Sport

    Piłka nożna: Czy w Manchesterze zobaczymy innego Lecha?

    Piłka nożna: Czy w Manchesterze zobaczymy innego Lecha?

    Maciej Lehmann

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Trener Lecha Jacek Zieliński pytany, dlaczego jego piłkarze w drugich połowach trzech ostatnich meczów ligowych sprawiają wrażenie jakby zostali "odcięci od prądu", nie ukrywa zdenerwowania. Ale gdy ma odpowiedzieć, jakie są przyczyny fatalnej serii Kolejorza nadal jest bezradny.
    Lech w Lidze Europy spisuje się o niebo lepiej niż w ekstraklasie.  Znakomitą formę strzelecką demonstruje Artjoms Rudnevs (na zdjęciu).   W Manchesterze

    Lech w Lidze Europy spisuje się o niebo lepiej niż w ekstraklasie. Znakomitą formę strzelecką demonstruje Artjoms Rudnevs (na zdjęciu). W Manchesterze Kolejorz bronić będzie pierwszego miejsca w „grupie śmierci” ©Grzegorz Dembiński

    - Szukamy przyczyn, ale szukanie trwa już zbyt długo - przyznał szkoleniowiec. Tymczasem już jutro jego drużynę czeka wyjazdowe starcie z Manchesterem City. To wicelider angielskiej Premier League, mający w swoim składzie samych reprezentantów najsilniejszych narodowych drużyn świata. - Chcemy jednak pokazać innego Lecha, takiego jakiego oczekują kibice. Liczę, że uda nam się jak najszybciej wrócić na właściwie tory - mówił szkoleniowiec.

    Po tym, co ostatnio prezentują mistrzowie Polski, trudno uwierzyć, by akurat na City Stadium nastąpiła cudowna metamorfoza. Bo co może zmienić Zieliński? Gdy sugerowaliśmy mu, żeby powrócił do ustawienia, w którym Lech zdobywał tytuł, czyli z Peszką na prawej stronie, Stilicem w środku i Kriwcem lub Kiełbem na lewym skrzydle, szkoleniowiec odparł:

    - W naszej sytuacji kadrowej i sportowej nie jestem przekonany, czy rewolucja mogłaby przynieść jakieś rezultaty. Ten zespół potrafił dobrze grać z Juventusem, Salzburgiem, Cracovią czy ze Śląskiem. Kłopot tkwi więc w głowach piłkarzy i brakiem konsekwencji w realizacji założeń taktycznych - przekonuje Zieliński.

    Trener mówiąc o problemie w głowach przyznał, że w meczach ligowych nie widać u jego graczy takiej motywacji jak w meczach pucharowych. - Kiedy o tym rozmawiamy piłkarze kiwają głowami, że rozumieją o co chodzi, ale potem na boisku jakby o tym zapominali i nic się nie zmienia - opowiadał Zieliński. Po chwili jednak tłumaczył, w jaki sposób jego piłkarze przeżywają porażki. - Widziałem, jak wyglądała szatnia po meczu z Zagłębiem i następnego dnia rano. Piłkarze próbują rozmawiać, ale są przygnębieni. Wbrew temu, co się mówi, to nie jest tak, że przegrane spływają po nich jak woda po kaczce - twierdzi trener.

    Gdzie więc szukać powodów do optymizmu? Przede wszystkim w tym, że może być to zupełnie inny pojedynek niż te ligowe, w których to Lech uważany był za zdecydowanego faworyta i był zmuszony do gry w ataku pozycyjnym. W czwartek poznaniacy zostaną zepchnięci do obrony, ale będą mogli wyprowadzać kontrataki. Ten sposób gry z pewnością bardziej im odpowiada.

    - Nie musimy wygrać tego spotkania, wręcz przeciwnie - wszyscy twierdzą, że jesteśmy skazani na pożarcie przez wielki Manchester. Chcemy jednak pokazać innego Lecha niż w ekstraklasie. Do tej pory było tak, że z sytuacji, jakie mieliśmy w lidze nie strzelaliśmy bramek, a w pucharach tak - powiedział trener Kolejorza.

    Wszystko wskazuje na to, że trener City Roberto Mancini zapewne oszczędzi kilka swoich gwiazd na niedzielny ligowy bój z Arsenalem. Raczej nie zagra najlepszy napastnik The Citizens Carlos Tevez. - To możliwe, bo mają 32 piłkarzy w kadrze. Czy będzie to osłabienie, czy nie, przekonamy się po ostatnim gwizdku sędziego. Nie widziałem na żywo ich ostatniego meczu z Blackpool, ale dostałem płytkę DVD i już ją przejrzałem. Oglądaliśmy natomiast na żywo mecz City w Salzburgu i kilka ligowych, więc można powiedzieć, że mamy ich rozpracowanych i zanalizowanych na tyle, na ile było to możliwe. Jakie są mocne strony Manchesteru? Dużo jest tych stron - przyznał Zieliński.

    Niestety, w Manchesterze nie będzie mógł wystąpić Tomasz Bandrowski, który w dalszym ciągu leczy kontuzję. Zagra natomiast Luis Henriquez, którego trener celowo oszczędzał ostatnio na pucharowe spotkanie. W szerokiej kadrze znajdzie się też Artur Wichniarek, który po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego szybko doszedł do siebie. Wraca też Manuel Arboleda, który w spotkaniach ligowych pauzował za kartki.

    Zieliński przyznał, że kwestią nierozstrzygniętą jest jeszcze obsada bramkarza. Jasmin Burić nie jest, niestety, w takiej formie jak w poprzednim sezonie.

    - Mamy w tej chwili dwóch dobrych bramkarzy. Który z nich zagra w meczu z City, dowiedzą się na odprawie przed meczem - zapowiada Zieliński.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Lechia Gdańsk Live 23 46 14 4 5 39-27
    2 Jagiellonia Białystok Live 23 42 13 3 7 42-26
    3 Lech Poznań Live 23 41 12 5 6 38-19
    4 Legia Warszawa Live 22 38 11 5 6 45-25
    5 Zagłębie Lubin Live 22 34 9 7 6 30-24
    6 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 22 34 10 4 8 25-30
    7 Wisła Kraków Live 23 31 9 4 10 35-37
    8 Pogoń Szczecin Live 23 30 7 9 7 34-32
    9 Arka Gdynia Live 23 29 8 5 10 28-30
    10 Korona Kielce Live 23 29 9 2 12 32-46
    11 Wisła Płock Live 23 28 7 7 9 30-33
    12 Śląsk Wrocław Live 22 26 6 8 8 22-30
    13 Cracovia Live 23 25 5 10 8 33-32
    14 Piast Gliwice Live 22 22 5 7 10 22-38
    15 Ruch Chorzów Live 22 19 7 2 13 31-39
    16 Górnik Łęczna Live 21 18 4 6 11 21-39