Kalisz: Prokuratura prześwietla listy SLD

    Kalisz: Prokuratura prześwietla listy SLD

    Andrzej Kurzyński

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Kaliska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie fałszowania podpisów pod listami poparcia kandydatów na radnych z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
    Sprawa wyszła na jaw kilka dni temu. Do Miejskiej Komisji Wyborczej w Kaliszu wpłynęło pismo jednego z mieszkańców miasta, który twierdzi, że jego podpis oraz dane widnieją pod listą poparcia kandydatów, choć on sam żadnego podpisu nie składał. W podobnej sytuacji mieli znaleźć się członkowie jego rodziny oraz znajomi.

    - Miejska Komisja Wyborcza stwierdziła, że istnieje przypuszczenie popełnienia przestępstwa i o wszystkim zawiadomiła prokuraturę - wyjaśnia Agnieszka Jakubowska, dyrektor kaliskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

    Do prokuratury, wraz z informacją z komisji, trafiło też pismo kaliszanina. Obecnie trudno jednak mówić o konsekwencjach dla komitetu wyborczego. - Śledztwo toczy się w sprawie, nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów - wyjaśnia Janusz Walczak, zastępca prokuratora rejonowego w Kaliszu. - W trakcie postępowania zabezpieczono materiały oraz trwają przesłuchania świadków.

    Sprawa dotyczy list poparcia w jednym z okręgów wyborczych, w którym do ostatniej chwili trwała rywalizacja kandydatów o miejsca na liście SLD. - Już po zebraniu pod listą podpisów dla konkretnych osób podmieniono nazwiska kandydatów - mówi jedna z osób znających sprawę. - Przecież to niemożliwe, aby przez jedną noc zebrać podpisy dla nowej osoby, widniejącej na liście. Czegoś takiego zabrania ordynacja.

    Ostatecznie kandydatów SLD zarejestrowano 21 października, na dzień przed ostatecznym terminem. Liderzy Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie chcą komentować tej sprawy. - Zarejestrowaliśmy w Kaliszu wszystkich naszych kandydatów, choć nie było łatwo - tłumaczy Dariusz Witoń, przewodniczący Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Kaliszu podczas sobotniego spotkania z działaczami i sympatykami partii. Co miał na myśli?

    Kiedy poprosiliśmy go o komentarz, najpierw stwierdził, że nic nie wie o sprawie rzekomego podrobienia podpisów pod listą poparcia dla kandydatów SLD. Po chwili dodał, że nie chce na obecnym etapie komentować sprawy i odesłał nas do Artura Porady, pełnomocnika wyborczego, ale ten również był bardzo oszczędny w wypowiedziach. Według niego problem ma dotyczyć jedynie dwóch podpisów na liście. - Do sprawy podchodzimy ze spokojem - dodaje Artur Porada.

    Z kolei szef wielkopolskich struktur SLD, poseł Leszek Aleksandrzak uważa, że sprawa dotyczy tylko jednego podpisu. - Moim zdaniem jest to prowokacja skierowana przeciwko SLD - mówi poseł. - Ktoś obawia się Sojuszu. Nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby fałszować tylko jeden podpis. Moim zdaniem prokuratura po zbadaniu sprawy umorzy ją.

    Artykuł 248. Kodeksu karnego mówi, że "kto w związku z wyborami do Sejmu, Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do samorządu terytorialnego lub referendum sporządza listę kandydujących lub głosujących z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    cala prawda o komuchach

    nikos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 12

    czerwoni zawsze oszukiwali i kradli,kiedys leninpowiedzial"raz zdobytej wladzy nieodamy nikomu",oto cala prawda o komuchach.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo