Pracownicy na czarno budowali drogę S-5

    Pracownicy na czarno budowali drogę S-5

    Elżbieta Sobańska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Kontrola Inspekcji Pracy wykazała nieprawidłowości przy zatrudnianiu osób do budowy S-5

    Kontrola Inspekcji Pracy wykazała nieprawidłowości przy zatrudnianiu osób do budowy S-5 ©fot. OIP

    Kilkanaście osób zatrudnionych nielegalnie i złe warunki pracy to wynik kontroli, jaką kilka dni temu przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy na budowie drogi szybkiego ruchu S-5, budowanej na odcinku Gniezno - Czachurki. Inspektorom udało się na tym procederze nakryć pracodawcę, bo przyjechali tam "incognito".
    Kontrola Inspekcji Pracy wykazała nieprawidłowości przy zatrudnianiu osób do budowy S-5

    Kontrola Inspekcji Pracy wykazała nieprawidłowości przy zatrudnianiu osób do budowy S-5 ©fot. OIP

    Akcja inspekcji pracy, aby była skuteczna, musiała być "utajniona". Dlatego jadąc na miejsce budowy, wypożyczano prywatne samochody, by nie spłoszyć nielegalnych pracowników. Inspektorzy przyznają, że przy tak wielu inwestycjach drogowych, kontrole autami służbowymi nie odnoszą skutku, bo te są rozpoznawalne.

    Sygnały o tym, że będąca podwykonawcą krakowska firma zatrudnia około 46 pracowników, z czego większość bez jakichkolwiek umów, docierały już we wrześniu.
    Kiedy na początku października na budowie zjawili się inspektorzy i policja, okazało się, że kilkunastu pracowników będących akurat na budowie nie posiadało żadnej umowy na piśmie, orzeczeń lekarskich i szkolenia w zakresie bhp. Robotnicy najmowani byli z okolicznych miejscowości, głównie z Gniezna, ale nie tylko.

    - Niektórzy pracownicy byli zarejestrowani w urzędach pracy jako bezrobotni. Jedna z osób nawet w urzędzie w Wadowicach - mówi Konrad Janiuk z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu. - Firma płaciła im duże wynagrodzenia, ale bez odprowadzania podatków i składek, w tym na Fundusz Pracy.
    Robotnicy, głównie zbrojarze i cieśle, dostawali około 3 tysięcy złotych na rękę. Firma płaciła, ale nie wyposażyła ich w odzież roboczą, nie mieli pomieszczeń, gdzie mogliby się ogrzać, brakowało toalet. Do najbliższej musieli iść spory kawałek drogi.

    Głównym wykonawcą na tym odcinku S-5 jest firma Dragados.
    - Przekazaliśmy firmie nasze uwagi, główny wykonawca zobowiązał się, że będzie pilnował kwestii szkoleń oraz bhp - mówi Janiuk. - Kończymy też postępowanie w sprawie legalności zatrudnienia, które przekażemy do rozpatrzenia inspektoratowi pracy w Krakowie.
    Firma Dragados nie udziela komentarzy w tej sprawie.

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jako inwestor nie może reagować, gdy pracownicy są zatrudniani bez powiadomienia o zawarciu umowy.

    - Nie mamy kompetencji ani tytułu prawnego do kontrolowania firm w kwestiach zobowiązań wobec pracowników. Dotyczy to zarówno głównego wykonawcy, jak i firm wykonawczych realizujących zlecone roboty - mówi Piotr Chodorowski, wicedyrektor poznańskiego oddziału GDDKiA.- Sprawdzamy, jeśli dochodzą do nas sygnały, czy wykonawca wywiązuje się z płatności wynikających z umów zawartych z podwykonawcami. Mamy taki obowiązek i odpowiednie instrumenty, by reagować.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie ma czegoś takiego...

    Piciu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 28 / 22

    ..jak droga szybkiego ruchu... Jest droga ekspresowa.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo