wiele łatwiejsze. Na małej karcie wyborczej wystarczyło postawić krzyżyk przy jednym z dwóch nazwisk. Mimo tego na spełnienie swojego obywatelskiego obowiązku zdecydowało się mniej osób, niż przed dwoma tygodniami.
    W Rokietnicy można było zobaczyć kolejki do głosowania

    W Rokietnicy można było zobaczyć kolejki do głosowania ©R. Domżał

    ZOBACZ FILM Z DRUGIEJ TURY WYBORÓW W POZNANIU

    W konińskim przegrany pójdzie na zastępcę
    W konińskim okręgu wyborczym II tura odbyła się aż w 13 gminach. Dogrywka była konieczna w między innymi w Kramsku, Kłodawie oraz Dominowie. W tej ostatniej gminie kandydaci jeszcze przed głosowaniem zawarli osobliwą umowę. Krzysztof Pauter i Ryszard Fonżychowski postanowili, że przegrany w niedzielnych wyborach obejmie stanowisko wicewójta Dominowa.

    We wszystkich komisjach okręgu wybory przebiegały spokojnie. Nie odnotowano żadnych incydentów wyborczych. Problemem jak wszędzie była tylko frekwencja.

    W podkonińskiej gminie Rzgów w wyborach wziął udział co czwarty uprawniony. Część zniechęciła zimowa aura, ale wielu nie wiedziało na kogo głosować. - Żaden z kandydatów mi nie odpowiada. Jak mam wybierać między dżumą a cholerą, to wolę zostać w domu - mówi pan Wiesław. - A ja pójdę. Chcę mieć wpływ na to co się wokół mnie dzieje. Jeżeli ja nie zagłosuję, to zdecydują za mnie ci, którzy pójdą na te wybory - kontruje pan Grzegorz.

    W Bojanowie walczyli na pozwy przed II turą
    W leszczyńskim okręgu wyborczym walka wyborcza przed II turą przybrała niezbyt kurtuazyjną formę. Dariusz Tuszyński, kandydat na burmistrza Bojanowa jeszcze przed głosowaniem złożył do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa.

    Tuszyński poczuł się zniesławiony i zdyskredytowany przez plakaty z tekstów których wynikało, że kandydat jest homoseksualistom, na którego nie należy głosować.

    Do tej pory nie udało się ustalić, kto dokładnie jest inspiratorem i autorem tej antykampanii. Rywalem Tuszyńskiego w niedzielnych wyborach był dotychczasowy burmistrz Bojanowa, Józef Zuter.

    Z kolei w Gostyniu dużym zaskoczeniem był skład II tury wyborów. Nie wszedł do niej Jerzy Woźniakowski, który pełnił tą funkcję od 1990 roku. Przez to o najważniejszy urząd w gminie walczył jego zastępca, Leszek Dworczak z PO oraz Jerzy Kulak z SLD, który jest asystentem eurodeputowanego Marka Siwca.

    W przedwyborczej kampanii do drugiej tury Dworczak postawił na osobiste kontakty. Odwiedził ponad siedem tysięcy mieszkań. Tam, gdzie nie udało mu się być osobiście, docierały jego ulotki z programem wyborczym. Z kolei Jerzy Kulak postawił na znane twarze. Kandydata na burmistrza Gostynia w poprzednią sobotę przyjechał wspierać sam Grzegorz Napieralski. Tego, który z pomysłów na kampanie przekonał wyborców dowiemy się po ogłoszeniu przez PKW wyników.



    Emocje tylko w Trzciance
    W północnej Wielkopolsce drugi raz do urn poszli mieszkańcy gmin Trzcianka, Krajenka, Zakrzewo, Jastrowie i Wieleń. Największe emocje towarzyszyły wyborom w Trzciance, gdzie obaj kandydaci - obecny burmistrz Marek Kupś i Mariusz Kukuś, mieli mniej więcej równe szanse na zwycięstwo. Tym bardziej, że dwaj kandydaci, którzy odpadli w pierwszej turze oficjalnie udzielili swojego poparcia kontrakandydatowi burmistrza. W Krajence zdecydowanie większe szanse na zwycięstwo, a co za tym idzie na reelekcję ma Janusz Szczerbiak. Wyniki wyborów w Wieleniu, Zakrzewie i Jastrowiu do końca wczorajszego dnia były trudne do przewidzenia.

    Cztery gminy na wybory
    W powiecie poznańskim pierwsza tura głosowania nie przyniosła rozstrzygnięcia w czterech gminach. Mieszkańcy Dopiewa, Mosiny, Puszczykowa i Rokietnicy musieli poznają sowich włodarzy dopiero po komunikacie PKW.

    W Rokietnicy do udziału w głosowaniu na jednego z kandydatów na wójta zachęcali, przynajmniej z plakatów, piłkarze poznańskiego Lecha Sławomir Peszko i Jakub Wilk. - Wybory zaczynają przypominać "Taniec z Gwiazdami". Jeśli tak musi być, to jestem za tym by wójtem został tańczący z wilkami - żartuje mieszkaniec.

    W Rokietnicy cztery lata wcześniej również potrzebna była dogrywa. Tym razem według mieszkańców wybór był trudniejszy ze względu na problemy w gminie z drogami, oczyszczalnią ścieków i zaopatrzeniem w wodę. A jak przebiegała II tura w Puszczykowie?

    - Głosowanie było spokojnie. Choć zainteresowanie mieszkańców jest mniejsze niż w pierwszej turze. Wyborcy są zmęczeni. Trzeba też pamiętać i o tym, że w pierwszym głosowaniu wybierali też radnych, stąd może większe zaangażowanie - tłumaczy Jan Wojciechowski, członek Miejskiej Komisji Wyborczej w Puszczykowie.

    Współpraca: CZUM, AK, OBAR, SK, TR, RD

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo