Poznań: Auta z reklamami tworzą korki?

    Poznań: Auta z reklamami tworzą korki?

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Czy kierowcy samochodów oklejonych reklamami celowo spowalniają ruch, by ludzie zwracali uwagę na reklamy? Tak twierdzi nasz czytelnik z Rataj. Policja obiecuje zająć się sprawą.
    - Trzy różne firmy urządzają sobie samowolkę na ulicach Poznania! - napisał do nas pan Marek. Żali się, że na proceder nie zwracają uwagi ani strażnicy miejscy, ani drogówka. - Jedna z tych firm zablokowała Śródkę, potem widziałem ich na Królowej Jadwigi, gdy po prostu się wlekli. Jeżdżą z reklamami i celowo robią korek, żeby zwrócić na siebie uwagę, a kierowcy szału dostają. Na stacji na Ratajach stały naraz i auta z klubu muzycznego i "yanosika", który reklamuje walkę z mandatami.

    Sprawą nie zajmie się jednak straż miejska. - Zgodnie z przepisami strażnik może zatrzymać jadący pojazd tylko i wyłącznie na drodze objętej zakazem ruchu w obu kierunkach - rozkłada ręce Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej w Poznaniu i wskazuje, że problemem powinna zająć się drogówka. Po naszej interwencji sprawie przyjrzą się jednak policjanci ruchu drogowego.

    - Policjanci na służbie będą zwracać uwagę na oklejone reklamami auta i sprawdzać, czy nie tamują one ruchu - mówi Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej. - Kto tamuje lub utrudnia ruch, popełnia wykroczenie, za które może dostać mandat w wysokości do 500 zł. Pociągnięty do odpowiedzialności może zostać nawet kierowca, który nie został przyłapany przez patrol. Osoby, które są świadkami takiego zachowania, mogą bowiem żądać ścigania kierowcy.

    Można złożyć zeznania (podając numer rejestracyjny zawalidrogi) na policji. Funkcjonariusze wezwą kierowcę. Jeśli przyzna się do wykroczenia, otrzyma mandat, jeśli nie - sprawa może zostać skierowana do sądu grodzkiego.

    A co na zarzuty czytelnika ma do powiedzenia firma yanosik? - Jako promujący bezpieczeństwo na drodze, czujemy się równie zobowiązani do przestrzegania przepisów, zwłaszcza tych dotyczących prędkości - zapewnia Dawid Nowicki, prezes zarządu. Nie ukrywa, że opinia czytelnika go zaskoczyła. - Przyjrzymy się opisanemu problemowi, aczkolwiek mogę zapewnić, iż osoby poruszające się służbowymi autami otrzymały jednoznaczne wytyczne, by bezwzględnie przestrzegać przepisów ruchu drogowego obowiązujących na ulicach Poznania - mówi. I dodaje: - Może warto postawić pytanie, dlaczego osoba nie przekraczająca dozwolonych prędkości jest przez większość kierowców odbierana jako "zawalidroga"?

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo