Steve Hewitt w Eskulapie. 1 procent magii Placebo

    Steve Hewitt w Eskulapie. 1 procent magii Placebo

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Steve Hewitt w Eskulapie

    Steve Hewitt w Eskulapie ©Janusz Romaniszyn

    Nie będzie nowym Dave'm Grohlem ani Andrzejem Dąbrowskim. Były perkusista Placebo Steve Hewitt przekonał nas o tym wtorkowym koncertem w Eskulapie swego nowego zespołu Love Amongst Ruin.
    Steve Hewitt w Eskulapie

    Steve Hewitt w Eskulapie ©Janusz Romaniszyn

    We wtorek pisaliśmy o perkusistach, którzy zrobili karierę jako wokaliści. Taki scenariusz marzy się również Hewittowi, ale prawda jest taka, że to po prostu... przeciętniak. Solidnie śpiewa, ma solidną kapelę, która nie popełnia rażących błędów, grając solidne, rockowe piosenki. Szkopuł w tym, że zapamiętać dają się jedynie "Alone" i "So Sad", reszta przelatuje przez uszy bez żadnej reakcji.

    - Ładnie się sezon zaczyna - smętnie skomentowała minimalną frekwencję przedstawicielka agencji Go Ahead, która sprowadziła zespół Hewitta. O jego zaproszeniu zdecydowała zapewne wiara w magię Placebo - zespołu, który wyprzedawał halowe występy dla 10 tysięcy osób. Jej były muzyk przyciągnął zaledwie... 1 procent tej liczby. Pozostałe 99 procent nie straciło nic, zostając w domach.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo