Piractwo: Brak postępu w sprawie studentów

    Piractwo: Brak postępu w sprawie studentów

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Niebawem minie rok, od kiedy policja na polecenie prokuratury wkroczyła do akademików Politechniki Poznańskiej i zabezpieczyła prawie 40 komputerów, na których miały być pirackie programy. Nic nie wskazuje jednak na rychłe zakończenie postępowania. Chociaż śledczy szukają sposobów na przyspieszenie badań komputerów, na niewiele to się zdaje.

    - Przyszedł prokurator z policją, zabrali komputer, kazali podpisać pokwitowanie. Mieli gotową listę, współmieszkańców zostawiali w spokoju - tak w grudniu ubiegłego roku mówili studenci politechniki.
    - Podobno w ogóle nie wiadomo, czy na tych kompach było coś nielegalnego. Ciągle to sprawdzają, a sprzęt traci na wartości - irytują się teraz.

    Pytani o to policjanci tylko wzruszają ramionami: - Wiemy, że są tam pliki, wiemy jakie. Biegli mają m.in. oszacować straty i ustalić, kto je poniósł. Dopiero po uzyskaniu ekspertyzy będziemy stawiać zarzuty.

    I tu właśnie pojawia się problem, który przewidywaliśmy już rok temu. Ekspertyzy dokonywane przez informatyków są długotrwałe, zlecanych jest ich bardzo dużo, a policja w swoim gronie nie ma biegłego z tej dziedziny (jeden z funkcjonariuszy dopiero zdobywa uprawnienia). Efekt? Są jednostki, które na wyniki badania jednego komputera czekały dwa-trzy lata. I chociaż rok temu policja zapewniała, że ekspertyza komputerów studenckich potrwa kilka tygodni, bo śledczy uzgodnili działania z biegłymi, stało się inaczej.

    - Mamy kilkanaście ekspertyz, trzeba przeprowadzić kolejne, a czas płynie - mówi Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - W uzgodnieniu z prokuraturą poczyniliśmy więc kroki, by przyspieszyć postępowanie. Zawartość komputerów będą teraz sprawdzać policjanci. Z oględzin sporządzą oni protokoły, później sprawdzą, na które programy użytkownicy nie mieli licencji. Skontaktują się z właścicielami praw do nich i poproszą o oszacowanie strat.

    Oznacza to jedno: studenci nieprędko odzyskają swój sprzęt. O ile w ogóle go odzyskają. Komputery są dowodem, prokurator może wnioskować o ich przepadek, może zabezpieczyć je na poczet ewentualnych kar.

    Problemy z biegłymi powodują, że postępowania - jak to, dotyczące studentów - ślimaczą się. Ale kłopot jest nie tylko z informatykami. Jak mówią dochodzeniowcy, długo czekać trzeba także na wyniki prac biegłych grafologów. Czasami sporo czasu zajmują opinie dotyczące wypadków komunikacyjnych. Wiele zależy od liczby biegłych z danych dziedzin i sprzętu, jakim dysponują.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo