Ostrzeszów: Policja donosi na tych, którzy donoszą na nią

    Ostrzeszów: Policja donosi na tych, którzy donoszą na nią

    Marek Weiss

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Prokuratura Rejonowa w Ostrzeszowie wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia fałszywego oskarżenia miejscowej policji przez jednego z mieszkańców.
    Kilka miesięcy temu dowiedział on się od świadków o poważnej kolizji na ruchliwej trasie krajowej nr 11 Poznań - Katowice. Według ich relacji, patrol drogówki w sposób niewłaściwy zatrzymał do kontroli jadącego zbyt szybko kierowcę mercedesa. Jego zdaniem, policjanci znienacka wyskoczyli na jezdnię zza ukrytego radiowozu. To zmusiło kierowcę do gwałtownego hamowania. Jadący za nim tir z przyczepą, którego chwilę wcześniej mercedes wyprzedził, aby uniknąć zderzenia, ostro skręcił, zjechał na drugi pas drogi i wpadł w poślizg.
    Przewrócona przyczepa na dłuższy czas utrudniła ruch na tym odcinku "jedenastki". Na szczęście, z przeciwnej strony w tym czasie nie nadjeżdżał żaden samochód. Inaczej konsekwencje kraksy mogłyby być bardzo poważne.

    Mieszkaniec powiatu ostrzeszowskiego przekazał informację o kolizji lokalnym dziennikarzom i złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy drogówki. Podczas śledztwa prokuratura przesłuchała świadków: kierowców mercedesa i ciężarówki, policjantów oraz jedną z osób jadących w innym aucie. Ostatecznie zdecydowano o umorzeniu śledztwa z uwagi na brak znamion przestępstwa.

    - Z zeznań kierowcy ciężarówki wynika, że policjanci byli widoczni z odległości 500 metrów. Jeden z nich stał na zewnątrz radiowozu i trzymał w rę-ce miernik prędkości. Nie było możliwe ukrycie radiowozu, bo stał w terenie otwartym - mówi Janusz Walczak, zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim. - Nie doszło też do bezpośredniego zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. Wszystkie auta zdołały bowiem wyhamować za tirem. Z kolei kierowca mercedesa bezpośrednio po zatrzymaniu został ukarany mandatem za przekroczenie prędkości i wyprzedzanie innych pojazdów w miejscu niedozwolonym.

    Gdy tylko postanowienie o umorzeniu uprawomocniło się, Komenda Powiatowa Policji w Ostrzeszowie postanowiła zrewanżować się pięknym za nadobne. Złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zarówno w związku z fałszywym oskarżeniem policjantów, jak i pomówieniem ich w mediach. Zdaniem komendanta, mogło to narazić jego podwładnych na utratę zaufania społecznego.
    Zdecydowane reakcje na nieprawdziwe zarzuty pod swoim adresem ostrzeszowska policja zapowiadała już jakiś czas temu. Teraz po raz pierwszy postanowiła je zrealizować.

    - Stanowoczo zbyt często takie rzeczy u nas się zdarzają - twierdzi nadkomisarz Marek Kowalski, zastępca komendanta powiatowego policji w Ostrzeszowie.

    - Prokuratura Rejonowa w Ostrzeszowie wszczęła śledztwo - informuje prokurator Janusz Walczak. - Przesłuchano już wskazanego mieszkańca, który składał zawiadomienie. Decyzja o sposobie zakończenia śledztwa zostanie podjęta po skompletowaniu materiału dowodowego.
    Gdyby prokuratura uznała, że doszło do pomówienia, ostrze-szowianinowi groziłaby według kodeksu kara grzywny lub nawet roku więzienia.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo