Kalwy: Sąd mierzył kamienie na miejscu śmiertelnego wypadku

    Kalwy: Sąd mierzył kamienie na miejscu śmiertelnego wypadku

    Katarzyna Warszta, KMK

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Sąd z Grodziska Wlkp. przeprowadził wczoraj wizję lokalną na miejscu głośnego śmiertelnego wypadku w Kalwach. Trwa ponowny proces kierowcy ciężarówki należącej do brata rzecznika poznańskiej policji.
    Podczas wizji skupiono się głównie na pomiarach związanych z przewożoną przez ofiarę wypadku kostką brukową. Sprawdzano także ile kamieni znajduje się na posesji rodziny ofiary. Obliczenia dotyczą ekspertyz biegłych. Dwa zespoły ekspertów dokonały wcześniej odmiennych obliczeń i interpretacji wpływu ładunku na przebieg wypadku.

    - Wizja lokalna w Kalwach nie wniosła do sprawy żadnych nowych okoliczności - poinformował nas sędzia Emil Ohde.

    Do wypadku na trasie Poznań-Buk doszło w 2006 roku. Ciężarowy DAF kierowany przez Krzysztofa L. najechał na fiata 126p Krzysztofa Chudzickiego, który wiózł przyczepkę z kamieniami. Kierowca "malucha" zginął na miejscu. Sprawę pośpiesznie umorzono, uznając zabitego za sprawcę zderzenia czołowego, mimo iż fiat nie miał żadnych uszkodzeń z przodu. Nie powołano biegłego ani nie szukano świadków. Sprawę podjęto na nowo dopiero w wyniku interwencji rodziny ofiary i dziennikarskim śledztwie "Polski - Głosu Wielkopolskiego".

    Krzysztofa L. skazano w 2008 roku na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Po apelacji skazanego i prokuratury Sąd Okręgowy uznał w ubiegłym roku, że sprawa powinna zostać ponownie rozpatrzona. Proces ruszył w czerwcu br.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo