Jak sklepy manipulują klientami

    Jak sklepy manipulują klientami

    Zdjęcie autora materiału

    Głos Wielkopolski

    Wielkie napisy "promocja" mają sprawić wrażenie, że w sklepie większość towarów sprzedaje się za półdarmo, a tego przecież nie wolno

    Wielkie napisy "promocja" mają sprawić wrażenie, że w sklepie większość towarów sprzedaje się za półdarmo, a tego przecież nie wolno nam przegapić ©Archiwum

    Firmy wydają miliony złotych na specjalne światła, zamawianą dla nich muzykę, wystrój, a nawet zapachy. Wszystko, by wywołać u kupującego wrażenie, że jest tanio, że warto wrócić, że tu jest nasze wspaniałe, boskie eldorado. Sprawiają, że aż 51 procent naszych zakupów to produkty, których nie planowaliśmy nabyć - pisze Marta Paluch i Milena Kochanowska
    Wielkie napisy "promocja" mają sprawić wrażenie, że w sklepie większość towarów sprzedaje się za półdarmo, a tego przecież nie wolno

    Wielkie napisy "promocja" mają sprawić wrażenie, że w sklepie większość towarów sprzedaje się za półdarmo, a tego przecież nie wolno nam przegapić ©Archiwum

    Fajne te ściany, ciepłe takie... - Fajne? - Marek, specjalista handlu i dystrybucji, krzywi się z niesmakiem. Na kolorach jesieni w supermarkecie zrobisz plajtę!

    I opowiada, że kiedyś firma wynajęła go, żeby urządzić no-wy supermarket w ciepłych kolorach. Bo z badań wynikało, że klientom w takich wnętrzach jest przyjemnie. A klienci... skarżyli się, że jest drogo. Przerażone kierownictwo sprawdziło ceny 100 podstawowych produktów - mąki, cukru, chleba, mleka itd. Okazało się, że są odrobinę tańsze niż w innych sklepach. A klienci upierali się, że drogo! Okazało się, że to ciepłe kolory wywołują takie skojarzenia.

    - Z koniem, czyli klientem, kopać się nie warto. W handlu liczą się wrażenia, nie fakty - mówi Marek. Doradził sieci, by podniosła ceny o 15 proc.I sprzedaż nie spadła! - Sklep zarobił kupę kasy. Konkluzja? Jeśli sprawiasz drogie wrażenie, podnieś ceny. Jeśli chcesz być tani, pomaluj ściany na biało, bo inaczej zbankrutujesz - kwituje Marek.

    Wrażenie bałaganu

    Wchodzimy do hipermarketu. Co widzimy? Bałagan. Ludzie grzebią w koszach, towary rzucone na paletę. Przypadek? Gdzie tam! - Myślisz, że na paletach jest wygodniej? Guzik prawda! Dla personelu to bardzo upierdliwe. Ale klient ma wrażenie, że jest na bazarze, kupi taniej, może sobie coś wygrzebać, upolować - mówi Marek. Często leżą tam produkty sezonowe - teraz kurtki, plecaki, przybory szkolne. Kupujemy, bo za tydzień już nie będzie.

    Ten sam chwyt stosują sklepy odzieżowe, zarówno młodzieżowe jak te ze średniej półki, jak np.Zara. Na środku sklepu stół, na nim sweterki za 99 zł. - Wcale nie tańsze niż na wieszaku. Ale takie się wydają, bo na kupce kojarzą się z szukaniem okazji w sklepach z ciuchami na wagę - tłumaczy dr Jerzy Rosiński, psycholog zachowań konsumentów z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
    Starym i dobrym chwytem jest też rozmieszczenie wielkich plansz z napisem "promocja" w supermarketach. Wiszą tylko przy wybranych towarach, a nam się wydaje, że wszystko tutaj jest tanie. A tak naprawdę, z 30 tys. towarów w hipermarkecie w promocji jest ok. 600.

    Nauka o półkach

    Ustawienie półek na towary w markecie, tzw. layoutowanie, to nauka, którą zajmują się sztaby fachowców. Ich pierwszym guru był Clarence Saunders, który w 1916 r. otworzył pierwszy supermarket w Memphis. Część jego sztuczek handlowcy wykorzystują do dziś. Na przykład umieszczenie tego, co musimy kupić (chleba i mleka) na dwóch końcach sklepu. By klient przeszedł przez wszystkie alejki i zapełnił koszyk.
    1 3 4 »

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    sieci handlowe

    kola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Na mnie chwyty sieci handlowych nie robią najmniejszego wrażenia, kupuję to co jest potrzebne i nigdy nie nabieram się na niekoniecznie uczciwe promocje. Nigdy nie kupuje w markecie mięsa, wędlin,...rozwiń całość

    Na mnie chwyty sieci handlowych nie robią najmniejszego wrażenia, kupuję to co jest potrzebne i nigdy nie nabieram się na niekoniecznie uczciwe promocje. Nigdy nie kupuje w markecie mięsa, wędlin, produktów wysoce przetworzonych np;gotowe klopsiki, mrożone pierogi nie wiadomo z czym, kurczaki z rożna itp. Pieczywo niestety jest kiepskiej jakości, a głośna muzyka i roztaczanie śmierdzących zapachów tylko mnie odstrasza. Pozorowany bałagan w koszach też mnie nie "bierze". Potęguje jedynie obrzydzenie, nie mówiąc o brudnych koszach.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo