Poznań: Umorzony dziwny pożar zabytku

    Poznań: Umorzony dziwny pożar zabytku

    Krzysztof M. Kaźmierczak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Nie było podpalenia, tylko nieumyślne zaprószenie ognia - stwierdziła prokuratura, umarzając sprawę pożaru zabytku stojącego na terenie zaplecza budowlanego nowej siedziby sądu w Poznaniu. Pominięto wątek niewłaściwego zabezpieczenia budynku, chociaż wskazują na to dokumenty, które ujawniliśmy przed miesiącem.
    Okazało się, że Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto już na początku odrzuciła wersję podpalenia. Śledztwo wszczęto bowiem w sprawie nieumyślnego spowodowania pożaru. Mimo iż okoliczności zdarzenia były co najmniej dziwne. Pożar wybuchł w dniu ogłoszenia przetargu na budowę siedziby sądów, a zabytek zajmował znaczną część terenu, który ma być zapleczem budowlanym.

    - Umorzenie oparto na ekspertyzie biegłego - poinformował nas Jacek Derda z Prokuratury Okręgowej.
    Początkowo biegły miał zbadać przyczyny pożaru dopiero po rozbiórce częściowo spalonego zabytku, gdy nie byłoby już czego sprawdzać. Po naszej publikacji na ten temat zdecydowano się jednak na wcześniejszą ekspertyzę. Według niej nie doszło do podpalenia (bo nie znaleziono śladów materiałów zapalających) tylko przypadkowego zaprószenia ognia, np. niedopałkiem. Prokuratura uznała, że prawdopodobnie ktoś nocował w opuszczonym budynku. Wskazywać ma na to zeznanie jednego z ochroniarzy, który mówił, że jakiś mężczyzna pytał go wcześniej o noclegownię (przed laty w zabytku mieścił się ośrodek pomocy społecznej).

    Jeśli ogień zaprószył dziki lokator, to tym większe znaczenie ma fakt, że zabytek nie był właściwie zabezpieczony przed dostępem osób niepowołanych. W chwili przekazania go sądowi miał on zabite płytami wszystkie okna i drzwi, natomiast 1 września, dzień przed pożarem stwierdzono protokolarnie "oderwanie płyty zabezpieczającej otwór okienny". Ponadto firma ochrony wybrana w przetargu przez sąd nie zamontowała wymaganego systemu kontroli dozoru obiektu. Tym jednak prokuratura się nie zajęła.

    Według umowy użyczenia nieruchomości od Zarządu Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych w Poznaniu sąd był zobowiązany zadbać o obiekt. Obecnie ZKZL rozważa wystąpienie do sądu o zadośćuczynienie związane z niewłaściwym zabezpieczeniem budynku.

    - Uzależniamy tę decyzję od ostatecznych wyników postępowania wyjaśniającego policji oraz od rozstrzygnięć związanych z odszkodowaniem - zapowiada Magdalena Gościńska, rzecznik ZKZL.

    W ostatnich latach doszło w Poznaniu do kilku pożarów zabytków w rejonach planowanych inwestycji.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo