Poznań: Odcinają się od protestu profesora

    Poznań: Odcinają się od protestu profesora

    Karolina Koziolek

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Zwierzchnicy i współpracownicy prof. Janusza Gadzinowskiego odcinają się od jego protestu w sprawie regulacji prawnych dotyczących stosowania metody in vitro, który rozesłał do marszałków sejmu i senatu.
    Część poznańskiego środowiska lekarzy oburzona jest faktem, że profesor podpisał się pod protestem jako wojewódzki konsultant ds. Neonatologii oraz kierownik Katedry i Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, ich zdaniem jest to nadużycie pełnionych przez niego funkcji oraz, że używa argumentów o charakterze światopoglądowym, a nie merytorycznym.

    - Nie zgadzam się z argumentami przedstawionymi przez profesora w rozesłanym przez niego proteście, niektóre wręcz wprawiają mnie w zdumienie.
    Dopuszczam jednak jego odrębne stanowisko - mówi Krajowy Konsultant ds. Neonatologii prof. Ewa Habich - Uważam przy tym, że nie powinien podpisywać się pod protestem stanowiskami, które pełni, to byłoby z jego strony uczciwsze. Ja na jego miejscu nie zrobiłabym tego - dodaje.

    Podobne oświadczenie wydał Urząd Wojewódzki, który jest bezpośrednio odpowiedzialny za powoływanie wojewódzkiego konsultanta - Nie zamierzamy negować prawa profesora Janusza Gadzinowskiego do tego aby wypowiadał się w tak ważnej sprawie jaką jest in vitro. Powinien to być jednak głos niezależny od pełnionej przez niego funkcji. Tym samym uważamy, że nie powinien on pod protestem podpisywać się jako konsultant wojewódzki - podaje w oświadczeniu rzecznik Urzędu Wojewódzkiego Tomasz Staube.

    Dyrektor szpitala klinicznego, w którym pracuje prof. Janusz Gadzinowski twierdzi, że stanowisko profesora jest mu znane od lat, nie podziela on jednak jego poglądów. - Zawsze go prosiłem, żeby nie mieszał szpitala w sprawy związane z jego światopoglądem - mówi dyrektor szpitala przy ulicy Polnej doktor Tomasz Opala - Uważam, że nie powinien podpisywać protestu stanowiskami, które pełni. Podpisując się jako kierownik katedry i kliniki wciąga w tę sprawę niejako cały swój zespół - dodaje.

    Przypomnijmy: Prof. Janusz Gadzinowski rozesłał protest do marszałków sejmu i senatu w sprawie regulacji prawnych dotyczących stosowania metody in vitro. Pisze w nim m. in. "Jako lekarz i kierownik największej Kliniki Neonatologii w Polsce obserwuję oprócz radości rodzin z powodu posiadania dziecka w następstwie stosowania metody in vitro, także tragedie będące konsekwencją częstszego występowania ciąży mnogiej z ryzykiem porodu przedwczesnego. Dochodzi do tego zwiększona częstość przetoczeń krwi między płodami oraz większa liczba wad wrodzonych. Wszystko to powoduje zwiększoną zachorowalność i śmiertelność noworodków" - to tylko fragmenty apelu, pod którym podpisał się profesor. W pierwszym zdaniu swojego apelu profesor Gadzinowski pisze m. in. że "Jako katolik uznaję wszystkie argumenty Kościoła Katolickiego."


    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bo naszemu Gadzinowskiemu

    Jerzy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    nasz Gadzinowski sie nawróciił bo teraz trzeba z uwagi na wiek pomyślec o prawdziwym Bogu przed którym trzeba bedzie zdac relację z całego swojego zycia,a środowisko w którym sie obraca nasz...rozwiń całość

    nasz Gadzinowski sie nawróciił bo teraz trzeba z uwagi na wiek pomyślec o prawdziwym Bogu przed którym trzeba bedzie zdac relację z całego swojego zycia,a środowisko w którym sie obraca nasz bohater zazwyczaj za boga ma mamonę.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo