Menu Region

Afera gruntowa: Jak oszukano rolnika z Żabna?

Afera gruntowa: Jak oszukano rolnika z Żabna?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Łukasz Cieśla

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Rolnik z Żabna w powiecie śremskim został oszukany na ok. pół mln zł, bo był naiwny – wynika z wyjaśnień Pawła B., oskarżonego w tzw. aferze gruntowej. Wraz z kilkunastoma innymi osobami, w tym poznańskimi prawnikami, stanął przed sądem pod zarzutem oszustw, przejmowanie nieruchomości pod pozorem pożyczek lub pomocnictwo w tym procederze. W piątek odbyła się kolejna rozprawa dotycząca afery gruntowej.
B. przyznał się do winy i współpracuje z wymiarem sprawiedliwości. W piątek w poznańskim Sądzie Okręgowym opowiadał, jak wyłudzono 10 hektarów ziemi od Sławomira Ellmanna, rolnika z Żabna w powiecie śremskim.

WIĘCEJ
Zarzuty dla małżeństwa J., które miało oszukać rolnika z Żabna


- On trafił do nas z ogłoszenia w gazecie.
Szukał pożyczki, bo miał długi w banku i komornika na głowie. Potrzebował na spłatę ok. 150 tys. zł – wyjaśniał Paweł B. - Jego gruntem zainteresował się nasz znajomy Maciej J., który handlował ziemią. Prosił, aby to on mógł podpisać umowę z rolnikiem. Chciał przejąć jego ziemię i szybko sprzedać dalej, bo miał już na nią klientów.

Do umowy notarialnej z rolnikiem stanął właśnie Maciej J. Podpisano akt notarialny sprzedaży ok. 10 ha ziemi. Dlaczego umowę sprzedaży a nie pożyczki, skoro rolnik chciał jedynie pożyczyć pieniądze?

- Rolnik był łatwowierny. Powiedziano mu, że taka musi być forma tej umowy, a jeśli odda pieniądze, to odzyska grunt. W rzeczywistości Maciej J. tanio nabył grunt, a potem chwalił się nam, że „wyjeb...” rolnika na pół miliona złotych. Bo jemu oraz na spłatę jego długów dał łącznie 150 tys. zł, a na sprzedaży ziemi zarobił ponad 600 tys. zł. Rolnik, kiedy już zrozumiał, że został oszukany, poszedł na policję – opowiadał Paweł B.

Dodał, że Maciej J. po przejęciu tej ziemi bardzo nie chciał, by o szczegółach wiedziała jego żona.

- Maciej J. często nam powtarzał przy okazji nabywania różnych nieruchomości: „żeby tylko moja stara nie dowiedziała się, jak to jest kupowane”. Stąd wnioskuję, że nie była wtajemniczana przez męża w szczegóły tych spraw – wyjaśniał Paweł B.

Ale oboje małżonkowie są oskarżonymi w aferze gruntowej. Bo zdaniem prokuratury wiedzieli, że nabywają grunty wyłudzone od rolników. Małżonkowie nie przyznają się do winy. W sądzie odmówili składania wyjaśnień.

Paweł B. mówił w sądzie również o tym, że ANR mogła skorzystać z prawa pierwokupu ziemi w Żabnie. Ale agencja szybko zrezygnowała z tej możliwości. Dlaczego? Paweł B. twierdzi, że grupa miała w ANR zaufanego urzędnika, któremu płaciła za korzystne decyzje. On także jest jednym z oskarżonych w aferze gruntowej.

Paweł B. będzie kontynuował swoją opowieść na kolejnych rozprawach. Sąd wskazał już 13 kolejnych terminów rozpraw, które mają się odbyć do końca pierwszego półrocza 2014 roku. Po wakacjach sąd dalej będzie zajmował się sprawą. Do przesłuchania, oprócz Pawła B., jest jeszcze kilkudziesięciu pokrzywdzonych.

WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
NAPISZ DO NAS NA ADRES WYDAWCA@GLOS.COM!


Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano





Reklama
5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Już prawie 5 lat trwa sprawa a końca nie widać panowie Wójtowie chyba liczą że sędzia chyba umrze i

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Xxxx (gość)  •



CZERWONAK - Wójt został oskarżony: samorządowcom grozi do trzech lat więzienia
2009-12-30, Aktualizacja: 2009-12-30 07:41

Poznańska Prokuratura Apelacyjna zakończyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy organizowaniu przetargów w gminie Czerwonak. Śledczy oskarżyli łącznie osiem osób, w tym obecnego wójta, jego zastępcę, a także przedsiębiorcę budowlanego. Samorządowcom grozi teraz do trzech lat więzienia.
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
– Akt oskarżenia został wczoraj wysłany do Sądu Rejonowego w Poznaniu – mówi „Polsce Głosowi Wielkopolskiemu” Andrzej Laskowski z poznańskiej Prokuratury Apelacyjnej.

Afera wybuchła w 2007 roku. Wówczas to zarzuty postawiono budowlańcowi Stanisławowi D. Chodziło o przetarg na termomodernizację jednego z budynków. Przetarg na tę inwestycję miał zostać ustawiony, tak aby wygrał go właśnie Stanisław D.

Podobnie miał wyglądać przetarg na modernizację budynku miejscowego urzędu. Według prokuratury przetarg na te prace także został ustawiony. Wszystko po to, aby zlecenie zdobył właśnie Stanisław D. Przedsiębiorca miał nawet obiecać jednej z urzędniczek łapówkę w wysokości 10 tysięcy złotych. Za ten czyn grozi mu teraz do
Oprócz budowlańca śledczy oskarżyli też między innymi członków komisji przetargowej, którzy decydowali o wyborze wykonawcy. Na ławie oskarżonych zasiądzie również gminna urzędniczka. Oprócz niedopełnienia obowiązków miała ona złożyć też fałszywe oświadczenie. Jak twierdzą śledczy Dorota D. zapewniła, że nie miała żadnych związków ze Stanisławem D. Tymczasem okazało się, że to właśnie ten przedsiębiorca wykonał prace budowlane dla gminnej urzędniczki.
Poznańska prokuratura zdecydowała się oskarżyć również obecnego wójta Czerwonaka i jego zastępcę. Chodzi m.in. o niedopełnienie obowiązków przy organizacji przetargów w gminie. Wczoraj wójt nie chciał się wypowiadać na ten temat. Twierdził, że nie zna treści aktu oskarżenia.

Przypomnijmy, że wcześniej wygłosił oświadczenia na sesji Rady Gminy. Zapewnił wówczas radnych, że zawsze kierował się dobrem gminy oraz jej mieszkańców i przed niezawisłym sądem udowodni swoją niewinność. Do tego czasu swoje uprawnienia przekazał drugiemu swojemu zastępcy, Eugeniuszowi Cha-łupniczakowi.
Znacznie rozmowniejszy był również oskarżony Tomasz Stellmaszyk, pierwszy zastępca wójta. – Wreszcie pan prokurator zakończył swoją pracę – podkreśla Tomasz Stellmaszyk. – Od 14 miesięcy żyjemy w paranoi. Nigdy nie działaliśmy przeciwko gminie, w której pracujemy. Nawet jeśli doszło do nieprawidłowości, to nie naraziliśmy gminy na szkodę. Wykażemy to w sądzie – przekonuje samorządowiec.

Z kolei Zbigniew Zieliński, przewodniczący Rady Gminy Czerwonak ma nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wszędzie same przekręty ten pan Wójt M P i TS do dzisiaj się nie rozgrzeszyli!!!

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Xxxx (gość)  •

PRZEKRĘTY W SAMORZĄDZIE
Ustawione przetargi, łapówki i korupcja, czy tak jest we wszystkich gminach?

Głos Wielkopolski opisuje przypadek,kliknij tutaj, wójta Czerwonaka i jego podwładnych zamieszanych w ustawiane przetagi i korupcję. Sam byłem świadkiem niedawno interwencji jednego z przedsiębiorców i radnego, którzy, ich zdaniem, wykryli przekręt przy przetargu dotyczącym pewnego zadania inwestycyjnego, na kwotę około 64.000 złotych. Władze gminy nie chciały wydać owemu radnemu i przedsiębiorcy, który "przegrał" przetarg dokumentacji przetargu i oferty konkurenta. Nie wiem co było dalej z tym przetargiem, bo już mnie to nie intersuje. W tym przypadku była kłotnia o zadanie warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie wyobrażam sobie kłotni, gdzie zadania idą w miliony złotych. I żeby było jasne, nikomu niczego nie zarzucam, a szczegolnie korupcji i ustawiania przetargów czy fałszowania dokumentów. Jednak bedąc świadkiem takiego zdarzenia i zachowania władz można mieć po prostu wątpliwości. Proszę mnie nie pytać co to był za radny i co za przedsiębiorca, obejmuje mnie tajemnica dziennikarska.
poniedziałek, 15 marca 2010, fakty.mosina

odpowiedzi (0)

skomentuj

www

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mieszko I (gość)  •

a jak koleś dobrze schował kasę to pewnie skończy się na tym, że chwilę posiedzi a potem dolce vita! "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"

skomentuj

aa

+3 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aa (gość)  •

zróbta coś z tym, bo szokłejw co chwilę się wiesza na waszych stronach (w żadnym innym miejscu internetu nie ma takich problemów), a przy dodawaniu komentarzy - nie dość, że z opóźnieniem - to jeszcze wyskakują dziwne komunikaty typu "wątek nie odnaleziony" i potem są takie duble. ścigać firmę za bubel programistyczny !

odpowiedzi (0)

skomentuj

www

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mieszko I (gość)  •

a jak koleś dobrze schował kasę to pewnie skończy się na tym, że chwilę posiedzi a potem dolce vita! "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama