Związkowcy z Enei chcą Kulczyka

    Związkowcy z Enei chcą Kulczyka

    Monika Kaczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Związkowcy z Enei nie chcą, by grupa trafiła do zagranicznego inwestora

    Związkowcy z Enei nie chcą, by grupa trafiła do zagranicznego inwestora ©Sławomir Seidler

    Przygotowania do prywatyzacji poznańskiej Enei weszły w ostatnią fazę. W ostatnim czasie zainteresowani kupnem polskiego giganta badali spółkę. Nieoficjalnie wiadomo, że w wyścigu został GDF Suez, Kulczyk Investments, Energeticky a Prumyslovy Holding, EDF i Iberdroli.
    Związkowcy z Enei nie chcą, by grupa trafiła do zagranicznego inwestora

    Związkowcy z Enei nie chcą, by grupa trafiła do zagranicznego inwestora ©Sławomir Seidler

    Jednak związkowcy zarówno z Enei, jak i z Sekcji Krajowej Górnictwa i Energetyki "Solidarności" zdecydowanie sprzeciwiają się sprzedaniu Enei obcemu inwestorowi. Zwłaszcza państwowemu.
    - Czy w prywatyzacji chodzi o to, żeby kontrolę państwa polskiego zamienić na kontrolę obcego? - pyta retorycznie Janusz Śniadecki z Kolegium Związków Zawodowych Grupy Enea.

    Ten zarzut dotyczył szwedzkiego Vatenfalla, swego czasu wymienianego jako mocnego kandydata do przejęcia spółki, który jednak wycofał się z tego pomysłu.
    Dotyczy także GDF Suez. Największym akcjonariuszem (36,6 proc.) GDF Suez jest państwo francuskie. Pozostałą część papierów firmy mają drobni inwestorzy. Faktycznie więc to państwo francuskie decyduje o tym, co dzieje się w firmie. Zdaniem związkowców to sytuacja niebezpieczna. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że także Francuzi zostaną najprawdopodobniej dostawcą elektrowni atomowych dla PGE, to dodatkowo przejęcie Enei przez francuską firmę spowodowałoby oddanie pod kontrolę temu państwu nawet 40 proc. naszego rynku energetycznego.

    Kolejna sprawa to wcześniejsze doświadczenia z prywatyzacją firm sektora energetycznego. GDF Suez startujący w wyścigu o Eneę jest właścicielem elektrowni Połaniec. Jak twierdzą związkowcy, jako nowy właściciel zapisał się głównie zwolnieniami, a także próbami omijania układów zbiorowych.
    - Mamy złe doświadczenia z prywatyzacją firm sektora energetycznego - mówi Henryk Kowalski z Sekcji Krajowej Elektrowni i Elektrociepłowni. - Dlatego uważamy, że Enea powinna pozostać w polskich rękach.

    Jedyna firma, która poniekąd spełnia ten warunek, to Kulczyk Investments. Poniekąd, bo spółka biznesmena z poznańskim rodowodem ma swoją siedzibę w Luksemburgu, a biura w Dubaju, Kijowie, Londynie i Warszawie. Podstawowe sektory działalności Kulczyk Investments to ropa naftowa i gaz, surowce mineralne, infrastruktura, wytwarzanie energii, jak również dystrybucja oraz obrót energią elektryczną i gazem. Jest wymieniana m.in. wśród chętnych do przejęcia Orlenu.

    Niezależnie jednak od tego, kto kupi Eneę, największym przegranym może się okazać Skarb Państwa. Wpływy ze sprzedaży Enei zgodnie z przewidywaniami miały sięgnąć 4,5-5 miliardów złotych. Ale może się okazać, że suma ta będzie trudna do uzyskania, gdy na rynek trafi około 18 proc. akcji poznańskiej grupy energetycznej, które parę lat temu kupił Vatenfall. Szwedzki koncern ogłosił, że wycofuje się z polskiego rynku i tym samym szuka chętnych do kupienia nie tylko posiadanych akcji Enei, ale także elektrociepłowni w Warszawie i spółek dystrybucyjnych sprzedających energię, przede wszystkim na Górnym Śląsku.

    Przejęcie firm należących do Vatenfalla gwarantuje około 10 proc. udziału w polskim rynku energii , a oferta ta może sprawić, że wystawiona na sprzedaż Enea straci na atrakcyjności.

    Pracownicy Energi grożą strajkiem

    Pracownicy Energi zaopatrującej w prąd między innymi region kaliski chcą przy okazji sprzedaży ich firmy Polskiej Grupie Energetycznej nowego pakietu socjalnego. W przeciwnym razie grożą strajkiem.

    Obecnie pracownicy Energi mają pakiet socjalny zbliżony do tego, który wynegocjowali sobie pracownicy Enei. Gwarantuje on im zatrudnienie do 2017 roku, dodatkowe świadczenia zdrowotne, trzynastą pensję, deputat węglowy, 80 proc. zniżkę przy zakupie energii, a także bony świąteczne. Teraz przy zmianie właściciela żądają dodatkowo 10 proc. podwyżki płac (średnia płaca w grupie to 4715, 83 zł brutto), a także zapisania w umowie sprzedaży, że wynegocjowany wcześniej pakiet socjalny jest jej integralną częścią. Żądają także zaprzestania, jak to nazywają, dzikiej restrukturyzacji spółki, która zdaniem związkowców powoduje omijanie zapisów pakietu socjalnego. Zapowiadają, że jeśli nowy właściciel - PGE - nie zagwarantuje im tego na piśmie, rozpoczną akcję strajkową.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo