Sąd: Wyroki dla zabójców teściowej, żony i znajomego...

    Sąd: Wyroki dla zabójców teściowej, żony i znajomego prawomocne

    Barbara Sadłowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W czwartek poznański Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyroki skazujące trzech mężczyzn, którzy odebrali życie - mieszkaniec Leszna swojej przyszłej teściowej; Trzcianki - żonie; Poznania - znajomemu.
    Dawid G. po wyjściu z sali rozpraw wyraził skruchę (zdjęcie archiwalne)

    Dawid G. po wyjściu z sali rozpraw wyraził skruchę (zdjęcie archiwalne) ©S. Seidler

    Pierwszy z nich, uzależniony od gry na automatach Dawid G. został skazany na 15 lat. Drugi, Józef Sz. biznesmen z Trzcianki, który skatował żonę kijem od mopa - 14 lat. Trzeci, Krzysztof B., mieszkaniec poznańskiego Osiedla Zwycięstwa został prawomocnie skazany na 8,5 roku za spowodowanie śmiertelnych obrażeń znajomego podczas libacji i znęcanie się nad konkubiną.

    Narzeczona zabójcy z Leszna nawet nie podejrzewała, że jej 20-letni chłopak może uderzyć kobietę...
    Jednak w czerwcu 2009 roku Dawid G. pojechał do salonu gier pod leszczyńskim wiaduktem i przegrał na automatach 50 złotych. Dając komórkę na zastaw pożyczył 20. Też przegrał. Chciał potem pożyczyć pieniądze od matki Ani. Ta przyłapała go na próbie kradzieży. Kazała mu wyjść z mieszkania. On ją uderzył z pięści w twarz. Dwa, może trzy razy. Ona się przewróciła i uderzyła głową o szafkę.

    - Złapałem ją oburącz za szyję i potrząsałem... Podnosiłem i opuszczałem. Potem delikatnie spoliczkowałem, żeby ją ocucić. Prosiłem: pani Małgosiu, niech pani wstanie - mówił podczas jednego z przesłuchań. Potem wrócił pod wiadukt. O 6.40 znów grał na automatach. Biegły medyk sądowy stwierdził, że przyczyną zgonu Małgorzaty Ch. było uduszenie. Sprawca udusił kobietę trzonkiem - prawdopodobnie siekiery.

    W czwartek adwokat przekonywał, że Dawid G. nie chciał zabić swojej przyszłej teściowej i prosił o zmianę kwalifikacji z zabójstwa na spowodowanie śmiertelnych obrażeń ciała. Prokurator żądał podwyższenia kary do 25 lat więzienia. Sąd jednak nie uznał argumentów stron i utrzymał w mocy wyrok 15 lat.

    Podobnie uczynił w przypadku biznesmena z Trzcianki, który w kwietniu 2009 roku zabił pijaną żonę, chociaż jego obrońca Eugeniusz Michałek kwestionował opinie biegłych medyków sądowych i przekonywał, że żebra Alicji Sz. mogli połamać podczas reanimacji ratownicy z pogotowia.
    Sądu drugiej instancji nie przekonał też Krzysztof B. z Poznania, który twierdził, że gdy poznał swoją konkubinę, już miała wybitą jedynkę. - Ja tego zęba nie wybiłem, a zostałem skazany ze jej zęba wybiłem - żalił się Krzysztof B.

    Twierdził też, że nie pobił znajomego, którego ciało znaleziono na klatce schodowej bloku na Winogradach. Karol M. miał tylko spaść z fotela... Sąd utrzymał w mocy wyrok 2,5 roku za znęcanie się nad konkubiną oraz 7 lat za spowodowanie śmiertelnych obrażeń ciała Karola M. Łącznie i już prawomocnie - 8 lat i 6 miesięcy.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo