Co dalej z Eneą?

    Co dalej z Eneą?

    Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Związkowcy spoglądają niechętnie na prywatyzację Enei

    Związkowcy spoglądają niechętnie na prywatyzację Enei ©Sławomir Seidler

    3 listopada do północy miały się wyjaśnić dalsze losy prywatyzacji Enei. Do tego czasu Ministerstwo Skarbu zapewniło wyłączność na rozmowy o przejęcie 51 proc. akcji Kulczyk Holding.
    Związkowcy spoglądają niechętnie na prywatyzację Enei

    Związkowcy spoglądają niechętnie na prywatyzację Enei ©Sławomir Seidler

    Minęły jednak już prawie dwa tygodnie i nadal nie wiadomo, kto przejmie od Skarbu Państwa akcje jednej z największych grup energetycznych. Ministerstwo nabrało wody w usta.

    - Proces trwa i do tego czasu nie będziemy niczego komentować - powiedział Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu. Czy to oznacza, że rozmowy z Kulczyk Holding nadal są prowadzone, czy też ministerstwo skorzystało z furtki, jaką sobie zostawiło i rozpoczęło rozmowy z innymi inwestorami? - Niczego nie potwierdzam ani niczemu nie zaprzeczam - mówi Wewiór.

    Choć przejęcie 51 procent akcji Enei przez zarejestrowaną w Luksemburgu spółkę należącą do Jana Kulczyka wydawało się być bardzo blisko - sprawy wydają się komplikować. Mimo że jak nieoficjalnie wiadomo, Kulczyk Investments oferował Skarbowi Państwa ponad 25 zł za jedną akcję Enei (a taką cenę Ministerstwo Skarbu chciało uzyskać), niewątpliwie sfinalizowaniu transakcji zaszkodziła pogłoska o wykorzystaniu do sfinansowania zakupu akcji Enei pieniędzy należących do jednego z libijskich funduszy inwestycyjnych. Choć Jan Kulczyk stanowczo zaprzeczył, to jednak rozmów nie sfinalizowano. Dlaczego? Potencjalne strony transakcji na ten temat milczą. Jak dowiedział się nieoficjalnie "Głos Wielkopolski", nic nie jest jeszcze przesądzone. Podobno rozmowy z Kulczyk Investments wciąż trwają, a Ministerstwo Skarbu dało sobie czas na ich kontynuację mniej więcej do końca miesiąca, to jednak bierze pod uwagę możliwość, że prywatyzacja Enei się opóźni i wbrew zapowiedziom nie zamknie w tym roku.

    Taki scenariusz byłby bardzo prawdopodobny, gdyby rozmowy z Kulczyk Investments skończyły się fiaskiem, konieczne byłoby dokonanie ustaleń z kolejnym inwestorem. To mogłoby potrwać, zwłaszcza że kolejną firmą, która przeszła wraz z Kulczyk Investments do ostatniego etapu rozmów jest francuski GDF Suez. Przeciwko sprzedaniu akcji Enei tej akurat firmie stanowczo sprzeciwiały się związki zawodowe Enei, do których należy 80 procent załogi. Gdyby więc ministerstwo chciało przeforsować tę koncepcję, musiałoby się liczyć z protestami pracowników Enei, jak i być może z koniecznością wynegocjowania dla nich dodatkowych gwarancji. A to oznacza, że do podpisania umowy raczej nie doszłoby w ciągu kilku dni.

    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo