Prokuratura: Umowa Paryska bez konsekwencji

    Prokuratura: Umowa Paryska bez konsekwencji

    Łuks

    Poznańska prokuratura umorzyła sprawę dotyczącą dziwnej umowy, którą zawarł Michał Parysek, były prezes poznańskiego Miastoprojektu z jedną z prywatnych firm.
    Chodziło o to, że Miastoprojekt zobowiązał się zapłacić spółce Chang ponad pół miliona złotych za samo "przyprowadzenie" inwestora. Wypłaty tych pieniędzy nie uzależniono od powodzenia inwestycji, czyli budowy osiedla na poznańskim Grunwaldzie. Zdaniem obecnych władz Miastoprojektu umowa z 2008 roku była bardzo niekorzystna dla państwowej spółki.

    - Umorzyliśmy śledztwo, bo prokurator je prowadzący nie doszukał się znamion popełnienia przestępstwa - mówi Małgorzata Mikoś-Fita, zastępca Prokuratora Rejonowego Poznań Stare Miasto.

    Decyzja nie jest jeszcze prawomocna. Jak ustaliliśmy, Miastoprojekt złożył już zażalenie na decyzję prokuratury. Domaga się przesłuchania pracowników spółki, którzy mieliby zeznać o niewłaściwych działaniach swojego byłego szefa, czyli Michała Paryska.

    Zażalenie jest obecnie rozpatrywane przez prokuraturę. Albo uzna, że umorzenie było przedwczesne i wznowi śledztwo, albo skieruje zażalenie do sądu.

    O dziwnej umowie w Miastoprojekcie pisaliśmy szerzej w lipcu tego roku. Przypomnijmy, że spółka zobowiązała się zapłacić Changowi 550 tys. zł. Kwotę tę zmniejszono potem do 450 tys. Było to wynagrodzenie za doprowadzenie do podpisania umowy przez Miastoprojekt z inwestorem, lekarzem z Zielonej Góry chcącym budować osiedle mieszkaniowe. Miało stanąć w Poznaniu obok zakładów farmaceutycznych. Gdyby wszelkie procedury przebiegły pomyślnie, państwowa firma miała dostać od lekarza 3,6 mln złotych. Ale powodzenie inwestycji od początku stało pod znakiem zapytania. Mimo to wypłaty dla Changa nie uzależniono od jej sfinalizowania.

    Główną przeszkodą stojącą na drodze tej inwestycji było studium zagospodarowania przestrzennego. Nie przewidywało możliwości budowy mieszkań na terenie należącym do lekarza.
    Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy jednak, że osoby zaangażowane w to przedsię-wzięcie bardzo liczyły, że poznańscy urzędnicy i tak zgodzą się na budowę mieszkań. Tym bardziej, że w Poznaniu zdarzały się już inwestycje mieszkaniowe, choć studium tego zabraniało. Ostatecznie miasto nie dało lekarzowi zgody na budowę.

    Miastoprojekt został ze zobowiązaniem wobec Changa, który na dodatek przedstawił weksel wystawiony przez Michała Paryska. Zdaniem nowych władz Miastoprojektu, weksel mógł zostać sfałszowany. Prokuratura do tej pory nie potwierdziła tych przypuszczeń. A Michał Parysek stanowczo zaprzeczał wszelkim zarzutom dotyczącym rzekomego działania na szkodę Miastoprojektu.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo