Przedszkolanka znęcała się nad dziećmi?

    Przedszkolanka znęcała się nad dziećmi?

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Marek Kusiak i Magdalena Wróbel nie chcieli powrotu nauczycielki do pracy w przedszkolu

    Marek Kusiak i Magdalena Wróbel nie chcieli powrotu nauczycielki do pracy w przedszkolu ©Waldemar Wylegalski

    Rodzice dzieci z poznańskiego Przedszkola nr 175 zarzucają nauczycielce, że szarpała maluchy, przeklinała przy nich i mówiła, że "poobcina im ręce i nogi". Miała buntować je przeciwko nielubianej wychowance. Dyrektorka placówki Małgorzata Zagórska potwierdza te słowa i dodaje, że nauczycielka filmowała dziecko, na które rzekomo się uwzięła. Bez pozwolenia rodziców i władz placówki. A to dopiero początek. Padają zarzuty o stosowanie gróźb.
    Marek Kusiak i Magdalena Wróbel nie chcieli powrotu nauczycielki do pracy w przedszkolu

    Marek Kusiak i Magdalena Wróbel nie chcieli powrotu nauczycielki do pracy w przedszkolu ©Waldemar Wylegalski

    - Zaczęło się od tego, że nauczycielka mówiła rodzicom, że jedna z dziewczynek stanowi zagrożenie dla pozostałych dzieci - mówi Małgorzata Zagórska. - Nauczycielka buntowała dzieci i rodziców przeciwko pięciolatce i niszczyła ją moralnie. Temu właśnie miało służyć filmowanie dziewczynki - dodaje.

    I twierdzi, że za sprawą nauczycielki dziecko zostało wykluczone z grupy.
    - Filmując dziewczynkę, chciała udowodnić, że dziecko jest nerwowe i niebezpieczne dla innych - mówi Zagórska. - Jednak według diagnozy lekarskiej dziewczynka jest nadpobudliwa. Nie oznacza to, że stanowi zagrożenie dla reszty dzieci.

    U dyrektorki pojawiło się kilkoro rodziców z pytaniem, czy dziewczynka nie jest niebezpieczna dla innych dzieci. Nauczycielka miała bowiem, według dyrektorki, przekazywać innym dzieciom i rodzicom informacje o stanie zdrowia dziewczynki, sugerujące, że należy ją usunąć z przedszkola.
    Potem zainterweniowali rodzice dziewczynki, którzy twierdzili, że ich dziecko jest szkalowane. Wkrótce nauczycielka była już skonfliktowana nie tylko z rodzicami dziecka, ale i z władzami placówki. Dyrektorka postanowiła rozwiązać problem podczas rady pedagogicznej. Bezskutecznie. Udzieliła więc nauczycielce nagany. To też miało nie przynieść efektów.

    - Nauczycielka znęcała się fizycznie i psychicznie nad moim dzieckiem - mówi anonimowo ojciec dziewczynki. - Uważam, że ta pani nie powinna mieć kontaktu z dziećmi.

    Metody wychowawcze nauczycielki chórem krytykują też rodzice innych dzieci.

    - Nauczycielka straszyła cztero- i pięcioletnie dzieci policją. Mówiła, że "poobcina im ręce i nogi" - mówi anonimowo jeden z rodziców.

    - Moja żona była świadkiem, jak szarpała się z jednym z przedszkolaków. Nam, rodzicom, przekazała informację, że trzeba się pozbyć dziewczynki z przedszkola - twierdzi Marek Kusiak.
    - Moje dziecko też mówiło, że było szarpane przez tę panią - dodaje Zuzanna Słomińska, mama Wiktorii. - Odbywały się spotkania, podczas których nauczycielka nakłaniała inne dzieci, żeby nie bawiły się z koleżanką.

    1 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo