Poznań: Nietypowy napad na ekspedientkę. Strzelił i uciekł

    Poznań: Nietypowy napad na ekspedientkę. Strzelił i uciekł

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Policja! - krzyknął młody chłopak, wbiegając do sklepu ze starociami w pobliżu ulicy Grunwaldzkiej. Chwilę później strzelił i... od razu uciekł. Policjanci złapali jego i dwoje jego towarzyszy.
    Sprzedawczyni ze sklepu ze starociami długo zapamięta ubiegłotygodniowe popołudnie. Usłyszała krzyk "policja" i huk, później poczuła ostry, drażniący zapach. Napastnik nie groził jej jednak, niczego nie żądał - po oddaniu strzału wybiegł. Kobieta poszła za nim. W oddali zobaczyła napastnika w towarzystwie dziewczyny i chłopaka. Głośno się śmiali.

    Gdy nastolatków zatrzymywała policja, już im nie było do śmiechu.
    Dziewczyna ma zaledwie 15 lat, jej koledzy są starsi, około osiemnastoletni. Nie potrafili wyjaśnić swojego postępowania. Byli zresztą pijani - w ich organizmach stwierdzono po ponad 1 promila alkoholu.

    Chłopcy zostali zatrzymani do wytrzeźwienia, dziewczynę (nie piła alkoholu) zwolniono do domu po przesłuchaniu. W tym czasie do komisariatu Poznań Targi przyszła napadnięta ekspedientka. Podczas rozmowy z policjantami poczuła się źle, wymiotowała. Wezwano pogotowie. Karetka zawiozła ją do szpitala.

    Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledczy czekają na opinię biegłych. Wiadomo już, że broń, którą miał nastolatek, nie była palna, lecz gazowa z tych, które można posiadać bez pozwolenia. Ekspert ocenił, że była przeznaczona do miotania substancji mocno drażniących, jak gaz pieprzowy. Czy właśnie taka substancja została użyta przez nastolatków? Jeszcze nie wiadomo. Faktem jest, że lekarze stwierdzili u sprzedawczyni podrażnienie dróg oddechowych.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo