Koncertowe dno

    Koncertowe dno

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Koncertowe dno
    Jest coś symbolicznego w tym, że syndyk zamknął klub Eskulap przed występem zespołu o nazwie Kat. Bo na koncertowe życie Poznania spadła gilotyna.
    Koncertowe dno
    Po czasowym (miejmy nadzieję) zamknięciu Eskulapa i rozpoczęciu remontu Sali Wielkiej w kilkusettysięcznym mieście nie ma ani jednej sali na ponad 500 miejsc, w której można by organizować koncerty muzyki popowej czy rockowej. Bo gdzie taki Kat ma grać? W Auli UAM, po filharmonii?

    Niech nikt mi nie mówi, że nikogo to nie obchodzi. W badaniu przeprowadzonym wśród poznańskich studentów za największy atut kulturalny miasta najwięcej osób uznało właśnie koncerty rockowe. Największe z nich odbywały się w Eskulapie - miejscu od lat fatalnie zarządzanym przez uniwersyteckiego właściciela i kolejnych najemców.

    Jest więc coraz bardziej egalitarnie: nie mają gdzie grać już nie tylko młode teatry, tancerze Ewy Wycichowskiej, ale też szarpidruty.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    brawo Rysiu

    mobilny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 24

    podziękujemy Królowi Ryszardowi Grobelnemu za 12 lat fuszerki cytatem z kabartetu Dudek "bo tyle jeszcze jest do spieprzenia... a będzie więcej"

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo