Hasło (wyborcze) i... jaki odzew?

    Hasło (wyborcze) i... jaki odzew?

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Slogan wyborczy Henryki Bochniarz wykpili internauci, zamieniając słowo "konkrety" na "krokiety"

    Slogan wyborczy Henryki Bochniarz wykpili internauci, zamieniając słowo "konkrety" na "krokiety" ©Janusz Wojtowicz

    Politykowi - inaczej niż poecie - nie chodzi o to, "aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". Za pieniądze zrobią to za niego inni. Dziś wybory wygrywa copywriter ze sloganem, a nie kandydat z programem - pisze Sławomir Kmiecik
    Slogan wyborczy Henryki Bochniarz wykpili internauci, zamieniając słowo "konkrety" na "krokiety"

    Slogan wyborczy Henryki Bochniarz wykpili internauci, zamieniając słowo "konkrety" na "krokiety" ©Janusz Wojtowicz

    Za trzy tygodnie będziemy głosować w wyborach samorządowych, a za rok w parlamentarnych. W każdym przypadku powtarza się ten sam rytuał: kandydaci organizują spotkania z wyborcami, zwołują konferencje, przedstawiają swoje zamierzenia, rozdają ulotki i broszury z programami. Większość tej pary idzie jednak w gwizdek. Dlaczego?

    - Bo polityka wytraca swój ideowy charakter - twierdzi Eryk Mistewicz, konsultant polityczny, autor strategii marketingu narracyjnego, który wraz z komentatorem polityki Michałem Karnowskim opublikował właśnie książkę "Anatomia władzy".
    - Programy zamieniane są w hasła podawane w telegraficznym skrócie, których zadaniem jest: zmobilizować odbiorców komunikatów, sprawić, aby udali się oni do urn wyborczych, namawiając przy okazji wszystkich wokół - ciągnie specjalista od marketingu politycznego, który z Zachodu sprowadza do Polski najnowsze techniki "uwodzenia" elektoratu.

    Mózg nie ogarnia

    Potrzebne są wciąż nowe narzędzia wpływu i coraz bardziej intrygujące komunikaty, gdyż - jak twierdzi Eryk Mistewicz - w ciągu dnia musimy sobie przyswoić tyle ważnych wiadomości, ile nasi dziadkowie przez całe życie. Przeciętny Europejczyk codziennie styka się z... trzema tysiącami przekazów reklamowych. Nie tylko w radiu, telewizji, gazetach i internecie, ale także w wyświetlaczu komórki, na ulicy, w windzie, autobusie, taksówce, sklepie, aptece, a nawet w szpitalu i toalecie, gdzie kradnie mu się jego ostatnie intymne chwile. To gąszcz informacji, który zaczyna prowadzić do "attention crash", czyli krachu koncentracji na faktach, do utraty "mocy przerobowych" przez mózg człowieka. Podstawowym zagadnieniem w polityce staje się zatem ekonomika ludzkiej uwagi. Co zrobić, aby przekaz kandydata został zauważony i zapamiętany?

    - Równie ważne jak wybór tematu kampanii jest stworzenie odpowiedniego hasła - podkreśla dr Sergiusz Trzeciak, prawnik, politolog i konsultant polityczny z Poznania, autor znanej książki "Kampania wyborcza. Strategia sukcesu" oraz wydanej w tym roku pracy "Marketing polityczny w Internecie". Jakie powinno być skuteczne hasło w wyborach?

    - Proste, czytelne, niebanalne i zgodne z wizerunkiem kandydata - wymienia dr Sergiusz Trzeciak. - Ważne również, żeby było nie dłuższe niż cztery wyrazy. Najlepiej, jeśli nie wywołuje dwuznacznych skojarzeń i nie narzuca zmian - przekonuje poznański badacz, ekspert po doktoracie w prestiżowej London School of Economics and Political Science. I przywołuje przykład Adama P., kandydata na posła, który poniósł porażkę w wyborach, gdyż wybrał nietrafiony slogan "Daję 100 procent gwarancji". To hasło wydawało mu się mocne i przekonujące, ale wyborcom kojarzyło się z reklamą prezerwatyw, a nie z przesłaniem poważnego pretendenta do parlamentu.
    1 3 4 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo