Poznań: Ujęty 19-letni podpalacz samochodów z Wilczaka

    Poznań: Ujęty 19-letni podpalacz samochodów z Wilczaka

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    19-letni poznaniak 30 października został przyjęty do pracy w firmie ochroniarskiej. Wyznaczono obiekt, którego miał pilnować: budynek przy ulicy Wilczak. 31 października po raz pierwszy podłożył tam ogień.
    - Lubię, gdy coś się dzieje. Podpalałem, bo przyjeżdżali strażacy i gasili - mówił, gdy zatrzymali go policjanci. Teraz jest w areszcie.

    Na osiedlu wrze. Mieszkańców przestraszył pierwszy pożar, ale dopiero przy drugim zaczęli naprawdę się bać. - To może być piroman - mówili roztrzęsieni, gdy ewakuowano ich z mieszkań. - Do tej pory nikomu nic się nie stało, ale co będzie następnym razem? - pytali siebie nawzajem. Wtedy nie wiedzieli jeszcze, że tuż obok znajduje się ten, który podkładał ogień.

    31 października w podziemnej hali garażowej podpalono papierowe foldery, ulotki, plakaty. Ogień był na tyle spory, że nadpalony został jeden z pojazdów. Następny pożar, już groźniejszy, wybuchł 5 listopada nad ranem. W garażu doszczętnie spaliły się dwa samochody, citroen i opel, inne zostały uszkodzone. Akcja - oceniali wtedy strażacy - była dość trudna z powodu gęstego dymu. Przedostawał się on na piętra, trzeba więc było ewakuować ludzi. Mieszkańcy przez cały dzień nie mieli prądu i wody.

    Chociaż opinie biegłych nie były jednoznaczne, kryminalni z komisariatu Poznań Północ też założyli, że mają do czynienia z podpalaczem. Zaczęli przeglądać zapis obrazu z osiedlowego monitoringu, sami też dyskretnie obserwowali okolicę.

    - W miniony wtorek rano wybuchł kolejny pożar - mówi Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Podpalone zostały opony składowane w pomieszczeniu gospodarczym hali garażowej. Policję i straż pożarną zawiadomiła dozorczyni. Pożar szybko został ugaszony, a policjanci zyskali pewność, że ktoś działał celowo. Dwie godziny później zatrzymali 19-letniego ochroniarza, który miał pilnować bezpieczeństwa w tym bloku.

    Jak się dowiedzieliśmy, 19-latek przyznał się do winy. Tłumaczył, że lubi, jak coś się dzieje, lubił obserwować działania straży.

    - Że też taki człowiek miał czelność patrzeć nam w oczy! - komentowali później wstrząśnięci mieszkańcy. Niektórzy nie szczędzili 19-latkowi wyzwisk.

    Młodzieniec odpowie za wywołanie pożaru, który mógł zagrażać ludzkiemu życiu i spowodować znaczne straty w mieniu (po trzech podpaleniach łączne straty oszacowano na ponad 300 tys. złotych). 19-latkowi grozi do 10 lat więzienia.

    To kolejny podobny przypadek w Poznaniu. Na początku ubiegłego roku zapadła decyzja o 4,5-letnim wyroku dla Sebastian C., który latem 2009 roku podpalał auta zaparkowane w okolicy Zawad i Śródki. Podczas śledztwa stwierdzono, że mężczyzna ogniem zacierał ślady włamań (usłyszał 17 zarzutów). Po odsiedzeniu wyroku, Sebastian C. chce naprawić wyrządzone szkody (oszacowano je na kilkadziesiąt tys. złotych).


    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Podpalał samochody

    Wilczański (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Nie przyjmować gówniarzy jako ochroniarzy! Bo podpuszczeni przez koleżków są gotowi na "wyczyny" zagrażające mieniu, zdrowiu i życiu! Czy nie można przyjąć sprawnego, mądrego i doświadczonego...rozwiń całość

    Nie przyjmować gówniarzy jako ochroniarzy! Bo podpuszczeni przez koleżków są gotowi na "wyczyny" zagrażające mieniu, zdrowiu i życiu! Czy nie można przyjąć sprawnego, mądrego i doświadczonego emeryta, który za niższą zapłatę będzie sumiennie wypełniać nałożone na niego obowiązki?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo